Witam Cię z północnej Polski! Masz intelekt Einsteina, serce Matki Teresy i ciało Adonisa albo - co o wiele ważniejsze - piękną duszę? Jeśli tak - czuj się adresatem mojego bloga.
RSS
środa, 11 września 2013

 

 

 

Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

29.09.2010

 Nie wysyłales..nie brzydki.

Tylko taki wlasnie metroseksualny..i to na minus dla niego- to moje zdanie.

Znasz go osobiscie?

 Czy bedziiesz chcial isc ze mna do łóżka..?

 Najwięcej do myślenia daje ta ostatnia obawa. Oj, Misiek, Misiek, niby nie jesteś do końca gejem, ale myśli zbereźne masz w 100% gejowskie :)

hahah to zle..? Wkurza cie to..?

 A nie moge cie pozadac...

 Jesteś bardziej metro czy bardziej mucho?

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Metroseksualizm

Nie wiem a Ty jak myslisz..?

To model z okładki "Jima". Wysłałem Ci to już wcześniej?

Nie podobaja mi sie oczy tego faceta..

To nie jest facet, tylko chłopiec.

Marek wysłał(a) Ci wiadomość.

 

 

Marek Roński30 wrzesień 2010 o 06:07

caaaaaaaaaaaaaaaaaałuuuuuuuuuuuuus!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

30.09.2010

http://www.blog.pl/artykuly/pod-jednym-dachem-z-tesciowa,72,1

1.10.2010

Misiu mnie tez chyba cos dopadlo.. mam katar i boli mnie gardlo.
Dlatego wczoraj tak zajrzalem na piczte i prawie nic nie napisalem.
Wezme cos ..jakies tabletki i moze jutro bedzie lepiej.

Calus
Twoj M

3.10.2010

Uwielbiam tę piosenkę. Kojarzy mi się z II rokiem studiów. Wtedy nie miałem pojęcia, jak wygląda wykonawczyni...

 Misiek, żyjesz?

 http://www.youtube.com/watch?v=q_GkjymuQ9U

 

Twój M.

 

Żyje ale kiepsko.. nie ma sie kto mna opiekowac:(((

 NIkt mnie nie przytula..

 A wiesz w ogole niekojarze tej piosenki..

 Twój M

Który miesiąc najbardziej ci sie podoba tylko szczerze...
A wiesz ze lipiuec to Filip Bobek ten gośc który działał mi na nerwy
..marudził..marudził i zrezygnował z projektu..

Misiu!

 Jesteś zły, że mnie teraz przy Tobie nie ma? Przepraszam. Bardzo bym chciał być teraz z Tobą, chyba o tym wiesz? Może nadejdzie jeszcze taki moment, że będziesz miał dość mojej obecności?...

 Trochę się położę, a potem jeszcze do Ciebie napiszę.

 Nie dawaj się chorobie!

 Twój M.

Bardzo bym chciał żebyś mnie przytulił.. brakuje mi tego ..i wtedy kiedy najbardziej mi tego brakuje jestem na Ciebie zły że nie ma cie przy mnie..

 Dosc dlaczego..?Nie mow tak !!

Jutro wezme jeden dzien urlopu tzn zadzwonie i powiem ze mnie nie bedzie. A we wtorek i srode jade do wawy..musze!

 Twoj M

5.10.2010

Kotku,

 jak się czujesz? Lepiej? Martwię się.

 M.

Misiu jednak bede od jutra na zwolnieniu bo nie za bardzo mi sie poprawia..

A wprzyszlym tygodniu jade od srody do belgii ale słuzowo.

Musze byc zdrowy na srode!!!

Kochany a co u Ciebie..?

7.10.2010

W dzisiejszym wydaniu gazety nie ukazało się ani jedno moje ogłoszenie w sprawie lekcji! Nadaliśmy aż 4 – po dwa Ania i ja – żeby mieć gwarancję, że ukaże się chociaż jedno. Tak naprawdę liczyliśmy na to, że zamieszczą wszystkie. Jakież było nasze zdziwienie, gdy nie znaleźliśmy w rubryce „ogłoszenia” ani jednego! Zdenerwowani poszliśmy do redakcji, żeby się dowiedzieć, dlaczego ich nie wydrukowano (wcześniej ciocia była tam sama, podobno coś mętnie kręcili). Pani redaktor patrzyła na nas z drwiącym uśmieszkiem, jakby cichła powiedzieć: „Nie muszę się przed wami tłumaczyć”. Tylko naczelny i jeszcze jeden gryzipiórek siedzieli przy swoich biurkach i coś tam robili przy komputerach. Pozostałe paniusie redaktorki siedziały na kanapie, piły kawusię i plotkowały. Ta gazeta to w gruncie rzeczy taki biuletyn. Czy do jego wydawania potrzeba aż tylu dziennikarzy?! Chyba po to, żeby mieli ciepłe posadki. Ukazuje się to raz na dwa tygodnie. Dwóch dziennikarzy wystarczyłoby w zupełności.

Gdy wychodziliśmy z redakcji, ciocia powiedziała niby to do mnie, ale na tyle głośno, żeby wszyscy słyszeli: „A ta się śmieje jak głupia”. Nie potrafiła sobie tego odmówić i dobrze, że to powiedziała.

Początek października to był zawsze okres prawdziwego wysypu chętnych na lekcje, którzy się nagle budzili. Nawet jeśli we wrześniu bywała posucha, to w październiku zwykle zgłaszało się tylu chętnych, że większości musiałem odmawiać, stąd cały czas żyliśmy nadzieją, że w październiku jeszcze wyjdę na prostą, a teraz ta nadzieja legła w gruzach. Następny numer gazety ukaże się dopiero za 2 tygodnie – mało prawdopodobne, żeby wtedy jeszcze znaleźli się chętni.

Szkoda, że nie piję alkoholu, w przeciwnym razie dziś zalałbym się w trupa.

 Jak Twoje zdorowie, kotuś???

 Marcin

  Kochanie wspolczuje ze tak wyszlo z tymi ogloszeniami..przykro mi ze tak sie stalo.

 Ilu masz teraz uczniow..?

 Ja czuje sie jakby troche lepiej ale nadal boli mnie gardlo..mam katar.. no jestem chory.

Ostatnio mnie przewialo jak pojechalem w teren i chyba wtedy sie zaziebilem ..tzn od tego sie zaczelo..bo pobolewalo mnie gardlo i tak  czulem ze moz sie to tak skonczyc.

 Twoj M

Znów ofiary śmiertelne w Polkowicach

 

O 8.30 zadzwoniła do mnie mama, rozmowa trwała kilka sekund:

 

Mama: Chciałam się tylko dowiedzieć, czy żyjesz, bo w radiu mówili, że w Polkowicach było tąpnięcie.

Ja: Żyję.

Mama: No to śpij dalej.

 http://stooq.com/n/?f=369247&c=1

 

 NIK znów wykrył nadużycia w Polkowicach

 

 http://www.polkowice.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=155:raport-nik-uderza-w-gmin-polkowice&catid=3:polkowice

 

 Jak się czujesz??? Martwię się.

Te twoje rozmowy z mama sa prawie takie jak moje z moja rodzicielka.

Moja tylko do mnie dzwoni wtedy kiedy cos potzrebuje. Czasami tez spotykam ja na miescie.. ale nie czesto.

 Teraz tez dzwonila bo chce  pogadac o tej ziemi .. jak odebralem tel to ona od razu uslyszala ze mam zmieniony glos.. Ona tylko skomentowala : co chory jestes.. A ja na to: tak jestem chory. Ona: co nas nie zabije to nas wzmocni .

 Marcin tesknisz..? Kochasz mnie..?

 Twoj M

8.10.2010

Bardzo tesknisz..? Czy bardzo mnie kochasz..?A moze jedno i drugie........?

 Twoj M

Bardzo!!!!

Marcin tesknisz..? Kochasz mnie..?

Miśku, takie pytanie możesz mi zadawać nawet codzinnie! Ono znakomicie poprawia mi humor. Odpowiedź brzmi: Tak, PO STOKROĆ.

 Jestes KOCHANY !!!!!!!!!

 

9.10.2010

Ty bardziej! Cieszę się z każdego maila od Ciebie! I zawsze mi mało! Szkoda, że tak mało napisałeś, ale pewnie jesteś osłabiony. Jak się czujesz?!

Twój M.

hej..dzis juz czuje sie lepiej..

 zjem wezme prysznic i napisze wiecej

 Calus

 Twoj M

10.10.2010

Czemu nic nie piszesz? Przyjechała Gosia?

-----

Pamiętaj także o tym, że kochałam, i że to miłość skazała mnie na śmierć.

H. Poświatowska

 Nie Misiu, przyjedzie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

Padl mi komp.. walczylem z nim wczoraj...

 Kochany a co Ty wczoraj robiles..??

 Ja wyjezdzam w srode do Belgii pisalem ci.. ale wracam prawdopodobnie w sobote  wiec nie jade na dlugo!!

 Twoj M

 „Facet przystojny i wolny powyżej trzydziestki w przyrodzie nie występuje. Musi mieć jakiś ukryty feler” – usłyszałem dziś w serialu „M jak miłość”, który z nudów obejrzałem. A jaki Ty ukrywasz feler, Misiek? Żartuję. J Mam nadzieję, że zdrówko coraz lepiej?

M.

A ja jestem wolny...???

 

Myslalem ze to inne zdjecie...az zrobilo mi sie goraco zanim je otworzylem;)

 Kotku, Ty mówisz, że Wabik i Napieralski są za mało przystojni, to jak mam się nie bać, że się mną rozczarujesz?!

 Kotku! 

W poszukiwaniu Złotej Jesieni wybrałem się na spacer na tzw. glinianki. To jedyne miejsce, które w Polkowicach lubię. Zaszedłem aż za kopalnię Rudna. Lasom wokół Rudnej nie sposób odmówić pewnego uroku. Byłyby nawet ładne, gdyby nie to, że wszędzie słychać stały pomruk urządzeń górniczych i co chwila człowiek napotyka rurociągi, transformatory, szyby, które są jak wrzody na ciele natury. Patrzenie na nie aż boli.

Złota na drzewach niewiele. Połowa liści obumarła przed czasem, a druga połowa jest chora. Jeśli utrzyma się ten chłód, opadną, zanim zdążą pożółknąć. To już druga z rzędu jesień, która rozczarowuje aurą.

Oddałbym wiele, by móc spędzić jesień na łonie przyrody.  Kocham trzecią porę roku z całego serca. Łakną jej wszystkie moje zmysły. Moim marzeniem jest przeżyć jesień w kanadyjskim Quebeku. Tam nie jest ona złota, lecz dominują wszystkie odcienie czerwieni. Jakże cudnie musi być teraz w Kołobrzegu i Ustroniu Morskim (buki!) czy w Parku Kościuszki w Jeleniej Górze! Tak chciałbym tam pobyć choćby dwa dni.

Spędziłem dziś 3 godziny na (względnie) świeżym powietrzu. Trudno nazwać to spacerem. Słowo „marsz” byłoby bardziej odpowiednie. Gdy jestem sam, szybko jem i szybko chodzę – zdecydowanie za szybko. Powtarzam sobie: „Zwolnij! Nikt cię nie goni” i za moment znów pędzę. Asia B. (koleżanka ze studiów) powiedziała kiedyś, że chodzę tak, jakbym dokądś się spieszył lub przed czymś uciekał...

 W załączniku zdjęcia ze spaceru.

 A co Ty robiłeś dzisiaj?

 Dobranoc

 Twój Marcin

 Dziękuję piekne zdjecia :))) Załuje, ze nie moglem byc z Toba :) Uwielbiam robic zdjecia !!!

 Co dzis robilem.. wstalem dosc pozno.. wzialem kapiel.. zjadlem jogurt sliwkowy :)

A pozniej poszedlem na zakupy do manufaltury.. kupilem proszek do prania ..plyn do naczyn.. do jedzenia sporo kupilem ..nakupowalem mase serow zółtych bo uwielbiam  i wydalem na nie 150 zlotych ahahh az sam bylem zaskoczony !! ale te cholerne sery ktore tak uwielbiam sa bardzo droggie !! wiesz ja lubie tez  takie sery, ktore az spaceruja (plesniowe) hahah Mam cala lodowke serow.. no i twarozek  hahahah

Wiesz ja tez bardzo szybko chodze.. bedziemy razem biegac :))

 Twoj M

http://www.youtube.com/watch?v=JJ3dk6KAvQM

http://www.youtube.com/watch?v=_uscmRI9ZrE

Chappelle jest dosc wulgarny ale o mundurze mi sie podobalo:)

Calus

Twoj M

11.10.2010

Kotku! 

W piątek otworzyli McDonalda. Wabik chce zapunktować przed wyborami. Ciocia wyciągnęła mnie tam dziś na lunch. Tłok niesamowity! Chyba całe Polkowice się zbiegły. Jakby McDonalda nigdy nie widzieli.

 Po lunchu ciocia poszła do domu, a ja postanowiłem zatankować jeszcze trochę Złotej Jesieni, bo podobno od połowy października ma przyjść zima. Zauważam, że strasznie siadła mi kondycja. Zawsze latem rekompensowałem sobie 10 miesięcy braku ruchu długimi spacerami. Będąc w Toruniu czy nad morzem, potrafiłem pokonać po kilkadziesiąt kilometrów dziennie. W tym roku coś się zmieniło. W wakacje wcale nie miałem ochoty na spacery. 

 Po co jedziesz do Belgii?!

 Dobranoc

 Marcin

 

Kochany..czwarta a Ty nie spisz..? Powinienes spac to srodek nocy!!!!!!!

 To moze i dobrze ze bedzoecie mieli Mc Donalda. Ja lubie tortille z kurczakiem i frytki..nic wiecej nie jadam tam.

 Jade do Belgii juz w srode.. nie jest mi to na reke bo nadal boli mnie gardlo.. wczoraj czulem sie lepiej ale dzis jak poszedlem dopracy to znowu czuje sie gorzej!

 Jade do Brukseli i bede tam raptem 3 dni.. wysylaja mnie ci z Wawy tzn  z tej naszej głownej siedziby w ktorej pracowalem.

Główny szef z Wawy ma znajomego w Brukseli który jest w zarzadzie duzej firmy architektoniczo-projektowej... wymyslil sobie ze jesli wszystko dobrze by poszlo to moglibysmy wspolpracowac z ta firma..ta wspolpraca wiazalaby sie z wspoludzialem w projektach..

Jak dla mnie to troche szalony pomysl..ale on sie uparl i chce zebym chociaz z nim porozmawial i uslyszal jak tamten gosc to widzi..Najlepsze jest to ze nadal nie wiem z kim mam leciec do tej Brukseli... wersja pierwotna to ze pojade tam jeszcze z czterema osobami..pozniej ze w trojke.. jeszcze jedna wersja ze pojade sam a reszta dotrze dnia nastepnego .. dzis dzwonil znowu moj szef z wawy i stwierdzil ze pojade z kumplem z wawy ale nikt nie wie czy jest to ostateczna wersja..

 Bardzo nie na reke mi ten wyjazd ..nie dosc ze jestem chory to nie do konca wiem czego mam sie tam spodziewac. Z drugiej strony wycieczka do Brukseli brzmi  to dosc ciekawie ale niekoniecznie w tym momencie..

Poza tym szefowi mojemu tez chodzio o to ze dzieki wspolpracy z nimi moze bedziemy miec jakies wieksze kontakty, a taki wspludzial w projekcie bylby dla nas reklama..

Misiu a jak Ty sie czujesz..??

 Twój M

 13.10.2010

czesc Misiu...jak minął Twój dzien..?

 Ja wczorak pokłóciłem się z szefem z tym w Wawie.. po prostu jestem nadal chory i powiedziałem mu, że nie ma takiej możliwosci żebym dzisiaj jechał.

I nie pojachałem ale szef zadzwonił do Brukseli i całe to spotkanie przełozyli na inny termin.. NIESTETY nie ominie mnie ten wyjazd!!!

 Kolejny termin wyjzadu został ustalony na 25 października !!

 Ta moja firma to jest tylko filia tej w wawie.. A  w Wawie jest główna siedziba i wszyscy szefowie.

 Jestesmy podlegli pod Warszawe ..niby sami funkcjonujemy odrebnie ale niektore decyzje sa ustalane (te wazniejsze ) z Wawa..A ze ja pracowałem przez jakis czas w Wawie to znam ich tam dobrze ..

Twoj M

 

17.10.2010

Smutno mi, że nadal obchodzisz rocznice różnych wydarzeń związanych z Marcinem..

 M.

 

18.10.2010

Kochany!

 Moim największym marzeniem jest, abyś był najważniejszym człowiekiem w moim życiu – aż do jego końca!!! Chcesz nim być??? Odpowiedz proszę! Bo że ja mógłbym być najważniejszy dla Ciebie, nawet się nie łudzę. Kolejka starających się o Twoje względy jest chyba większa niż ta do korony brytyjskiej. J

 No nie bocz się już o jakieś głupstwo! :)

 Jesteś dziś w domu czy już w pracy?

 Twój M.

Dzis byłem w pracy...jak zawsze czekała na mnie kolejka pracownikow..wiesz kazdy coś chciał..

Pod koniec dnia miałem spotkanie z inwestorem.. nie lubie tego faceta.. tzn byl u mnie dykrektor firmy i jego mloda asystentka..Jego nie lubie za to ze wejdzie kazdemu w tylek zeby cos uzyskac ..A jego asystentka owszem ladna ale widzy nie miala zadnej..Kiepsko sie wiec z nimi rozmawialo.. dlugo im tlumaczylem bo nie mogli zrozumiec...

A poza tym  czuję się już dużo lepiej ale mam jeszcze kaszel...

 Do Belgii jedziemy w sobote hahah tzn wyjezdzamy w sobote i wracamy w czwartek .. Postawilem na swoim..powiedzialem ze jak nie bede zdrowy to nie pojade..

 A TY co dzis porabiales..?

Zloszcze sie czasami jak tak wspominasz tego Marcina.. jestem chyba troszke zazdrosny..

 Twoj M

06:37, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 lipca 2013

 

Dzień dobry Marcinie -

napisałbym Tobie bardzo osobisty list ale
tyle razy już pisałem takie listy mężczyznom
którzy później nie potrafili odpowiedzieć ani półsłówkiem...

oczywiście mniemam że z Tobą będzie inaczej;

czytając Cię uderzają słowa o zagubieniu przerażeniu
w świecie ludzi... Tak - świat drapieżny i nieznoszący
słabszych. Niemniej zawsze mnie dopada refleksja:
skoro tak wielu z nas szuka swego człowieka
używając przy tym nierzadko wyewoluowanych opisów
zaś kiedy już się do nich odezwiesz... milczenie;

wynika to z tego że tak bardzo patrzymy na fizyczność
czy rzeczywiście jako poszukiwacze osób wyjątkowych
(cokolwiek to znaczy) nie potrafimy w konsekwencji
szanować tych naszym zdaniem mało ciekawych...?

Wybacz że wpadłem w retorykę ale to mnie wciąż
zdumiewa - i dziwię się jak dziecko...

Marsjaninie - jak bardzo wyalienowany zatem jesteś...?
I co oznacza "bez więzów społecznych" - zwłaszcza że
chociażby w pracy jakieś więzi się wytwarzają;
zaś zobowiązania wobec świata - szczerze uważam
że tak naprawdę nikt z nas nie musi ich mieć -
wystarczą te wobec najbliższych; bo zresztą jakiego
rodzaju mielibyśmy wykonywać przysługi światu -
on przecież z nami się nie liczy...

Cóż - życzę Tobie ciepła i zrozumienia;
i dodam że ludzi lubię lub ich lubić potrafię;
jestem szczupłym zielonookim okularnikiem;
mam 35 lat i mimo wszystko naturę skłonną
do uśmiechu; pozdrowienia dołączam

 

Mariuszu,

 homoseksualiści są po prostu niedojrzali emocjonalnie (często także społecznie), stąd ich życie wygląda, jak wygląda (czyli jak obraz nędzy i rozpaczy). Niezdolność do sklecenia listu, jak też nieodpowiadanie na otrzymaną korespondencję jest jednym z przejawów tej niedojrzałości.

 Moim narzędziem pracy jest komputer, a jej miejscem – dom. Niewiele tracę, bo w pracy nie zawiera się prawdziwych przyjaźni. Każdy pochłonięty jest wyścigiem szczurów i/lub problemami rodzinnymi.

 Żaden wrażliwy człowiek nie odnajdzie się w tym świecie, w którym wszystko ma cenę, a nic nie ma wartości. W życiu chodzi o to, by znaleźć drugiego „samotnego wśród 7 miliardów’ i móc powiedzieć złowrogiemu światu: „Mam cię tam, gdzie ty mnie”. Można bez poczucia straty być nikim dla świata, jeśli jest się światem dla jednej osoby.

 Pozdrawiam

 Marcin

 

 Cześć. Bardzo zainteresowało mnie Twoje ogłoszenie, choć od momentu jego zamieszczenia upłynęło już trochę czasu i nie wiem czy wciąż jest aktualne. Rzutem na taśmę mieszczę się w podanym przez Ciebie przedziale wiekowym (mam 25 lat), poza tym również mieszkam w Toruniu. Podoba mi się to, że nie oczekujesz szybkiego spotkania. To tyle na początek, byłoby mi niezwykle miło, gdybyś odpisał. Pozdrawiam serdecznie.

 Dziękuję za odpowiedź.
> Rzeczywiście nie oczekuję szybkiego spotkania. Szukałem kogoś na wakacje
> (spędzę je w Toruniu). Teraz nie zostało już dużo czasu na poznanie się.
>
> Przemiłego dnia!
> Marcin

 Cześć Marcin.
Pewnie to pytanie wyda Ci się dziwne, ale muszę je zadać: Czy to Ty wydałeś/przełożyłeś "Jima w lustrze"? 
Spojrzałem na Twojego maila i od razu przypomniała mi się ta książka... 
Jak mijają Ci wakacje, masz jakieś plany czy stawiasz na improwizację?

Serdecznie pozdrawiam
Michał

 

Witam,

 istotnie, jestem tłumaczem "Jima" - historii o moim duchowym bracie-bliźniaku. Skąd znasz tę książkę?

 Nie mam skonkretyzowanych planów na wakacje. Może wyjadę do Torunia lub nad morze. Dla mnie ważniejsze jest, z kim, a nie dokąd. Jeśli nie znajdę nikogo odpowiedniego, zostanę w domu.

 Pozdrawiam

Z.M.

 Cześć,
od dawna słyszałem o tej książce, ale trafiłem na nią dopiero jakiś rok temu. Ku mojemu zaskoczeniu, jeden egzemplarz znajdował się w Bibliotece Uniwersyteckiej... 

Pozdrawiam serdecznie

 

Witam,

 w Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu??

I jak Ci się podoba "Jim"?

 M.

04:14, narcyzpierwszy
Link Komentarze (1) »
niedziela, 23 czerwca 2013

 

Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

 28.09.2010

Mam nadzieję, że nie traktujesz cioci jak guru.. Rozumiem, że podsunąłeś jej to pytanie tylko po to żeby usłyszeć co o tym śądzi jeszcze jedna osoba..

Zawsze zwracasz się do niej jak masz jakieś watpliwości..?

Uważasz, że ona dobrze doradza czy też trafnie podejmuje decyzje..?

 Rozmawiałem z ciocią. Nie mówiłem, że chodzi o Ciebie, tylko o znajomego. Ciocia powiedziała, że jeśli był w związku z dziewczyną i teraz wyobraża sobie, że jest gejem, to może się rozczarować. Drugi gej może mu się szybko znudzić, a nawet obrzydnąć. „To byłby ryzykowny eksperyment” – powiedziała ciocia. Nie podsunąłem jej tego słowa – sama na to wpadła.

Misiu ale ja mówiłem ci wcześnien że spotykałem się z kimś tzn był tak sadziłęm tylko moim kolega..nie wiedziałem że jeste gejem. Pamietasz jak mówiłem ci że próbował mnie pocałować a ja uciekłem bo się przestraszyłem. To nie jest tak że po zdradzie pomyslałem sobie..będę od dziś z mężczyzną.. Myślałem o tym wcześniej ale nigdy nikogo oprócz tego chłopaka o innej orientacji seksualnej nie znałem.. Poza tym chyba tez trochę sie tego bałem i wstydziłem.. Ja raczej wychowałem się na podwórku ..własciwie sam.. a wiesz jaki świat dzieciaków potrafi byc okrutny.. Faktem jest że dla mnie qważne było to jak postrzegają mnie inni.. Teraz nie ma to już dla mnie takiego znaczenia.. własciwie uważam, że żeby być szczesliwym w jakimś stopniu trzeba być egoistą. Nie moża żyć dla otoczenia.. ważny jestem ja i moja druga połowa..

 Gdybyś nigdy nie miał dziewczyny albo gdybyś miał i doszedł do wniosku, że taki związek Ci nie odpowiada, to wtedy rzeczywiście byłbyś gejem. Ale Twój związek nie rozpadł się przez to, że odkryłeś w sobie homoseksualizm, lecz przez zdradę partnerki. Gdyby do niej nie doszło, to do dziś nie byłbyś „gejem”.

Tak mój związek rozpadł się bo moja dziewczyna mnie zdradzała..  a gdybym nie bał się spotykać z tym chłopakiem który był gejem może byłbym teraz z nim. A może mój związek z narzeczoną i tak by się rozpadł.. z innych powodów.. wiesz trudno jest mi tutaj gdybać.,,co by było gdyby.. Nie byliśmy jakoś wyjatkowo zgraną parą.. jej matka ciagle mieszała w naszym związku. A ona nie potrafiła powiedzieć swojej matce nie.. więc może ten związek nie miał szans..  Nadal mam żal z tak się miedzy nami zakończyło.. że nie potrafiła być ze mną szczera.. no i ten nasz wspólny 'przyjaciel."

Myslisz, że jak któś już wczesniej miał wątpliwości co do swojej orientacji seksualnej to te wątpliwości same znikna..

Gdybyś naprawdę był homoseksualistą, nie stawiałbyś sobie pytania, czy nim jesteś!

Gdybym nie było homoseksualista to na pewno nie zadawalbym sobie takich pytan..bo i po co..

 Ciągle porównywałbyś mnie do swoich partnerek, a ja nie mogę się z nimi równać pod żadnym względem. Ciągle też porównywałbyś mnie do mężczyzn, których znasz (ale do heteroseksualistów, bo przecież nie znasz gejów!!!). W obu przypadkach wypadłbym bardzo blado, bo nie jestem ani kobietą, ani heteroseksualistą.

Nie rozumiem dlaczego miałbym cię porównywac do kogokolwiek..?

Nie porównuje cie do swojej narzeczonej..ona jest kobietą Ty mężczyzna. Jedno co moge robic to traktowac sie tak troche jak swoja narzeczona haha Jej czesto ustepowalem .. i ponieważ  ona czesto chorowała to wiele rzeczy takich domowych robilem za nia. np z adrianem postepowalem zawsze inaczej.. jemu nigdy nie ustapilem hahah Po prostu moja narzeczona byla na innych prawach haha

Co o tym wszystkim myślisz? Proszę, nie uciekaj od tematu ani nie traktuj go wybiórczo, Misiek! Chciałbym, żebyś odniósł się do wszystkiego, co wyżej napisałem.

Odniosłem się do wszystkiego...

No dobrze ale żebym mógł na to pytanie odpowiedziec to powiedz mi czym sie różni np 5 od 6..?

Co to znaczy 'ze skłonnosciami' chodzi o sex..o poządzanie.. ? Co oznaczają te skłonnosci..??

Nie uchylam sie od odpowiedzu tylko po prostu nie rozumiem .

 Skala Kinseya – postulowana przez amerykańskiego seksuologa Alfreda Kinseya skala określająca orientację seksualną człowieka. Została opracowana przez Kinseya na potrzeby swoich badań i wg niej każdemu była przypisywana inna cyfra z zakresu od 0 do 6, gdzie:

  1. całkowity heteroseksualizm
  2. heteroseksualizm z lekkimi skłonnościami homoseksualnymi
  3. biseksualizm z większymi skłonnościami heteroseksualnymi
  4. biseksualizm, bez skłonności w żadną ze stron
  5. biseksualizm z większymi skłonnościami homoseksualnymi
  6. homoseksualizm z lekkimi skłonnościami heteroseksualnymi
  7. całkowity homoseksualizm
  8. aseksualizm

A Ty gdzie się plasujesz w tej skali? Tylko szczerze! Myślę, ze jesteś 5, ewentualnie 4. Ja nazwałbym się aseksualnym homoseksualistą lub homoseksualnym aseksualistą, czyli moje miejsce jest między 7 a X. Ela była 2.

 Znajomy tzn taki starszy gosc, którego poznałem około 10 lat temu...zaproponował mi dzisiaj własnie- prace w zakopanem. Opowiesz mi o nim więcej? Skoro złożył Ci taką propozycję, to znaczy, że nie jest to zwykły znajomy. Każdy ma rodzinę, przyjaciół i to im daje pracę. Jeśli on woli Ciebie, to czymś mi to pachnie...

Czym ci to pachnie...???

To ojciec mojego znajomego ze studiow...jest architektem ..ma nie wiem ile dokladnie ale okolo 56-60 lat. Poznalem go w tak mniej więcej w 97 a może 98 roku wtedy kiedy zaczałem studiowac..Poznałem go przychodzac do Michała do domu...

Michał  jest w moim wieku..ma zone i trójke dzieci. Jedno jest adoptowane. A jego ojcioec ma 3 firmy jedna w Łodzi druga w wawie a trzecia w zakopanem.Tą w zakopanem rozwija dopiero..Miał tam ponoć kogos kto szefował ale gosc wkrótce rezygnuje .. ponoc sobie nie radzi i sie dogadali że odejdzie za porozumieniem stron. Ojciec Michała twierdzi, że ponoć ten facet robił jakieś przekrety i on go na tym złapał.. Powiedział, że chciałby żeby jego syn tą firmę prowadził..szefował ale  Michał nie chce sie wyprowadzic do Zakopanego i niestetyu nikt z rodziny czy tez osob którym ufa tez nie pasuje taki wyjazd i praca na stałe w zakopcu. A poniewaz zna mnie.. i zdarzylo nam sie tez załatwiec służbowe sprawy równiez..pracować na zasadzie wspólpracy chce żebym to był ja.

Wiesz rozumiem Michała, że nie chce się wyprowadzać.. poza tym co na to jego żona ..jest tez trójka małych dzieci. Poza tym Michał ma kredyt na dom który dopiero co wykonczył..

Czasami to sobie mysle ze mam dosc tej Łodzi.. Mógłbyś żyć poza Łodzią? Przeciez tam są ludzie, bez których nie wyobrażasz sobie życia. Wielu mówi, że ma dość swojego miasta, ale tak na serio nigdy nie zaaryzykowaliby przeprowadzki. Ja bardzo chciałbym mieszkać w Toruniu albo w Gdańsku, albo w dowonym mieście nadmorskim, ale jestem uwiązany...

Czasami przyznam się że mam taka mysl o wyjezdzie.. ale nie chciałbym nigdy jechac w ciemno na zasadzie wyjezdzam i dopiero szukam pracy. Bardziej jade bo juz mam prace i dopiero reszta..

Z drugiej strony trzymam sie Łodzi bo tu mam łatwiej... jest mi łatwiej.. No jakis tam sentyment też mam ;)

Mam do mnie znowu dzownila mam z nia pojechac ogladac tamta ziemie pamietasz..? Pamiętam.

Misiu co dzis porabiales..? Dzsiaj była kontynuacja listopadowej pogody - deszcz i zimny wiatr przez cały dzień. Ania przyniosła mi obiad i zakupy, dzięki czemu nie musiałem wychodzić. Niby przeziębienie już minęło, ale nie do końca dobrze się czuję.

Mam jakies tam watpliwosci A jakie konkretnie? O wątpliwościach trzeba mówić. Zamiatanie ich pod dywan jest najgorszym wyjściem.

 Jakie mam watpliwosci...wiele roznych  drobnych i moze takich mniej drobnych.

Czy np ja ci sie spodobam..?Jak bedzie nam sie ukladalo..? Czy bedziesz mnie rozumial a ja ciebie..? Gdzie bedziemy mieszkac... sam staram sie nie podejmowac zbyt pochopnych decyzji jesli chodzi o prace.. wolalbym zanim zdecydujemy sie na jakas przeprowadzke miec tam prace ..dobra prace;) Jestem dosc ostrozny w podejmowaniu takich decyzji jak wyprowadzka..

Czy bedziesz chcial przyjechac do mnie do Łodzi..? A jesli tak to czy ci sie tutaj spodoba..jak bedziesz sie czul..? Jak wazna jest dla ciebie niezaleznosc finansowa..?

Co z tym ze mamy tak rozne poglady polityczne czy to bedzie jakis problem.. ?

Czy polubisz moja siostre..jesli nie to trudno? No mysle, ze mojej  mamy nie polubisz tu watpliwosci nie mam..sam z nia mam kiepski kontakt i dlatego tez trzymam ja z dala od mojego zycia..

Czy bedziiesz chcial isc ze mna do łóżka..?

  Twój M.

Mysle ze 5 albo 6...

Nie wiem co znaczy ze 'przeciwna tez nie pogardzi...' Nie chcialbym mowic ze moja narzeczona byla przypadkiem bo nia nie pogardzilem w łózku....

Nie wiem.. 5 albo 6

A jak to mozliwe ze Ty byles w łozku z ta Ela.. tego nie rozumiem czy to nie jest wlasnie 6..?

 No dobrze ale żebym mógł na to pytanie odpowiedziec to powiedz mi czym sie różni np 5 od 6..? Misiek, przecież to oczywiste: 5 "może" z każdym, ale bardziej "podchodzą" mu faceci; 6 gustuje w własnej płci, ale przeciwną też nie pogardzi. Np. Ela była 2 - heteroseksualistka z bardzo lekkimi skłonnościami do kobiet. Marcin był 7. Naprawdę chciałem zobaczyć jego minę, gdy Ela powiedziała mu przez telefon, że mieliśmy seks - to musiał być dla niego szok.

 Co to znaczy 'ze skłonnosciami' chodzi o sex..o poządzanie.. ? Co oznaczają te skłonnosci..?? Myślę, że chodzi przede wszystkim o seks, bo Kinsey głównie nim się zajmował jako amerykański "Lew-Starowicz". Niedawno oglądąłem film fabularny o jego życiu.

 No więc gdzie się plasujesz w tej skali?

                   To o miłosci...moge ci przetłumaczyc :))

Jestes teraz w necie..?

Nie przerazaj sie tymi watpliwosciami ktore ci napisalem.. sam tez pewnie sie nad tym zastanawiasz..


> Podobała mi się. Szkoda tylko, że nic nie rozumiem.

>

..ale Igor byl gejem..?

Takie ucieczki to po prostu niedojrzale zachowanie.. Nie bylem dojrzaly do zwiazku. ..moze nawet nie bylem dojrzaly do jakiegokolwiek zwiazku.. Bo jesli bronisz sie przed uczuciem ktore czujesz do kogos i uciekasz to nie jest to rozwiazanie.. ale bylem wtedy mlodszy. Myslaem ze robie dobrze... ze jesli uciekam to o tym zapomne i tyle..Poza tym bylem wtedy zaskoczony zachowaniem tego chlopaka .i tego co sam do niego czulem...chciaem tego ale  balem sie..

wiesz nie wszyscy dojrzewaja wczesnie hahah

   Twoja historia jest podobna do tej, którą usłyszałem od Igora. On też twierdził, że jest gejem, ale gdy jakiś inny gej chciał go pocałować, to podobno się przestraszył i uciekł. Do dziś nie mogę tego zrozumieć. Jak można uciec przed kimś, kto się człowiekowi podoba? Przecież niecodziennie spotyka się taką osobę, a gdy ona jeszcze robi pierwszy krok, to powinno się być w siódmym niebie.

 Nie rozumiem dlaczego miałbym cię porównywac do kogokolwiek..? Misiek, takie porównania nasuwają się same. Myślisz: „mój poprzedni partner by tak nie postąpił, on by tak nie powiedział, on w tej sytuacji zachowałby sie inaczej” itp. Można ich nie chcieć, ale siłą rzeczy pojawiają się.

                   Po prostu moja narzeczona byla na innych prawach haha To raczej normalne - partner jest zawsze na innych prawach, bo inaczej czym by się różniło partnerstwo od innych znajomości?

 Nie przystojny

 No ja się nie znam, ale NA PEWNO atrakcyjniejszy ode mnie - przyznaję to z bólem, bo nienawidzę tego drania.

Nie znasz sie.. a ja jestem przystojny , dla Ciebie przystojny..? Podobam ci sie..??

Poza tym on ma władzę i wielkie pieniądze, a to dla wielu ludzi największy afrodyzjak. On zresztą nie ukrywa, że uważa się za szalenie seksownego.  

 Nie uważam cioci za guru; przede wszystkim dlatego, że jej opinie są bardzo uzależnione od nastroju - ja tego  nienawidzę. Ale czasem zdarza jej się powiedzieć coś mądrego. :) Nie zawsze zwracam się do niej z problemami, ale czasem jak coś mnie gryzie, to pytam ją, co sądzi o danej sprawie. Przecież poza nią nie mam tu nikogo, z kim mógłbym poruszyć sprawy osobiste.

Rozumiem... a opowiadasz jej o nas ..?

Co ona o mnie wie..?

Widziala mnie na zdjeciach..??

 Nie znasz sie.. a ja jestem przystojny , dla Ciebie przystojny..? Podobam ci sie..?? A Ty tak przez kokieterię pytasz mnie o rzeczy oczywiste? Myślę, że Ty jesteś z tych, którzy się wszystkim podobają. Mam rację?

MYślę, że to kwestia upodobań.. myslę że nie wszytkim.

 Naprawdę uważasz, że W. nie jest przystojny? Czy powiedziałeś tak dlatego, że wiesz, że mam z nim na pieńku?

Nie jest przystojny..gdyby był powiedziałbym ci że s******* jest przystojny ale nie jest.

 Misiek uwazasz ze to zle ze nie bylem zwiazany z mezczyzna..?

Ja nie chce wyprobowac .. nie nazwalbym tego w taki sposob . Chce byc z Toba.. to nie esperyment , nie chce zebys tak myslal.

Traktowales Marcina jak eksperyment..?

..ale Igor byl gejem..?

 Kiedy byliśmy w kontakcie, to twierdził, że nim jest, choć nigdy żadnego geja nie miał. Chyba planował wypróbować swoje gejostwo na mnie...

Uciekam spac Misiu..

Dobranoc

Twój M

06:43, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »

 

Namiętnośc całuje w usta, zaś miłość – w rękę

 Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

26.09.2010

 Nie odkrecic... czy oslabic ich moc.. tylko wyjasnic co chcialem pzrez to powiedziec.

 Próbujesz jakoś odkręcić te słowa, osłabić ich moc, ale ja nie potrafię ich zapomnieć.

 Nie odkrecic... czy oslabic ich moc.. tylko wyjasnic co chcialem przez to powiedziec.

Czy ktokolwiek powiedział, że związki jednopłciowe są łatwe? Czy ja tak powiedziałem? Są milion razy trudniejsze niż heteroseksualne, ale co ma piernik do wiatraka?

 Nie wiem jakie są związki jednopłciowe nigdy nie mieszkałem z mężczyzna ..chociazby to miałem na myśli..

 Jeśli ktoś jest homoseksualistą, to nie ma dla niego alternatywy – jest skazany na związek z osobą tej samej płci, więc czemu miały służyć te dywagacje?! A jeśli nie jesteś homoseksualistą, to po co szukasz homoseksualisty?! Czy w tych słowach chciałeś zawrzeć swoją niepewność co do swojej orientacji? Chcesz mi powiedzieć, że nie wiesz, czy jesteś homoseksualistą? Teraz mi to mówisz?! Pytałem Cię wiele razy, czy nie wmówiłeś sobie, że jesteś gejem.

Nie wmówiłem sobie tego...

 Chyba zbyt dosłownie potraktowałes to co napisałem do Filipa.. a to było tylko i wyłacznie dlatego żeby się odczepił.Nie chcę się tłumaczyć!

 Zaprzeczałeś. Przestaję Cię rozumieć. Jeśli jest miłość, człowiek nie zadaje sobie takich pytań, a jeśli jej nie ma, to wszędzie widzi się przeszkody. Tylko po co bawić się w związek, jeśli nie ma miłości?

  Co do przeszkód to Ty je widzisz nie ja...Niepotrzebnie!

Misiek nie chciałem zrobić ci przykrosci.
Wiesz chyba ze nie jestes mi obojetny.. i  nie chce zebys byl na mnie
zly..
Chyba wiesz co do Ciebie czuje .
Co do bycia z mezczyzna to ja nawet nie obcowalem z nikim intymnie..
M.

Marcin przepraszam za te głupie dywagacje.. nie złość się na mnie, proszę....

 Marcin czy Ty zamierzasz juz do mnie nie pisac..??

Miales racje Filip znowu sie odezwal.

 M.

daj spokoj przeciez wiesz.



> > Chyba wiesz co do Ciebie czuje .
>
> Chyba nie wiem.

 Marcin przepraszam za te głupie dywagacje.. nie złość się na mnie, proszę....

 Złość minęła. Była uczuciem irracjonalnym. Napisałeś to, co myślałeś. Pozostał smutek.

Nie powinienes sie przejmowac tym co napisalem. To bez znaczenia.

Marcin masz mnie juz dosc..?


Nie moglbym ale Ty prawie nic nie piszesz i na gg tez nie wszedles..

 Marcin czy Ty zamierzasz juz do mnie nie pisac..??

 Skąd taka myśl? A Ty byś tak mógł?

Marcin ale mnie ostatnio nerwy puscily i ogolnie jestem w zlym nastroju..

moze dlatego tak pieprze bez sensu..

 Nie powinienes sie przejmowac tym co napisalem.

 Nie potrafię się nie przejmować, bo zbyt wiele dla mnie znaczysz.

Marcin nie wiem co mam pisac..nie potrafie pisac jak gdyby nigdy nic .. bo wiem ze jestes zly na mnie..

 Przepraszam, że piszę mniej. Musiałem to przetrawić. Te słowa wciąż nie dają mi spokoju. Zawsze pisałem więcej niż Ty. Jeśli teraz piszę mniej, to Ty też musisz?

Marcin ale ja naprawde nie chcialem zrobic ci przykrosci..tak palnalem..

..ale Ty sam masz duzo watpliwosci nie jest tak??

 Czemu zamilkłeś, Misiu? Ja po prostu nie chciałbym Cię nigdy stracić i gdy mówisz coś, co w moim odczuciu temu zagraża, wpadam w popłoch. Nie znoszę prowizoryczności ani niepewności - tak już mam.

M.

Tu akurat zdjecie bylo robione dobrym aparatem.. i zmarszczki widac i
kroste widac i te koszmarne piegi!!!

dosc niedawno... po jednym z moich wyjazdow. W hotelu byla impreza..
wszedlem i ktos z uczestkinow zrobil mi zdjecie. Wymienilismy sie z
niektorymi osobami emailami i gosc mi wyslal teraz niedawno pare fotek z
temtego miejsca.

> Ładną masz cerę, nie szukaj dziury w całym.
>
> A kiedy było robione i przez kogo?

ale ja tez nie zakładam ze zwiazek moze sie rozpasc..naprawde tak nie mysle !!!

 Mam tylko jakies tam watpliwosci jak sie odnajde..

..ale ostatnio mam raczej zle dni wiec tak wszystko widze w ciemnych kolorach..

 Wiem, że nie chciałeś zrobić przykrości. Ja nabieram wątpliwości, gdy widzę, że Ty je masz. Nlezależnie od rozterek, nigdy nie zakładam, że związek może się rozpaść - to jest straszne myślenie, które nie mieści mi się w głowie. Gdybym tak myślał, nie miałbym odwagi ani motywacji niczego razem zaczynać.

Jak sie czujesz ..? jestes juz zdrowy..??CZy jeszcze zle sie
czujesz.........?

W Łodzi jest drugi piekny dzien.. bylo cieplo i slonecznie.
A wkurzony praca jestem.


> Czuję się jako tako, juz nie jestem przeziębiony, tylko z głosem fatalnie.
> Poza tym dziś jest okropny dzień: leje, zimno, hula wiatr i do tego ten
> wypadek w
> Niemczech, który mnie przygnębił.
>
> A dlaczego Ty sie źle czujesz?
>

jak ja wygladam.. w cale nie mam takiej ladnej cery jak uwazasz kazdy cos tam ma z czego nie jest zadowolony.

Jestes swietnym facetem :))

 ..ale ja tez nie zakładam ze zwiazek moze sie rozpasc..naprawde tak nie mysle !!!

 Gdybym czuł się atrakcyjny, nie miałbym wątpliwości. Wszystkie one biorą sie z przekonania, że jestem do niczego - chciałbym coś z siebie dać, a mam puste kieszenie.

 Bo bede sie wstydzil ale pewnie za jakis czas i tak powiem.

 Jestes swietnym facetem :))

Jesteś kochany, ale na żywo i tak mi tego nie powiesz...

Jak mi na kims zalezy i to sa jakies pierwsze spotjania to jestem troche
sparalizowany... nie mysl ze ja az taki smialek jestem.

..czasami tez w takich sytuacjach gadam duzoo i bezsensu..

Marcin a kim jest ten Marek na facebooku tez gosc z łodzi ..? chyba
Marek nie pamietam dokladnie..

bo teraz nie widze twoih znajomych ..

wyslij mi ten list prosze... chyba nadal aktualny..?

 Wiesz, w środę w restauracji napisałem do Ciebie list - taki od serca. A wieczorem napisałeś mi tamto zdanie i już nie miałem siły go przepisać, żeby Ci go wysłać.

 Tak myślałem, że znów chodzi o pracę...

 Tu była dziś okropna pogoda, normalnie jak w listopadzie.  Poszedłem z ciocią na lunch i w drodze powrotnej strasznie zmokłem.

nie ukrywam.. ukrylem tylko dla ludzi z zewnatrz .

Moge sprawdzic ustawienia moze cos pokrecilem.

>  Marcin a kim jest ten Marek na facebooku tez gosc z łodzi ..?
>
> Mnie się tam tylko raz udało wejść, a potem znów pokazał się napis, że
> chwilowo zablokowano mi konto, czy jakoś tak. Naprawdę nie wiem, co to za
> ludzie. Jacyś przypadkowi. Jest tam też jakaś Szwedka - nie mam
> pojęcia, skąd się wzięła. A Ty przezornie ukryłeś swoich znajomych przede
> mną - ale jesteś...

Jak mozesz myslec ze cos ukrywam, nie zartuj !!


> > ..czasami tez w takich sytuacjach gadam duzoo i bezsensu..
>
> A ja w takich sytuacjach nie mogę wykrztusić słowa, dopóki druga strona
> mnie
> nie rozbroi.

wow no szybki.

 ale ja to bym cie porwal do siebie ..bo jeszcze mi ktos cie ukradnie !! 

 Ostatnio napisał do mnie jakiś gej, że się rozpłakał, czytając mojego bloga, i zaproponował mi związek. Szybcy oni są…

widocznie cos pokrecilem..zaraz to naprawie. Jak nie bedziesz widzial
moich znajomych to daj znac .


> -> > Jak mozesz myslec ze cos ukrywam, nie zartuj !!
>
> Jak ostatnio byłem na Facebooku, to miałeś ustawioną opcję "ukryj
> znajomych".

wow no to dales czadu!!

 Nie obrazil sie..?

A wiesz, co mu odpowiedziałem? Żeby sobie zrobił związek z wielorybem - dobry jestem, nie? :)

Marcin ale sproboj wejsc ..jak zapomniales hasla to na pewno sa tam
opcje do odzyskiwania hasla ..albo zebys mogl nowe haslo podac.

Nie chce zebys myslal ze ja cos ukrywam.

nie bedziesz widzial
> > moich znajomych to daj znac .
>
> Miśku, nie musisz. Przecież ja Cię nie chcę kontrolować! Zresztą i tak nie
> mogę wejść na Facebooka.

Misiu uciekam do wanny i ide spac.

Dobranoc i kolorowych snow..
Calus dla Ciebie :))))))

27.09. 2010

facebook

 

Marek wysłał(a) Ci wiadomość.

 

 

Marek Roński28 wrzesień 2010 o 02:03

to dobrze ze sie zalogowales :)

 

 

 

Nie przystojny

 Przystojny?

 

Sobota, 11:12

 czy potrafie byc z drugim mezczyzna w zwiazku..nie wiem tego do dzis...

 Od samego początku naszej znajomości Twój „homoseksualizm” wydawał mi się naciągany i podejrzany. Prawdziwy homoseksualista nie jest zdolny do seksu z płcią przeciwną. Bagatelizowałeś moje argumenty i przekonywałeś, że jednak jesteś homo. A teraz nagle, w powyższym zdaniu, sam wyrażasz wątpliwości. Kim Ty właściwie jesteś, Marku?

No tak ale istnieja osoby biseksualne..Jesli  ktos byl z kobieta i byl z mezczyzna jest biseksualny..

A Ty przeciez tez byles z kobieta i nie tylko emocjonalnie ..pamietam jak pisales o tym ze dochodzilo miedzy wami do zlizen.

 Pytałem Cię kiedyś, czy jesteś biseksualistą. Zbyłeś mnie retorycznym pytaniem: „A czy to ważne?”. Tak, dla mnie tak, bo biseksualista żyje wg zasady: „Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek”, co wyklucza poważny, wierny, dojrzały związek. Ostatnio wysłałem ci linka do filmu „On, ona i on”, próbując cię wciągnąć do rozmowy o niebezpieczeństwach biseksualizmu, ale nie byłeś zainteresowany podjęciem tematu.

dlaczego wg zasady ze raz chlopak raz dziewczyna ..skad taki pomysl..przeciez jest masa heteroseksualnych mezczyzn ktorzy zdradzaja swoje partnerki.. nie sa wierni...

Nie dam sie wciagnac w takie rozmowy jak o tym filmie bo dla mnie to jakis dziwny trojkat a ja nie uznaje takich relacji...dlatego nie mialem co kontynuowac takiego tematu. Dla mnie to chore

facebook

 

Marek wysłał(a) Ci wiadomość.

 

 

Marek Roński28 wrzesień 2010 o 03:17

Odp: Udało się

Całus :))))

 

 

Czesc Misiu...

dzisiaj miałem zakrecony dzien. Znajomy tzn taki starszy gosc, którego poznałem około 10 lat temu...zaproponował mi dzisiaj własnie- prace w zakopanem. Rozbawil mnie bardzo... ale fakt że kasa kuszaca.. okolo 10 tysiecy netto miesiecznie..

I mieszkanie gratis .

 Facet potrzebuje tam kogos zaufanego i wybral wlasnie mnie.

Czasami to sobie mysle ze mam dosc tej Łodzi..szczegolnie jesli mam tutaj  jakies problemy lub zlosc .. ale moje problemy czesto sie rozwiazuja.. pozniej pojawiaja sie kolejne itd przez caly czas..

 DZis w pracy bylo juz spokojniej bez nerwow...

 Mam do mnie znowu dzownila mam z nia pojechac ogladac tamta ziemie pamietasz..?

Umowilem sie z nia na przyszly tydzien bo teraz to nie mam nastroju.. Zgodzila sie na taki termin.

 Misiu co dzis porabiales..? Nadal jestes smutny.. Naprawde nie chcialem zrobic ci przykrosci...

Przeciez wiesz ze jestes dla mnie bardzo wazny.. Mam jakies tam watpliwosci ale i troche tak palnalem bez sensu..

 Calus

Twój

M

 Misiu lubisz mnie jeszcze........??
Mam nadzieje ze sie nie pogniewales i nasz wyjazd jest aktualny..?
Calus

Dla Ciebie Misiu:)
Francis Cabrel - Je t'aimais, je t'aime, je t'aimerai

http://www.dailymotion.pl/video/xb4mwg_francis-cabrel-et-zaho-je-taimais-j_music

Misiek uciekam spac.
Dobranoc.
Całus
Twój M

06:30, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 czerwca 2013

 

Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

23.09.2010

 czy potrafie byc z drugim mezczyzna w zwiazku..nie wiem tego do dzis... I dzięki mnie masz zamiar się tego dowiedzieć? Mam być eksperymentem, królikiem doświadczalnym?!

 Nie mogę zasnąć po tym, co mi dziś napisałeś. Długo nie zapomnę tych słów, a na pewno - dzisiejszej nocy. Poczułem się nagle tak, jakby wszystko między nami było ułudą lub żałosną dziecinadą, jakbym tylko ja ubzdurał sobie, że łączy nas coś wyjątkowego i trwałego. Ale z drugiej strony dobrze, że mi to napisałeś. Lubię wiedzieć, na czym stoję.

 Przypomniał mi się cytat z "Nocy i dni": „(...) tam nie było żadnej miłości, a ona głupia opierała tyle nadziei na czymś tak strasznie znikomym.”

 M.

 Misiu nie chciałem zrobić ci przykrosci..ja mam po prostu scisły umysł i pewnie dlatego tak to zabrzmialo ..

Nie wiem czy potrafie byc z drugim mezczyzna nigdy nie bylem w takim zwiazku.. nie wiem czy takim osob nie jest trudniej.. Zwiazki mesko-damskie cemetowane sa przez np zwiazek malzenski..tak twierdzila moja narzeczona.. Poza tym kobieta i mezczyzna moga miec dzieci to tez w jakim stopniu  zespala.. sam nie wiem.. ale chyba jest latwiej..

 Poza tym mysle, ze jesli dwie osoby sa ze soba rok..dwa.. to jest to poczatek bycia razem.. czy takie osoby potrafia czy beda potrafily poradzic sobie razem po np 5 ..10 latach.. czy beda nadal sie kochac. Przeciez zycie toczy sie przez caly czas.. owszem ludzie sie kochaja ale sa i rozne problemy..przeciwnosci losu..moze choroby..problemy finansowe.. Nie wiem czy potrafie byc z mezczyzna ...skad mam to wiedziec.. To nie eksperyment tylko zycie...

Bylem z kobieta ..no z dwiema ale z jedna w dlugim zwiazku... wiem jakie mielismy problemy  ... nie wiem jak to wyglada jesli jest dwoje mezczyzn...wiesz napisalem tak dlatego ze nie mam zadnych doswiadczen..

Bylem z narzeczona i rozmawialismy na rozne tematy.. o dzieciach.. malzenstwie.. pracy.. itd..nie zawsze widzielismy to tak samo.. Mysle ze z mezczyzna moze byc inaczej.. takie zwiazki nie maja dzieci.. ludzie nie sa w formalnym zwiazku.. itd..Pamietam jak moja narzeczona byla przerazona bo zapomniala wziasc tabletke antykoncepcyjna ..miala wtedy do mnie pretensje ze to ona ma sie zabezpieczac a nie ja..Pamietam ze dlugo wtedy rozmawialismy... ona byla przerazona ze moze byc w ciazy ..mowila mi ze nie jest na to gotowa itd.

Marcin nie chcialem zrobic ci przykrosci...ale skad mam wiedziec jak w zyciu codziennym wyglada zwiazek dwoch mezczyzn...

M

 Dziecko by poznało, że ten tekst to nieudolna kompilacja dwóch roznych stylów!

 ale skad ja moglem podejrzewac cos takiego., Wyslalem ci jego drugi list... w jednym z wczorajszych maili.. tez uwazasz, ze jest pisany przed dwoch autorw czy jednego.. a moze tamten tekst pisal on sam - Filip. Nie jestem psychologiem.. nie przeswietlalem  jego listow.. nigdy bym nie przypuszczal ze ktos moze mnie tak oszukiwac...

dzis mam kolejny fatalny dzien.. puscily mi w pracy nerwy i bylo bardzo nieprzyjemnie..

 

Bezczelny plagiator! Czuję, że nadal masz do niego słabość, ale dla mnie ten człowiek jest chory. Teraz już nie mam wątpliwości. Znałem kiedyś równie ciężki przypadek – Grzegorza, o którym już kiedyś Ci wspomninałem. Ja już teraz nie wierzę w ani jedno słowo tego „Filipa-Łukasza”. Jegostyl jest totalnie niekompatybilny z moim. Dziecko by poznało, że ten tekst to nieudane połączenie wypowiedzi dwóch autorów.  Gdyby wyciąć to, co wziął ode mnie, ten list byłby o niczym. Ludzie, którzy piszą takim wydumanym językiem, zwykle mają mało do powiedzenia. Ja cenię jasność, konkretność i prostotę (co oczywiście nie oznacza, że pochwalam brak troski o formę – i forma, i treść są ważne, a u niego jest ewidentny przerost pierwszej nad drugą). Tyle mogę powiedzieć o autorze na podstawie tego literackiego patch worku. To „dzieło literackie” się nie broni.

 

 Moja pytanie:  "Od dawna jestes sam..?"

 I jego odpowiedz:

 Moje życie zawsze toczyło się skomplikowanymi drogami, więc nawet tak z pozoru proste pytanie, jak "Od dawna jestes sam?'" wydaje mi się trudne. Mimo to spróbuję.

Zawsze czułem się samotny -czy to przebywając wśród/obok ludzi, czy też zamknięty w swoim małym azylu. Dlatego, tak bardzo lubię góry -nie tyle ekspansywne zdobywanie ich, ile ucieczkę w nie (i tak zostałem alpinistom).. Arka poznałem po mojej kolejnej samotnej ucieczce w Czarnohorę. Było to wczesną wiosną, -kiedy śniegi jeszcze nie stopniały a krokusy już przebijały się do życia.

Wróciłem.. Nasze pierwsze spotkanie poprzedził kilkutygodniowy okres korespondencji. Obaj byliśmy zgodni, że była to miłość od pierwszego listu. W zasadzie jego ogłoszenie niczym szczególnym się nie wyróżniało: nie było ani długie, ani krótkie; ani oschłe, ani wylewne; ani proste, ani skomplikowane. Arek też nie pisał o sobie - jak to czyni większość homoseksualistów - w superlatywach. Niczego nie obiecywał ani nie proponował. Raczej nie widział szans na "poważne zaangażowanie", jak to określił. Z całą pewnością ogłoszenie to wyróżniało się perfekcyjną polszczyzną (ale bez tak modnych u gejów stylistycznych udziwnień obliczonych na robienie wrażenia, a świadczących o głupim snobizmie i żywą interpunkcją. Byłem nieprzytomnie zakochany, choć wmawiałem sobie, że to nieprawda, że to objaw skrajnej niedojrzałości emocjonalnej, że to czyste szaleństwo. Odpowiedziałem czym prędzej, a potem liczyłem godziny do otrzymania listu od niego. Starałem się nadać mojemu listowi możliwie beznamiętny ton; nie chciałem, aby odczuł, że oszalałem na jego punkcie - po prostu najzwyczajniej postradałem zmysły. Ja lekko kontuzjowany (wiązadło), z pamiątką po Czarnohorze, ale za to przepełniony energią tych miejsc, próbowałem się nią z nim podzielić.. Spotkaliśmy się w Łazienkach, jak zakochana para książęca, która ukrywa przed światem swoją miłość. - Łukasz? (to moje pierwsze imię - Łukasz Krzystof Filip )- zapytało z ogromnym przejęciem i słodyczą w głosie moje 176cm szczęścia. - Arek? - odparłem z niemniejszym przejęciem. Następne spotkanie było już u Niego, pod Warszawą. Przyjechałem.. Usiadłem na łóżku i oparłem się o ścianę, a moje szczęście wskoczyło mi na kolana i przylgnęło do mnie całym ciałem. Poczułem cudowny zapach i miękkie ciało. Nagle to ciało zaczęło dygotać, a ja poczułem na szyi coś wilgotnego i ciepłego - to były... łzy. Przycisnąłem go mocno do siebie i zapytałem - Arku, Ty płaczesz? Podniósł głowę i spojrzał mi głęboko w oczy. Mimo że twarz rozpromieniał mu uśmiech od ucha do ucha, łzy nie przestawały płynąć. - To ze szczęścia - powiedział. - Całe życie na Ciebie czekałem. Trzymaj mnie mocno w ramionach, mój Ty Mały, i już nigdy z nich nie wypuszczaj - W tym momencie żaden z nas nie miał wątpliwości, jaka była przyczyna stworzenia świata: Świat powstał po to, by mogła nadejść ta chwila. Powstał z naszego powodu - dla nas. Był dodatkiem do nas i do naszego szczęścia. W myślach powtarzałem zaklęcie Fausta "Zatrzymaj się, chwilo, jesteś piękna". Poszedłem pod prysznic. Zapytałem czy pójdzie ze mną - Kapałem się przed twoim przyjściem - skłamał niewinnie. Wróciłem w samych majteczkach, nieco zawstydzony. - Przepraszam, ale nie mogę powstrzymać erekcji - powiedziałem przepraszająco. To wyznanie niewymownie go wzruszyło. - Jesteś pierwszym człowiekiem, który widzi mnie nago. I mam nadzieję, że ostatnim - powiedziałem. Położyliśmy się obok siebie i wtuliliśmy się w siebie tak mocno, jakbyśmy chcieli wtopić się w jedno. - Chciałbym, aby ta chwila trwała wiecznie - wyznałem. - Przed nami całe życie - odrzekł mój bóg. Do 2. nad ranem leżeliśmy, patrząc sobie w oczy, a potem zmorzył nas sen..

Ale czy ja odpowiedziałem na Twoje pytanie? -może zrobie to matematycznie: 2003(wiosna)+5=2008(wiosna/kwiecień) - czyli wychodzi jakies 6 miesięcy, jesli dobrze liczę - ale to były miesiace ucieczki (Armenia, Gruzja, Rumunia).

Ale już jestem - sam dla siebie (oczywiscie NIKIM).

Dobranoc!

Łukasz Krzysztof Filip K.

 Podreślenie oznacza plagiat (tekst zaczerpnięty z mojego bloga) – przyp. red.

 czy potrafie byc z drugim mezczyzna w zwiazku..nie wiem tego do dzis...

 Czyli ja jestem krolikiem doświadczalnym, tak? Zabolało, i to bardzo.

 Co znaczy "być w związku z mężczyzną"? A z kobietą jest inaczej? Myślałem, że miłość to miłość. Zresztą uważam się za człowieka, a nie "mężczyznę".

 Nie rozróżnia płci ale jednak z biegiem lat takie związki są różne..no tak mi sie wydaje...

W związkiach mesko-damskich pojawiaja sie dzieci.. a czasami malzenstwa staraja sie  o dzieci ale ich miec nie moga. pamietam taka kolezanke z pracy.. miala in vitro..

Nawet nie wiesz jak ona przezywala to ze nie moze miec z mezem dzieci...ten maz tez bardzo to przezywal.. Nie mialem okazji poznac ich jakos dobrze (znalem ich tylko z pracy..tzn ja a jego przy okazji bo mial z nami umowe-zlecenie)  ale z tego co zobaczylem widzialem ze bylio bardzo za soba... ale tez i bardzo to razem przezywali ..to ze nie mogli miec dzieci.razem ciagle o tym mowili..kazdy luzny temat nie pracowy dotyczyl ich problemu.. Pozniej urodzily im sie blizniaki ...a co bylo dalej nie wiem.. ona zmienila prace..

A moja narzeczona byla przerazona wizja dziecka.. pozniej przez chwile bylo na odwrot.

Dlatego tez sadze ze takie zwiazki sa inne.. roznia sie..Owszem milosc jako uczucie niczym sie nie rozzni.. albo kochasz i potrafisz wybaczyc ..wspierac  druga osobe.. motywowac.. pomagac itd albo nie potrafisz..nie kochasz..

Co do pociagu seksualnego albo jest albo go nie ma ..

Nie wiem czy potrafie byc z drugim mezczyzna .. niestety nadal sie pod tym podpisuje.. skad mam to wiedziec..? Ty jestes bardziej doswiadczony...

Sam przeciez kiedys napisalem ci ze nie wiem jak bedzie wygladala nasza codziennosc..Nie jest to jakis eksperyment a Ty nie jestes krolikiem doswiadczalnym .. a Ty wiesz jak bedzie wygladalo nasze zycie..? Potrafisz na to teraz odpowiedziec..?

M.

Jak powiedziała Manuela Gretkowska, kocha się człowieka, a nie jego płeć.

 Chciałem jeszcze dużo dziś napisać, ale po tym Twoim wyznaniu nie dam rady. Mówiłem Ci już kiedyś, że nie chcę być już nigdy dla nikogo eksperymentem ani usłyszeć, że byłem pomyłką...

 Dobranoc

 M.

 Zawsze wydawało mi się, że potrafię po kilku listach rozszyfrować, czy delikwent kłamie.

 Są różne rodzaje kłamstwa. Ja osobiście wyróżniam: 1. niedomówienie/przemilczenie, 2. koloryzowanie, 3. kłamstwo umyślne i perfidne, 4. kłamstwo w błahej sprawie ("kłamstewko"), 5. kłamstwo w ważnej sprawie, 6. kłamstwo ze strachu przed odrzuceniem, 7. kłamstwo dla samej przyjemności kłamania (kłamstwo patologiczne), 8. kłamstwo w dobrej sprawie ( np. nie powiedziałbym prawdy śmiertelnie choremu, który bardzo chciałby wyzdrowieć). Każde boli, choć każde ma inny ciężar gatunkowy.

Ciekawe czy rozszyfrowałbys Filipa .. moze z nim nawet pisales bo przeciez ani ja ani Ty tego nie wiemy.. pewnie tylko Filip wie..

 Mnie sie wydaje ze to nie takie proste.. jednych mozesz podejrzewac ze klamia a po prostu sami cos pomyla w liscie.Mnie np czasami myli sie dzien tygodnia ..sam moge cos pokrecic.. a Ty mozesz uznac ze klame bo myle sie w zeznaniach. A ktos moze cie oklamywac perfidnie i bedzie staral sie byc wiarygodny w tym co pisze..oklamie cie celowo !!! Mysle, ze nie latwo jest poznac kto klamie.. Jak kogos poznajesz nie zakladasz ze cie oszukuje.. wierzysz tej osobie.. dopiero zastanawiasz sie jesli cos ci nie gra... lub kogos zlapiesz 'za reke' na klamstwie..

Jesli ktos wymysla sobie zycie.. kopujac czyjes skad masz to wiedziec .. skad wiedziec ze klamie..

M

 Przypomniał mi się cytat z "Nocy i dni": „(...) tam nie było żadnej miłości, a ona głupia opierała tyle nadziei na czymś tak strasznie znikomym.”

Uwazasz ze ten cytat nas dotyczy ??

 sadze ze jest bardzo pamietliwy.. Typowo gejowska cecha.

No ja chyba tez jestem dosc pamietliwy bo za kazdym razem kiedy sie odzywa przypomina mi sie jak mnie okłamał.

 Nigdy sie z nim nie spotkalem ale z tego video wygladal na zniewiescialego faceta... Ja nie jestem zniewieściały - nie mówię sporanem, nie kręcę seksownie tyłeczkiem i nie odginam małego paluszka, trzymając szklankę. Ale mucho tym bardziej nie jestem (w moim domu nie było żądnego mężczyzny prócz dziadka, który nigdy nie był dla mnie wzorem). Jestem raczej nijaki, ani męski, ani kobiecy. W środku czuję sie dzieckiem (jak Michael J.), a dzieci nie są ani męskie, ani kobiece. Emanuje ode mnie straszliwa niepewność. Tylko jeśli kogoś długo i dobrze znam, jestem sobą.  

Dobrze ze nie jestes zniewiescialy.. Mysle ze z kims kto jest zniewiescialy czulbym sie dziwnie .

 dosc niesmialego. Nie znam nikogo, kto dorównywałby mi nieśmialością.

niesmiały w kontaktach z innymi..z osobami ktorych nie znasz..?

  wiec juz o nim nie rozmawiajmy ok? Ja tylko odnoszę sie do tego, co napisałeś.

 Twoj M

 24.09.2010

Nic nie piszesz.........

Na blogu aktywowales sie dzis czyli 24 .. a do mnie nie napisales...
widocznie masz mnie dosc :(

25.09.2010

Dlaczego..?

Nie chcesz ze mna rozmawiac..?

 M.

 

czy potrafie byc z drugim mezczyzna w zwiazku..nie wiem tego do dzis...

 To zdanie ścięło mnie z nóg. Uważałem Cię za poważnwego człowieka. Muszę to przetrawić.

 M.

 

Marek wysłał(a) Ci wiadomość.

 

 

Marek Roński25 wrzesień 2010 o 20:48

Temat: Hej odezwij sie do mnie !

Hej odezwij sie do mnie !

 

 http://www.youtube.com/watch?v=t25AOSxZZkI&feature=related

Podoba ci sie..?

M.

 

00:15, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 czerwca 2013

 

 

Toruń, Poniedziałek Wielkanocny [1997 r. – przyp. red.]

 Drogi Dieterze!

 Przepraszam, że ośmielam się na chwilę przerwać uzgodnione z Rolfem milczenie, ale muszę się komuś wypłakać, inaczej postradam zmysły.

Straciłem dziś mieszkanie. Nadal tu mieszkam, bo chodzi o stratę w sensie metaforycznym, co nie czyni jej mniej dotkliwą. Ono nie jest już moją przystanią, moim azylem, miejscem na ziemi, które daje poczucie bezpieczeństwa. Okazało się mianowicie, że można mnie tu bezkarnie zaskakiwać i upokarzać.

Ta podła, bezwstydna horda z Sycowa wpadła tu i zaczęła się szarogęsić, jakby byli u siebie, jakby jednym zasranym fenigiem partycypowali w czynszu. Marcina adorowali (ich nowa taktyka), a mnie ignorowali. Nawet się ze mną nie przywitali. Przez całą ich bytność leżałem zwinięty w kłębek i cicho płakałem, podczas gdy oni przygotowywali sobie ucztę. W moim mieszkaniu mogą bezkarnie traktować mnie jak śmiecia, ponieważ mój współlokator jest członkiem ich rodziny! Tak bezczelny i podły nie jest nikt na wyśmiewanych przez Marcina Kaszubach. Gdybyś tylko słyszał ten hałas w kuchni! Poczynali sobie w niej tak śmiało, jakby była ich własna. Łazili po całym mieszkaniu; w łazience byli chyba z 10 razy. Słyszałem, jak drzwi się otwierają i zamykają, jak światło jest włączane i wyłączane, jak pociągają za spłuczkę. Czułem się, jakbym leżał opodal dworcowego szaletu! Królowa Antonina nosi spodnie, więc bez przerwy mówiła, a jej obaj niewolnicy tylko potakiwali. Fajnie jest przy święcie przewietrzyć swój leniwy tyłek. Gdyby byli zmęczeni i spracowani, jak ludzie na Kaszubach, odechciałoby im się wycieczek na drugi koniec kraju. Nie wiedziałem, czym jest nienawiść, dopóki nie poznałem tej jędzy osobiście. Wielu mnie skrzywdziło, ale nikogo do tej pory tak żarliwie nie nienawidziłem. Jestem tak boleśnie rozdarty! Dałbym im to, na co zasłużyli, ale nie chcę ranić uczuć Marcina. Jestem uwięziony pomiędzy miłością do niego a nienawiścią do nich. Czegoś takiego nikt nie wytrzyma długo. Moja dusza nie zazna spokoju, a ciało – ulgi od fizycznych dolegliwości, dopóki nie odpokutują za to, co mi zrobili i nadal robią. Nie powoduje mną prymitywne pragnienie odwetu, lecz święty gniew. Gdzie jest zbrodnia, musi być i kara, a oni dopuścili się największej z możliwych – zabili moją duszę i doprowadzili mnie do emocjonalnego skarlenia. Odebrali mi resztkę poczucia własnej wartości. Utrwalili mój lęk przed ludźmi. Pozbawili mnie zdolności do działania. Krótko mówiąc, zatrzymali mój rozwój. Dla zuchwałych przestępców są więzienia o zaostrzonym rygorze, obozy pracy i kamieniołomy, a oni mieliby żyć w poczuciu bezkarności?! Zniszczyliby życie kolejnym ludziom, tak jak zrobili to ze mną. Nie zapomnij nigdy tych słów: Pewnego dnia oszaleję i chcę, żebyś wiedział, że to będzie ich wina. Jeśli nie umysł, to ciało pierwsze odmówi posłuszeństwa. Chorobę żołądka zawdzięczam wyłącznie im, ponadto pogłębili moją depresję, tachykardię i problemy jelitowe. Oni mnie przeżyją – wszyscy. Dzień mojej śmierci będzie dniem ich święta. Widzę, jak tańczą z radości na moim grobie, i to mnie dobija. Chciałbym żyć im na złość. Nie chcę dać im radości oglądania mnie w trumnie. Gdyby ten stary pantoflarz rzeczywiście był chory na serce, nie mógłby pozwolić sobie na taką męczącą podróż. Oni jeszcze nie widzieli prawdziwie chorego człowieka. Powinni zobaczyć moją mamę. Ona chyba rzuciłaby się na nich, gdyby wiedziała, jak mnie traktują. Ukrywam to przed nią, bo to by ją wykończyło. Może już zwariowałem? Nie byłoby w tym nic dziwnego. Drżę na całym ciele. Kiedy będę siedział w zakładzie dla obłąkanych, wszędzie będę widział ich twarze. Do szewskiej pasji doprowadza mnie to, że Marcin rozmawia z nimi, jak gdyby wszystko było w porządku. Ani słówkiem nie wspomni o krzywdzie, którą mi wyrządzają. Sama myśl o tym rozdrapuje moje rany. Dlaczego mama musi być taka chora?! Gdyby była zdrowa, przyjechałaby tu i zrobiła z nimi porządek. Dlaczego akurat my (mama i ja) musimy przez całe życie nieść tak ciężki krzyż? Mój kielich goryczy się przelewa, a upokorzeniom nie ma końca. Ogarnia mnie bezdenna rozpacz. Gdyby Marcin mnie kochał, wyrzekłby się ich lub przynajmniej nieustannie stawiał im przed oczy moją krzywdę. Niech mi ktoś powie, jak mam kochać człowieka, który najwidoczniej kocha moich katów! Oto jest pytanie. Ktoś inny (każdy inny) wyrzuciłby ich na zbity pysk. Przecież właśnie do tego się przymierzała, gdy przed rokiem przekroczyłem próg jej domu! Powinienem im uświadomić, że śmierdzą siedem mil pod wiatr. To i tak byłoby nic w porównaniu z tym, co swego czasu od nich usłyszałem. Marcin zauważa zgryźliwie, że Kaszubi żyją w głuszy. Ma to oznaczać, że są prymitywnymi prostakami. Z pewnością nie dorównują pod tym względem S. Jakim prawem tu wtargnęli? Korona by im z głowy nie spadła, gdyby spytali mnie o pozwolenie lub przynajmniej uprzedzili. Obejrzeli sobie każdy detal. Węszenie było głównym celem ich wizyty. Niby chcieli spotkać się z synem i bratem, a tak naprawdę zależało im na dokonaniu inspekcji mieszkania. Wystarczyło się uśmiechnąć do Marcina, by wydobyć od niego wszystko to, co ich interesowało. Marcin przekonywał ich, że wszystkie nasze nabytki były tanie jak przysłowiowy barszcz: drukarka, magnetofon itd. Dał im do zrozumienia, że to on zarobił na to wszystko udzielaniem korepetycji. To właśnie chcieli usłyszeć. Wniosek będzie dla nich oczywisty: Biedny Marcinek zarabia na tego „przybłędę”, którego nie wiadomo do końca gdzie znalazł. Ona jest mistrzynią w wyciąganiu tak absurdalnych wniosków, że człowiek przy zdrowych zmysłach nigdy by na nie nie wpadł. Przywlekli z sobą kilka obskurnych spodków do herbaty, których nie zamierzam dotykać.

Mieszkanie wydaje mi się obce. To takie uczucie, jakbym nie miał z tym miejscem nic wspólnego. Wszystko, czego dotykali, napawa mnie wstrętem. Skoro raz się odważyli, będą tu „wpadać” częściej. Czułem, że to oni, gdy zadzwonił domofon. Daremnie prosiłem Marcina, żeby nie odbierał. Nienawidzę ich sposobu bycia, ich głosów, tematów, które poruszają. Każda rozmowa dotyczy kariery, pieniędzy, inwestowania, nabytków domowych; każdy temat jest tylko pretekstem, by manipulować Marcinem i stopniowo, ale zauważalnie przeciągać go na swoją stronę. Ona jest mistrzynią świata w manipulowaniu. Dawno temu zrozumiała, że przymus bezpośredni na nic się nie zda, więc zaczęła działać podprogowo, zgodnie z zasadą, że kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstością padania. Uważają się za high society, a są w rzeczywistości gburami, którzy próbują zatuszować swój prymitywizm pseudoeleganckimi manierami. Człowiek prawdziwie kulturalny nigdy nie będzie upodlał drugiego. To Kaszubi w drobnomieszczańskim opakowaniu.

Marcin uczył Mutter S. niemieckiego, wyobrażasz sobie? Paradnie się tego słuchało. Prędzej nauczę się buchalterii niż ona obcego języka.

Już dwa lata odbierają mi tlen, przeklęte dranie! Jak mam w tej sytuacji podreperować zdrowie? Chorzy na żołądek potrzebują absolutnego spokoju. Kiedy sobie pojechali, wyszedłem do miasta i błądziłem z oczami pełnymi łez, ogłuszony cierpieniem i upokorzony do granic wytrzymałości, zastanawiając się, dokąd uciec z tego koszmaru. Czułem się brudny i chciałem jakoś ten brud „wychodzić”. Spacer nie przyniósł mi ulgi. Od dwóch lat proszę Boga: „Zabierz ich ode mnie jak najdalej; spraw, bym więcej nie musiał ich oglądać”. Nie bez kozery moja babcia mawiała, że najgorszym łajdakom najlepiej się w życiu powodzi.

Spałem bardzo źle; śniły mi się wściekłe krowy, które trącały mnie rogami. Chciałem uciekać, ale zobaczyłem, że jestem otoczony przez tych drani z Sycowa.

Czuję się podle. W nieznany sposób bolą mnie kości.

Widzę następujące wyjścia z sytuacji:

  1. Marcin wyrzeknie się tych łajdaków.
  2. Zostaną przykładnie ukarani.
  3. Umrę lub popadnę w obłęd.

 Trzecie wyjście, które nie jest żadnym wyjściem, wydaje się najbardziej prawdopodobne.

 Zgodnie z umową z Rolfem, nie musisz mi odpowiadać.

 

List w oryginale jest napisany po niemiecku – przyp. red.

 

 

 

01:19, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 czerwca 2013

 

Prezent z dedykacją

 

LISTY z głębi DUSZY. Skarby światowej epistolografii, red. Ben Alex, prezent od Adama.

http://antykwariat-internetowy.pl/listy-glebi-duszy-skarby-swiatowej-epistolografii-p-18985.html

06:05, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »

 

Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

 20.09.2010

 Zwróć uwage na słowa..chyba już sie do mnie nie odezwie.. Dopóki nie powiesz mu jasno i kategorycznie, żeby się odczepił, nie odczepi się.   


 Napisałem mu ze mam dziewczyne A masz?

 Nie mam dziewczyny..chcialem zeby sie odczepil. Jak sie czujesz..?

 Napisałem mu zeby do mnie nie pisal juz kiedys..zeby skasowal wszystkie wiadomosci ode mnie i zdjecia...ale i tak sie odezwal.

Mysle, ze teraz juz sie do mnie nie aktywuje..

 Twoj M

 

Dzis mialem w miare dobry dzien.Wrocilem wczesniej a mialem byc
dlugo..to juz jeden plus.

Udalo mi sie wynegocjowac pare dodatkowych dni na zdanie projektu to
kolejny plus.. teraz tylko trzeba dokonczyc projekt.

Calus

Twoj M

 

Biedny Mis.... jak sie czujesz..???
Chcialbym sie Toba opiekowac ..

Ktos ci pomaga ..ktos robi zakupy..?
Co dzis jadles..?/

Pij duzo !!

Twoj M

21.09.2010

 A wiesz ze w Filipie to tez zrobilo na mnie duze wrazenie.. nie wiem czy
ci o tym mowilem. Moja korespondencja z nim na poczatku nie rozwijala
sie jakos wyjatkowo Wlasciwie mialem wrazenie ze umrze.. chyba czesciowo
z mojej winy. On zarzucal mnie listami dlugie laboraty..bylem w szoku..
ale w ktoryms momencie przeczytalem ze On byl w zwiazku z mezczyzna 7
lat... do dzis nie wiem czy to byla prawda czy nie.. ale to zrobilo na
mnie wrazenie. Spytalem sie jego czy byl wierny a On ze tak wierny jak
pies..
Wiem jestem naiwny ... ale wlasnie na to wtedy zwrocilem uwage i
zaczalem pisac wiecej do niego...

Twoj M

 Tu całkowicie zgadzam się z Antonią. Moje doświadczenie pokazuje, że geje uwielbiają partnerów innych ludzi. Jakby przez sam fakt, że są związani z kimś innym, nabierali w ich oczach szczególnej atrakcyjności.

Dlatego tez napisalem Filipowi ze jestem z kobieta..oklamalem go ale mysle ze teraz przestane byc dla niego atrakcyjny.... Gdybym napisal ze jestem z mezczyzna na pewno bylby bardziej podekscytowany..a teraz stalem sie dla niego mniej atrakcyjny tak mysle. Poza tym widziales jaka piosenke mi wyslal hahah

 Homoseksualiści zdają się rozumować tak: Jeśli X kogoś ma, to znaczy, że jest interesujący i byłoby dobrze mieć go dla siebie. Jeśli zaś jest sam, to oznacza, że nie zasługuje na zainteresowanie.

 Słuchając dialogu Antonii i Mikele, widz ma dojść do wniosku, że zmarły Massimo kochał ich oboje. Przypomina mi się, jak Marcin mówił w Radiu Toruń o niebezpieczeństwach wynikających ze związania się z biseksualistą – nigdy nie wiadomo, kiedy jedna płeć przestanie takiemu wystarczać. A co Ty o tym sądzisz, Misiek?

Nie wiem nie mam zdania.. naprawde...nie wiem. 

 Twoj M

 

Misiu... a jak Ty sie dzisiaj czujesz..?/

Miales temperature podwyzszona..??

Lezales w łożku..?Lepiej sie czujesz?

Twoj Leżałeś

 

22.09.2010

Dlatego tez napisalem Filipowi ze jestem z kobieta.. Poznałeś go jako "gej", a teraz nagle stałeś się hetero? Myślisz, że on to kupi?

Wiedział, że nie byłem nigdy związany z mężczyzną ..powiedziałem mu tym... wiec moglem sie nie zdecydowac na bycie z facetem..;)

 oklamalem go ale mysle ze teraz przestane byc dla niego atrakcyjny.... A może właśnie teraz staniesz się dla niego podwójnie intrygujący, bo "odbić" geja gejowi to dla nich pikuś, ale odebrać heteryka kobiecie to już wyższa szkoła jazdy.

hahaha mysle ze nie jestem juz dla niego atrakcyjny.. skoro jestem z kobieta.. poza tym nie odzywa sie do mne a to dobrze wrozy..Odbic kobiecie faceta no ale skoro jest z kobieta to moze jednak faceci go nie kreca.. to chyba nie ma sensu..

 Oj, Misiek, Misiek. Ten cały Twój Filip był Ci potrzebny jak dziura w moście.

Nie poznalibysmy sie gdyby nie on....poza tym moze i bym go calkiem olal i nie odpisawyal nawet grzecznosciowo tylko ze pisalem z nim jednak bardzo dlugo i jakos trudno  mi go calkiem olac..

napisalem do niego kiedys zeby juz nie pisal  ale jednak sie odzywa co jakis czas. Mysle ze teraz juz sie nie odezwie..

   ale w ktoryms momencie przeczytalem ze On byl w zwiazku z mezczyzna 7
> > lat... do dzis nie wiem czy to byla prawda czy nie..
>

Ale Ty jesteś naiwny. Może i był z kimś 7 lat, ale licząc w latach
> gejowskich. :)
>

Co znaczy w latach gejowskich..?

Jestem naiwny bo nie zakladalem ze moze klamac.. ale nacialem sie i
nawet nie wiem co bylo prawda. Z drugiej strony jak kogos poznajesz nie
moze mu nie ufac i podejrzewac o wszystko co zle.. zdrade klamstwa
itd....

Jabys powiedzial mi ze mam nie reagowac ..nie odpowiadac na zaczepki pewnie bym tak zrobil..

A nie jest przypadkiem trochę tak, że Ty – może nie do końca świadomie – grasz w jego grę? Filipek milknie, kiedy chce, więc i Ty milczysz, a potem – ni z tego, ni z owego – odzywa się do Ciebie i Ty mu odpowiadasz. Czy to nie on pisze scenariusz tej znajomości? Może sprawia Ci przyjemność, że on „nie może” o Tobie zapomnieć? Naprawdę nie ma sposobu na to, żeby niemile widziana osoba odczepiła się raz na zawsze?!

 Ja przestałem odpowiadać na zaczepki Marcina – tak jak sobie tego życzyłeś – więc dał sobie spokój.

 Gdybyśmy mieszkali razem, też odpowiadałbyś na zaczepki Filipa?

 M.

A ja mysle ze wlasnie sprawilem ze Filip nie napisze juz do mnie...

Nie obraź się za to porównanie, ale Twoje postępowanie z Filipem coś mi przypomina. Od Marcina słyszałem ciągle: „Nie potrafię sprawić, żeby moja mama się od nas odczepiła”, „Nie potrafię sprawić, żeby Geograf mnie nie nachodził”, „Nie potrafię sprawić, żeby Dieter przestał się wtrącać w nasze życie”…

 Nie rób mi tego…

 Twój M.

 Nie obraz sie Misiu ale dwa lata to krotko. Podziwiam ludzi ktorzy sa ze soba np 5...10 lat i przede wszystkim sa ze soba szczesliwi...i nadal sie  kochaja.

2 lata to krotko ja tak uwazam....

Faktem jest ze jedni zyja bardziej intensywnie..maja wiele problemow ktore np przezywaja przez dwa lata bycia w zwiazku a inni bedac ze soba np 5 lat maja sielankowe zycie bez wiekszych  problemow .. ale jedni i drudzy moga sie rozstac.. Ci po 5 latach tez moga sie zdradzic i klocic nawet jesli tych problemow nie maja..  Wiesz to nie takie proste..wszystko zalezy od tych dwojga ludzi..

Powiedzmy ze zazdroszcze innym takich dlugich zwiazkow.. jesli oczywiscie nadal sa ze soba a nie opowiadaja o tym w czasie przeszlym..

Twoj M

Dlatego tez napisalem Filipowi ze jestem z kobieta.. Poznałeś go jako "gej", a teraz nagle stałeś się hetero? Myślisz, że on to kupi?”  

..ale ja nigdy nie bylem z mezczyzna...czy potrafie byc z drugim mezczyzna w zwiazku..nie wiem tego do dzis...

Poznalem go jako gej... wlasciwie nie bylem z mezczyzna.. wszedlem na strone gejowa i napisalem do niego....no wlasnie a kto to jest gej.. czy ktos kto nie byl nigdy z mezczyzna jest na 100 % gejem ? 

 

 

3 lipca 2010

Misiek,

 zawsze gdy mijam jakiegoś przystojniaka, myślę sobie, że Ty jesteś pewnie równie przystojny, albo nawet bardziej, i przenika mnie dreszcz. Czy to możliwe, by ktoś tak niedoskonały, jak ja mógł wzbudzić sympatię kogoś takiego, jak Ty? W Tobie wszystko jest jak uszyte na miarę, we mnie wszystko jest nieudane. „Kiedy człowiek osiągnie swoje lata, musi zrozumieć, że nie może się podobać młodej i ładnej kobiecie. Cóż, kiedy serce rwie się do uciechy, której za młodu nie zaznało!” – mówi Bogumił Niechcic. Nasze spotkanie byłoby jak zderzenie światów.

 M.

A gdy tych przystojniakow mijasz... jestem zazdrosny!!!

 Nie miewam snów erotycznych, ale dziś śniło mi się, że jestem intymnie z kuzynem! W dodatku ja byłem inicjatorem! Co za nonsens! Nie lubię tego człowieka. W życiu, nawet przez sekundę, nie pomyślałem o nim jako o obiekcie erotycznym. Ale we śnie wydawał mi się pociągający. Poczytałem ulotkę od Acataru i tam znalazłem wyjaśnienie – lek może powodować dziwne sny. Nie bez znaczenia jest też zapewne to, że niedawno czytałem list od Eli, w którym opisywała miłość do kuzyna.

 Twój M.

sen erotyczny no no a co Ty z nim robiles..? Opowiedz mi ten sen.. No ze z kuzynem to niefart..

 Moze tez kupie ten Acatar.. na katar rzecz jasna;)

 Twoj M

 

Ciagle pytasz o Filipa...

Dla mnie Filip jest osoba dosc zawzieta  tak go odbieram i sadze ze jest bardzo pamietliwy.. Nigdy sie z nim nie spotkalem ale z tego video wygladal na zniewiescialego faceta... dosc niesmialego.

On na pewno lubil by pisac scenariusze w koncu jest urodzonym klamca ahahh

Czy sprawia mi przyjemnosc ze on nie moze o mnie zapomniec... Jesli faktycznie tak mozna to nazwac ..ze 'nie moze zapomniec' czy bardziej kieruje nim msciwosc chcialby mi dopiec w jakis sposob..bo sie z nim nie spotkalem . Wiesz dla mnie to troche jak niedokonczona historia.. bo tak dlugo pisalismy i nigdy sie nie spotkalismy.. Gdyby nie pisal faktycznie bym o nim zappmnial ale on sie przypomina.. zastanawiam sie tylko o co mu chodzi.  Teraz mysle ze sie nie odezwie wiec juz o nim nie rozmawiajmy ok?

 Twoj M

Misiu a co Ty w tym snie robiles.. czy sen stal sie rzeczywistoscia hhah obudziles sie pobudzony..... ;)

A moze ja zazyje acatar i pomysle o Tobie.. przysnisz mi sie i bedziesz inicjatorem naszego zlizenia...

Twoj niegrzeczny M

Misiu a tak juz powaznie jak sie czujesz???

Twoj M

 

 Moja pytanie:  "Od dawna jestes sam..?"

 I jego odpowiedz:

 Moje życie zawsze toczyło się skomplikowanymi drogami, więc nawet tak z pozoru proste pytanie, jak "Od dawna jestes sam?'" wydaje mi się trudne. Mimo to spróbuję.

Zawsze czułem się samotny -czy to przebywając wśród/obok ludzi, czy też zamknięty w swoim małym azylu. Dlatego, tak bardzo lubię góry -nie tyle ekspansywne zdobywanie ich, ile ucieczkę w nie (i tak zostałem alpinistom).. Arka poznałem po mojej kolejnej samotnej ucieczce w Czarnohorę. Było to wczesną wiosną, -kiedy śniegi jeszcze nie stopniały a krokusy już przebijały się do życia.

Wróciłem.. Nasze pierwsze spotkanie poprzedził kilkutygodniowy okres korespondencji. Obaj byliśmy zgodni, że była to miłość od pierwszego listu. W zasadzie jego ogłoszenie niczym szczególnym się nie wyróżniało: nie było ani długie, ani krótkie; ani oschłe, ani wylewne; ani proste, ani skomplikowane. Arek też nie pisał o sobie - jak to czyni większość homoseksualistów - w superlatywach. Niczego nie obiecywał ani nie proponował. Raczej nie widział szans na "poważne zaangażowanie", jak to określił. Z całą pewnością ogłoszenie to wyróżniało się perfekcyjną polszczyzną (ale bez tak modnych u gejów stylistycznych udziwnień obliczonych na robienie wrażenia, a świadczących o głupim snobizmie i żywą interpunkcją. Byłem nieprzytomnie zakochany, choć wmawiałem sobie, że to nieprawda, że to objaw skrajnej niedojrzałości emocjonalnej, że to czyste szaleństwo. Odpowiedziałem czym prędzej, a potem liczyłem godziny do otrzymania listu od niego. Starałem się nadać mojemu listowi możliwie beznamiętny ton; nie chciałem, aby odczuł, że oszalałem na jego punkcie - po prostu najzwyczajniej postradałem zmysły. Ja lekko kontuzjowany (wiązadło), z pamiątką po Czarnohorze, ale za to przepełniony energią tych miejsc, próbowałem się nią z nim podzielić.. Spotkaliśmy się w Łazienkach, jak zakochana para książęca, która ukrywa przed światem swoją miłość. - Łukasz? (to moje pierwsze imię - Łukasz Krzystof Filip )- zapytało z ogromnym przejęciem i słodyczą w głosie moje 176cm szczęścia. - Arek? - odparłem z niemniejszym przejęciem. Następne spotkanie było już u Niego, pod Warszawą. Przyjechałem.. Usiadłem na łóżku i oparłem się o ścianę, a moje szczęście wskoczyło mi na kolana i przylgnęło do mnie całym ciałem. Poczułem cudowny zapach i miękkie ciało. Nagle to ciało zaczęło dygotać, a ja poczułem na szyi coś wilgotnego i ciepłego - to były... łzy. Przycisnąłem go mocno do siebie i zapytałem - Arku, Ty płaczesz? Podniósł głowę i spojrzał mi głęboko w oczy. Mimo że twarz rozpromieniał mu uśmiech od ucha do ucha, łzy nie przestawały płynąć. - To ze szczęścia - powiedział. - Całe życie na Ciebie czekałem. Trzymaj mnie mocno w ramionach, mój Ty Mały, i już nigdy z nich nie wypuszczaj - W tym momencie żaden z nas nie miał wątpliwości, jaka była przyczyna stworzenia świata: Świat powstał po to, by mogła nadejść ta chwila. Powstał z naszego powodu - dla nas. Był dodatkiem do nas i do naszego szczęścia. W myślach powtarzałem zaklęcie Fausta "Zatrzymaj się, chwilo, jesteś piękna". Poszedłem pod prysznic. Zapytałem czy pójdzie ze mną - Kapałem się przed twoim przyjściem - skłamał niewinnie. Wróciłem w samych majteczkach, nieco zawstydzony. - Przepraszam, ale nie mogę powstrzymać erekcji - powiedziałem przepraszająco. To wyznanie niewymownie go wzruszyło. - Jesteś pierwszym człowiekiem, który widzi mnie nago. I mam nadzieję, że ostatnim - powiedziałem. Położyliśmy się obok siebie i wtuliliśmy się w siebie tak mocno, jakbyśmy chcieli wtopić się w jedno. - Chciałbym, aby ta chwila trwała wiecznie - wyznałem. - Przed nami całe życie - odrzekł mój bóg. Do 2. nad ranem leżeliśmy, patrząc sobie w oczy, a potem zmorzył nas sen..

Ale czy ja odpowiedziałem na Twoje pytanie? -może zrobie to matematycznie: 2003(wiosna)+5=2008(wiosna/kwiecień) - czyli wychodzi jakies 6 miesięcy, jesli dobrze liczę - ale to były miesiace ucieczki (Armenia, Gruzja, Rumunia).

Ale już jestem - sam dla siebie (oczywiscie NIKIM).

Dobranoc!

Łukasz Krzysztof Filip K.

 No dobra chyba jednak ja jestem pamietliwy...Po prostu nadal nie moge w to uwierzyc ze ktos mogl mnie tak oszukiwac z tymi listami.. Jakbym mial sie z nim spotkac to chyba bym mu przypieprzyl.. wiem pewnie tego nie rozumiesz.. ale ja nadal nie wiem jak mozna bawic sie uczuciami innych.........robic kopiuj-wklej z czyjegos bloga! wklejajac jakies tam chyba swoje fragmenty... ze swojego zycia..moze..

No dobra to moja wina ze o nim piszemy..

Twoj M

 

 No i jeszcze to:
wierny jak pies........

"nie czuję się ani zagubiony w świecie ani z nim zintegrowany/natomiast
jestem samotny wiec jestem wolny/nigdy nikomu nie odbiorę wolności i
tylko chciałbym móc być wiernym jak pies nie mam założenia człowieka
drugiego ale za nim tęsknię

wiesz Marku
gdzieś po drodze w życiu bardzo zacząłem sobie cenić prostotę/długo się
z nią obwąchiwałem/długo byłem wobec niej nieufny/ale dała się
poznać/wiesz? ona jest jak trawa
późną wiosną o świcie na szczycie Lubania w Gorcach/można się w niej
przejrzeć prawie jest cicha i piękna a jeśli coś mówi to szepcze nie
krzyczy/raczej szlocha niż płacze/i raczej się uśmiecha niż rży w
konwulsjach//ale jeśli się nie bać w niej przejrzeć to powoli z tej
ciszy wyłania się wschód słońca i nagle lśni i widać jak na dłoni, że
jest cenniejsza niż złoto, czyli cenniejsza niż (słuszna skądinąd) chęć
ustalenia wszystkiego wszędzie wyartykułowania

ta prostota to także samotność i pokora, i wolność.
w niej jest i zgoda na zwierzaka w sobie i nieufność wobec niego,
jest słuchanie z zainteresowaniem co mówi kobieta w moherze do drugiej
kiedy jadą rano do pracy, nie ma b e z r a d n o ś c i
nie ma p o g o d z e n i a s i ę z ż y c i e m ale jest chęć pokornego
wsłuchania w te wszystkie dziwne odgłosy które wydaje świat
i zrozumienia w inny może mniej werbalny sposób
tego co n i e j e s t m n ą

chciałbym -tak swoją drogą-móc pokazać Ci kiedyś wschód słońca na
Lubaniu i trawę o której mówiłem też"


..ale jestes dociekliwy....

 http://www.wiadomosci24.pl/artykul/zmarl_tworca_pierwszego_polskiego_magazynu_dla_gejow_26546.html

nie to zebym sie czepial ale Déjà vu;) tak mi brzydko ten wyraz wygladal;)

Słonce co Ty robisz...?? Spisz..???

Twój M

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1025895,title,Szpiedzy-pisali-listy-sperma-ale...-brzydko-pachnialy,wid,12692675,wiadomosc.html

no usmiałem się;)

 Najczęściej zastanawiając się nad naszą przyszłością wpatrujemy się w
dłoń i linie na niej występujące. Tymczasem nasze palce również są w
stanie powiedzieć wiele o nas samych.

Zacznijmy od oceny długości palców. Długie świadczą o masz artystycznym
usposobieniu, ale też dużej dokładności. Ludzie o krótkich palcach są
natomiast bardziej praktyczni, ale też bardziej niecierpliwi. Gdy do
tego twoje palce są grube, jesteś osobą pełną energii, ale też nie
przywiązujesz wagi do porządku. Osoby o palcach cienkich mają naturę
dyplomatyczną ,są trzeźwo myślący i precyzyjni.
O naszej naturze dużo mówi sam sposób ułożenia palców. Gdy przylegają
one do siebie -oznacza to poglądy nie ulegające zmianie i nie
przyjmujące żadnych argumentów. Jeśli nasza dłoń w stanie rozluźnienia
przyjmuje kształt miseczki (palce zetknięte i zakrzywione do środka),
świadczy to o chciwości i skąpstwie.
Duże znaczenie w interpretacji naszego charakteru odgrywa wygląd

poszczególnych palców.



Palec wskazujący - informuje nas o poglądach osobistych i religijnych.

Gładki i bez wystających stawów świadczy, że duże znaczenie mają dla nas

sprawy materialne. Gdy stawy są widoczne ? to oznaka skupienia na

świecie wewnętrznym, duchowym i religijnym.

Długi palec wskazujący, równy wręcz z palcem środkowym, oznacza chęć

dominacji, pychę a nawet zapędy dyktatorskie. Gdy jest krotki mówi nam o

szczerości i niecierpliwości w podejmowanych działaniach.
Palec środkowy - mówi o naszym podejściu do pracy czy finansów. Jego
łopatkowaty kształt świadczy o zdolnościach manualnych .Gdy jego
zakończenie jest kwadratowe oznacza to bardzo dobre zorganizowanie w
pracy. Krótki palec środkowy może oznaczać problemy finansowe i brak
sukcesów w życiu zawodowym.
Palec serdeczny - mówi nam o przyjemnościach osobistych i hobby.
Symbolizuje też miłość dlatego to właśnie na nim noszony jest
pierścionek zaręczynowy.
Jeśli palec ten jest wyjątkowo krótki, a co gorsza zakrzywiony należy
omijać jego właściciela gdyż może posiadać on skłonności przestępcze.
Jeśli palec serdeczny jest długi oznacza to dobry gust i zainteresowanie
sztuką .Gdy jednak jego długość znacznie odchodzi od standardów może
oznaczać zamiłowanie do hazardu.

Palec mały - odpowiada za komunikację, a przede wszystkim za nasze

talenty w mowie i piśmie. Jeśli palec ten jest zakończony kwadratowo ?

jego właściciel to ścisły umysł. Krótki świadczy niezdolności do

podejmowania samodzielnych decyzji i podatności na wpływy. Długi to znak
silnego charakteru i zdolnościach retorycznych. Ten najczęściej
spotykany jest u polityków, dziennikarzy czy prawników.
Kciuk - odzwierciedla nasze emocje. Jeżeli przy ruchliwej dłoni jest on
sztywny - mamy do czynienia z człowiekiem bardzo upartym, nie znoszącym
sprzeciwu i nie przyjmującym w dyskusji żadnych argumentów. Ruchliwy
kciuk mówi o osobie dowcipnej.
Krótki i zakończony kwadratowo charakteryzuje osobę pracowitą lecz
czasami małostkową. Kciuk długi mówi o perfekcyjności. Jego posiadacze

nie znoszą monotonii i rutyny, uwielbiają podróżować.

Gdy przy dużej ręce zobaczymy duży kciuk ? nie starajmy się narzucać tej

osobie swoich poglądów, gdyż i tak nie ulegną one zmianie. Ludzie z

grubym i krótkim kciukiem są bardzo impulsywni ,a im kciuk jest krótszy,
szerszy i grubszy tym bardziej jego posiadacz jest nastawiony na dobra
materialne i skupia się on raczej na potrzebach ciała niż ducha.
Ważny jest też kształt kciuka. Zakończony okrągło mówi o przewadze
wartości duchowych. Ostre zakończenie charakteryzuje ludzi o
idealistycznych, często wręcz utrudniających życie poglądach,
łopatkowaty to znamię artystycznej natury.
Natomiast im większy kąt odchylenia kciuka, tym większe jest dążenie do
samodzielności i niezależności.


 Fragmenty moich listów zaznaczono na niebiesko - przyp. red.

05:10, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »

 

Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

 5.09.2010

Misiu mialem kaca gigant!!!
Adrian awansowal i nie skonczylo sie na jednym piwie...

Z tego spotkania zrobila sie impreza do 5 nad ranem..

Z Filipem nie pisze...

Dzis funkcjonuje juz normalnie ale wczoraj umieralem..
Nie pije za czesto i chyba tez nie mam mocnej glowy .

Twoj M

Kotku, jesteś dla mnie bez serca. Tyle razy Ci mówiłem, że bardzo źle znoszę, gdy nie wiem, co się z Tobą dzieje. Dlaczego tak nagle zamilkłeś? Zrobiłem coś złego? Przez cały dzień zaglądam na GG i do skrzynki, a Ciebie nie ma. To takie uczucie, jakby w środku dnia zaszło słońce.

 Twój M.

Bylem przez chwile na gg wczoraj ale Ciebie nie bylo.. no zle sie wczoraj czulem wiec nie wlaczalem kompa.

Przepraszam

 Twoj M

 

Misiu co dzis porabiasz..?

Calus

Twoj M

 

Kochany tylko dwa dni sie nie odzywalem...

 Co porabiales przez te dwa dni..??

 Twoj M

 

Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz
się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć
jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz,
że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie
minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz
się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy
godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz
to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i
poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A
Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość."

6.09.2010

To ja, dziś na spacerze.

I jak tu byc grzecznym... ale z Ciebie przystojniak.. fajna kurtka:)))

7.09.2010


Zdolny, mądry, odważny chłopak. Będzie z niego wielki historyk, jeśli go nie zniszczą.

 http://fakty.interia.pl/raport/przeszlosc_walesy/news/zyzak-krytykuje-walese-i-broni-kaczynskich,1528411,0,0,1#comments

a co on moze  o tym wiedziec ..mlody chlopak.. wie tyle ile przeczyta w ksiazkach.

Mlody i przystojny owszem

 Wiemy dużo o cywilizacji egipskiej, chociaż nie żyliśmy w starożytnym Egipcie.                    

No i ciekawe ile z tego co nam sie wydaje.. i co czytamy w ksiazkach historycznych jest wyssane z palca.. nazwijmy to nadinterpretacja ;)

 Historyk tym się różni od nie-historyka, że dysponuje narzędziami  badania przeszłości bez konieczności uczestniczenia w niej.

Najlepszy byłby wehikul czasu.. sadze ze niektore z wydarzen moga byc obarczone duzym bledem w interpretacji.. Ponoc z faktami sie nie dyskutuje ale czy naprawde wszystko to co czytamy jest prawda.. ja watpie.. 

Znalem np Edelmana i pamietam jak opowiadal o przeklamanych historiach..o tym jak tworzylo sie mity..legendy..  tzn to byl jego punkt widzenia hahah

M.

misiek nie zgadzam sie z Toba.bede w domu okolo 21 ej to napisze wiecej moze niekoniecznie o walesie .

A konkretnie z czym?

Czesc Misiu... pamietasz jak pisalem ci o tym, ze czesc wyjazdow
przeloze na przyszly tydzien...

I dlatego teraz tak mniej pisze.. mecza mnie takie dluzsze wyjazdy tzn
dalsze wyjazdy wraz z powrotem do domu..
A co TY parabiasz..?

Twoj M

 8.09.2010

A co TY parabiasz..?

>

> Czekam na telefony od chętnych na lekcje. Mam tylko dwie sosby. Może

> już nikt więcej się nie zgłosi? Większość pewniaków milczy. Najbardziej

> zadziwia mnie milczenie Małgosi. I jak tu ufać ludziom???

 

Misiu a moze ona ma problemy..moze nie ma kasy...

Moze to nie zawsze tak ze ktos cos obiecal ale nie spelnil bo nie chcial.. moze ma problemy..

 > Twoj M

 

"Mlody i przystojny owszem"

Gdyby był gejem, pewnie miałbyś u niego duże szanse.

no juz bez przesady;)

9.09.2010

Apartamencik jak marzenie. Jedna z łódzkich kamienic.. zrobiłem to zdjecie w niedziele.

Przygnębiający widok.

 wiem sam bylem w szoku!!! I tam mieszkaja ludzie !

Misiu co u Ciebie slychac..?

 Doszedl ten mail ktory przeslalem drugi raz... ?

Właśnie skończyłem moją drugą lekcję w tym roku szkolnym.
> > 

> > Misiek a moze jeszcze wszystko sie rozkreci co..?
> > Slonce czy Ty masz jeszcze jakies zzrodlo dochodow..przepraszam za to
pytanie jesli jestem zbyt wscibski..
> >
> > 
> > Marta zapowiedziała, że
będzie do mnie przychodziła w kratkę, bo moje zajęcia kolidują z innymi.
To znaczy, że nie będę miał nawet 2 lekcji tygodniowo.
> >
> >
> > A nie moze wybrac innego dnia zeby nie kolidowalo.. czy ma juz tyle
zajec ze nie ma kiedy..?
> >
> >
> > 
> > Przed wakacjami mówiła, że u jej ojca wykryto raka. TWIERDZIŁA, że bardzo tatę
kocha. Okazało się, że ojciec zmarł w wakacje, a ona 
tryska radością życia! Ja bym tak nie mógł. Po utracie
bliskiej osoby rozpaczam wiele lat, a ona tak szybko odzyskała
równowagę.  
> > 

> > Moze ona tylko udaje ze jest wszystko ok.. ukrywa to przed innymi.. a
moze do niej to nie dotarlo...
> >
> >
> > 
> > Lubię ją, choć nie ma na mnie dobrego wpływu. Gdy schodzi do mojej
krypty, też chciałbym zmartwychwstać, poczuć się choć raz w centrum
wydarzeń, ale nie wiem, jak tego dokonać. Jej barwne życie, w którym nie
marnuje się ani sekunda, sprawia, że moje wydaje mi się jeszcze
nędzniejsze. Ona miałaby czas na bezbarwną egzystencję, bo jest bardzo
młoda, a ja już go nie mam, mimo  to moje dni na tym świecie upływają bez
celu, sensu i radości.
> > 

> > a ja czasami chcialbym miec chwile a mkze wiecej niz chwile takiego
blogiego lenistwa.. tak bym mogl sie zastanowic co by tu zrobic..
> > Kiedys mi sie tak zdarzalo..w liceum.. czasami na studiach...a teraz
moze sam sie przed tym bronie a jednoczesnie tego mi brakuje...
> > ..ale wiesz kiedy mieszkasz sam.. codziennie jestes sam to taka praca
troche pomaga..
 

Misiu jestem na gg wejdziesz..? No co Ty nie unikam cie.. jadlem teraz
wszedlem dopiero na gg.

Wejdziesz..?

10.09.2010

 Misiu zniknales z gg..gdzie jestes..? ja jestem ciagle ..a Ty nic nie
piszesz..

12.09.2010

 Hej Misiu..za chwile wyjezdzam do Ozorkowa...

 troche jestem przeziebiony, boli mnie gardlo.Pilem herbate z cytryna i miodem i wzialem aspiryne..moze mi przejdzie.

 Twoj M.

 P.S Dziekuje za fotke..ladna ta opalenizna..podoba mi sie :)) A gdzie jeszcze sie tak opaliles..ramiona..?  Chodziles bez koszulki ..?

Kotku,

 martwię się, co z Tobą. Wyjechałeś do Ozorkowa? Jesteś chory? Jak ja nie lubię nie wiedzieć, co się z Tobą dzieje!...

 Twój M.

 

 Witaj, Marcinie, przepraszam, ale wczoraj musialem leciec na spotkanie z moja przyjaciolka (przyjaciolka - najlepsza, tak musze o niej mowic, niestety nie dziewczyna, bo staram sie o nia juz od dawna, ale nie jest to latwe, bardzo mi na niej zalezy, lubie z nia spedzac czas, a ona ze mna - wybralem taka droge, moze z tej przyjazni zrodzi sie jakies uczucie, mam nadzieje i wierze). Wiec jesli chodzi o mnie, to studia na UL sa dosc ciekawe, wlasciwie chyba daje sie jednak odczuc jakas roznice miedzy Akademia Jana Dlugosza w Czestochowie, a UL - ale nie chce oceniac, uwazam ze wszedzie moze byc dobrze, wszystko zalezne od nas samych. Powoli zbieram literature do pracy mgr, plan ramowy i mam zamiar wkrotce zaczac pisac - ostatnio stalem sie mniej systematyczny, rozleniwilem sie, nie poswiecam zbyt duzo czasu nauce, raczej wiecej rozmyslam nad tym "co robic dalej" poniewaz, nie zamierzam do konca zycia pracowac jako konsultant IT... wciaz tam pracuje, pieniadze pewne, stale, jak dla mnie nie najgorsze - juz ponad rok doswiadczenia - mysle, ze rok jeszcze tam wytrzymam - perspektywa awansu, rozwoju raczej nikla, dlatego nie wiaze z ta firma przyszlosci, ale moze cos sie zmieni. Od pewnego czasu probuje pracowac nad swoim angielskim - wlasciwie udaje sie, chcialbym opanowac go na poziomie przynajmniej zaawanoswanym. Poza tym praca, czasami znajomi i przyjaciolka - w sumie gdyby nie ona, to duzo nudniejsze byloby mje zycie w Lodzi. Nie wiem czy Ci sie chwalilem - kupilem sobie auto za wlasne pieniadze - wydalem prawie wszystko... dopiero co wychodze z malych dlugow, okazuje sie wiec, ze nie jest latwo mi utrzymac siebie samego, oplacic mieszkanie oraz auto plus minimum przyjemnosci i nie zostaje ani zl - mam nadzieje, ze to sie zmieni:)

Mysle wlasnie tez nad praca jako lektor j. niemieckiego w prywatnych szkolach, ale poki co niczego nie zmianiam, musze napisac prace mgr, obronic sie, dbac o swoje zdrowie no i nie ukrywam, ze przydalalby sie osoba, z kotra moglbym sie rano budzic.:)

ps. a moje ukochane auto, ktore traktuje jakby bylo moja "kobieta" niestety probwano ukrasc w nocy z czwartku na piatek, uszkodzone mam zamki, stacyjke, wyrwany schowek - na szczescie zlodzieje nie zdolali uruchomic silnika - znajomy mechanik zaraz po zakupie zainstalowal mi "odciecie zalopnu" i chyba to mnie uratowalo.

Piotr

 PS Wysyłam Ci to, żebyś nie myślał, że mam przed Tobą tajemnice. To list od mojego "wirtualnego" studenta, bardzo sympatycznego chłopaka.

Twój M.

 

Dzieki Kochany.. Wiesz kiedys ogladalem taki film nie pamietam tytuly ale pokazywal jak ludzie zyjac gdzies tam w swoim miesie mijaja sie.. Jak losy ludzkie dziownie sie splataja.. to byla historia ludzi ktorzy nigdy sie nie znali ale wplywali na swoje zycia .. Tak jakos mi sie ten film przypomnial... Przeciez Piotr mieszka w tym samym miescie co ja a nie znam go..

 Calus

 Twoj M

 Małgosia nie będzie chodziła, bo się rozbudowuje. Kupiła domek i urządza ogród. Mieszka sama w 90-metrowym mieszkaniu i jeszcze jej mało? A może budowa ogrodu to tylko wykręt? Ciekaw jestem, czy zrezygnowała z lekcji jazdy konnej…

 Wszyscy wokół inwestują, a ja?... Ja nawet nie stoję w miejscu, tylko idę na dno. Potrzebuję 10 lekcji, żeby związać koniec z końcem, a mam tylko 2…W zeszłym roku o tej porze miałem wszystkie godziny zajęte, a chętni wciąż się zgłaszali. Było ich tyle, że wielu musiałem odprawić.

 Miałem nadzieję, że dziś ktoś się odezwie, bo w sobotę ludzie zwykle czytają gazety, ale moja nadzieja okazała się płonna. Coraz bardziej się boję…

 Twój M.

 

Misiu jakbys mial jakies problemy daj mi znac.. pomagam Gosi i jak ona ma jakis problem to po prostu mi mowi..

 Twoj M

W okularach jeszcze mnie nie widziałeś.

seksownie.... zdjalbym te okulary... ;)

 A widziales moje zdjecie w okularach.. widziales bo mam nawet na facebooku.. ale ja ich nie uzywam..zgubilem je..

 O moim plaskostopiu na pierwszej stronie wp.pl az musialem
przeczytac..jak narazie bola mnie tylko stopy hahah

http://fitness.wp.pl/zdrowie/wirtualny-poradnik/art420,jak-powstaje-plaskostopie.html


Czesc Misiu..wrocilem..padam.. BYlo milo.. jestem przejedzony!!
Po drodze w kaufrandzie kupilem sobie jeszcze miod bo mi sie konczyl i
zapas cytryn :)))

Odezwe sie jutro..Calus

Twoj M

14.09.2010

czesc Misiu...
Raczej odwrptnie.. uraz mogl byc spowodowany tym plaskostopiem... Wiesz
czasami bola mnie stopy wiec moze czasami dziwnie je stawiam.. mniejsza
z tym..
Mam plaskostopie juz od dawna..   nie cwicze ale moze pownieniem.

Bylem dzis i wczoraj na badaniach okresowych.. jak ja tego nie lubie...

Twoj M

 

 hahahah no to ładnie...
Ciekawie beda sie czuli ci faceci... kochankow ciekawe ilu ich bylo hahah

http://www.wideoportal.pl/site/items/4121

Misiu srode mam luzniejsza to napisze wiuecej... wien]m ze zastanawiasz
sie nad Toruniem.. moze byc Torun nigdy nie spedzialem w tym miastu
wiecej czasu. Wlasciwie tylko przejezdzalem przez Torun.

Buziak

Twoj M

 

http://www.youtube.com/watch?v=ZoR-xR1jLM4

....kawałek jego..co wieczór tak possać..kawałeczek...

Twój M

 16.09.2010

 Pytałeś Twojego instruktora na siłowni, czy wolno Ci ćwiczyć z płaskostopiem? Może nie wszystkie ćwiczenia wolno Ci wykonywać? Z drugiej strony, może on by Ci doradził, jakie są szczególnie wskazane? Myślę, że dobrze byłoby powiedzieć mu o tym.

 Twój M.

 

Pewnie masz racje. Nie pytałem, spytam sie.

  • aseksualista typu A odczuwa podniecenie, ale nie uważa za atrakcyjne innych osób płci męskiej ani żeńskiej,
  • typ B uważa ludzi za atrakcyjnych, jednak nie odczuwa do nich pociągu fizycznego (ceni romantyczne związki, ale nie aktywność seksualną),
  • typ C zarówno odczuwa podniecenie jak i uważa ludzi za atrakcyjnych, lecz nigdy nie łączy w związku emocji z fizycznością,
  • typ D nie odczuwa podniecenia ani pociągu seksualnego.

Jak myślisz - do którego ja należę?

 Wiesz dzis mialem fatalny dzien..koszmarny!!

 No co do pytania.. to mam nadzieje ze nie D..

moze B..?

Ja bym wolal zebys nie byl aseksualista ;)

Poza tym z definicji aseksualista nie odczuwa pociagu seksualnego ..podniecenia wiec co ma oznaczac typ A..? Czym spowodowane jest podniecenie typu A skoro nie uwaza za atrakcyjnych ani mezczyzn ani kobiet..?

Jestem typ B.

19.09. 2010

 Nie rozumiem Cię. Nie rozumiem Twojej obojętności! Gdyby Gosia albo Twój tata prosili Cię o kontakt, też nie zaszczyciłbyś ich ani słowem?! Nie rozumiesz, że ja nie traktuję naszej znajomości „zabawowo” – jak inni geje – tylko uważam Cię za członka rodziny, i to najbliższego? Jesteś dla mnie tak samo ważny, jak Gosia dla Ciebie, i chciałbym wiedzieć na bieżąco, co się z Tobą dzieje. Myślisz, że ja tu sobie siedzę cały spokojny i beztroski, gdy Ty być może cierpisz?! W takim razie mnie nie znasz. Czuję się jak mąż/żona, której/którego małżonek nie wrócił na noc do domu. Myślisz, że nie mam prawa się tak czuć? A ja myślę, że mam, bo przecież nie wiem, gdzie jesteś i co się z Tobą dzieje. Nie chcę być ani mężem, ani przyjacielem na pół etatu! Chcę być integralną częścią Twojego życia, tak w dobrych, jak i w trudnych chwilach. Gdy ukrywasz się za parawanem milczenia, nie mam ochoty do walki o następny dzień…

 Bardzo smutny i zaniepokojony

 Twój M.

Kochany..pisałem ci, że miałem fatalny dzien..

Nasza pani architekt skłóciła sie z jednym z pracownikow i zlozyla wypowiedzenie, a na dodatek powiedziala ze nie wrocij uz do pracy i nie ma zamaru sie pojawiac.

Poszlo prawie na noze....

 Ona jest i byla taka humorzasta .. Problem polega na tym, ze my musimy skonczyc projekt bo jak nie to czekaja nas kary umowne..

Nie potrafie z nia rozmawioac.. poza tym z gosciem, ktory sie z nia z kłócił ostatnio tez nie potrafie rozmawiac...Dowiedziałem się od innych, że oni po prostu romansowali i sie skłócili..

 ..poniewaz ona odchodzi rzuciła mi wypowiedzenie na biurko w piatek.... a on tez sporo namieszal postanowilem pozegnac sie rownież z nim..

 W rezultacie wczoraj pojechałem do głównej siedziby bo brakuje mi architekta.. a projekt musimy skończyć.. spedziłem tam wczoraj cały dzien ale znalazłem osoby krtóre w siedzibie warszwskiej maja mniej obecnie pracy i dokończą projekt w Łodzi.. nie zmienia to faktu, że musze rozpisać dwa konkursy..

 Ona powinna niby jeszcze odpracowac miesiac ale znajac humorki archotekto to ona nie pojawi sie w poniedziałek w pracy...  a jego nie chce juz widziec..

 Nawet nie wiesz jaka była awantura w piątek.. własciwie wiedziałem już jakiś czas temu, że coś nie gra między nimi ale nie przypuszczałem o co chodzi i że tak się to skończy..W czwartek tez nie było miło.. ale jeszcze myslalem ze bedzie ok..

 Twoj M

Jestem dzisiaj po prostu zmeczony... jeszcze wczoraj dzwonil do mnie
Inwestor i pyta sie kiedy projekt bedzie skonczony ..bo termin juz sie
zbliza wielkimi krokami.. A oni czyli Inwestor tez musza sie tłumaczyc
szefostwu jak cos jest nie tak.. czy cos sie opoznia.. wiesz kazdy musi
sie t;umaczyc z kasy i jej gispodarowania.. oni tam poobstawiani sa
prawnikami wiec to dla nich nie problem.. Poza tym kazda umowa mowi o
karach umownych jesli czegos nie zrobimy na czas to my palcimy za to..za
kzdy dzien opoznienia..

Co wczoraj porabiales..?
Ja wrocilem bardzo pozno do domu...

Twoj M

Nie znoszę Wojewódzkiego.

 
a ja lubie Anke Przybylksa jest zabawna.. Wojewodzki tez bywa
smieszny..nic do niego nie mam.

Od dziś w telegazecie ukazuje się moje ogłoszenie. Ciekawe, czy zgłosi się choć jedna osoba...

wow super ciesze sie !!!!

 Ciekawie beda sie czuli ci faceci... kochankow ciekawe ilu ich bylo hahah
>
> Czy to on miał być tym ideałem wierności, którym się tak zachwycałeś?!
>
> Po tym wystąpieniu jest dla mnie szeregowym pedałem.
>
> Jego książkę pewnie też kupisz?
>
> M.

Maja miec zmienione imiona... Ty tez opisujesz swojego bylego na stronie..

Dla mnie takie pisanie ksiazek o sobie takie uzewnetrznianie sie
publiczne to tylko parcie na szkło..

Moze pisze o swoich kochnkach tych przed tym dlugim zwiazkiem... no sam
nie wiem. Jak kogos nie znasz to niestety mozna sie sporo pomylic..

..ale to co pisal o swoim dlugim 18 letnim zwiazku robilo na mnie
wrazenie...

M.

Czy cały czas po pracy oglądałeś w Internecie filmiki o idolach z podtekstami erotycznymi?

Nie nie caly czas.. ogladam..czytam w necie rozne rzeczy nie tylko z podtekstami...

 Twój M.

 To kiedy  Poniedziałek był w tym "wieloletnim, wiernym związku", skoro zdążył zaliczyć tylu kochanków?! To się nazywa wierność w stereo - geje są mistrzami świata w tej kategorii.

 Powiedział w tym filmiku, że nie wiedział, że jest gejem, bo... była komuna. Ja też przeżyłem 19 lat w tamtym systemie, ale od dziecka wiedziałem, kim jestem.

 http://www.mareno.pl/205620,Ksiazki_Polska_Wiernosc-w-stereo-.html?utm_source=nokaut&utm_medium=cpc&utm_content=link&utm_campaign=porownywarki&utm_term=Polska

 No ja tez nie potrafilem nazwac tego co czulem do tego chlopaka o ktorym kiedys ci pisalem.. to chyba nie tylko kwestia tego w jakich sie czasach zyje.. ale tez w jakiej rodzinie.. co sie widzi wokol.. i tego na ile siebie znasz..i czy sie sam tego co czujesz boisz..

 Co do kochankow to nie wiemy ilu ich bylo i kto dla niego jest kochankiem.. no nie chce go bronic ale tez nie mozna kogos oceniac jesli sie nie wie o czym on mowi.

Z tym tylko ze facet ma parcie na szklo hahah

 Ty tez opisujesz swojego bylego na stronie..
>
> Widzę zasadniczą różnicę.
>

jaka roznice Misiu...??

hahah nie... przeciez on wydaje ksiazke a Ty piszesz blog..on ja
reklamuje w TV ..
jedno i drugie to uzewnetrznianie sie ale on wg mnie robi to po to by
pojawiac sie czesciej w tv ..teraz tzn za chwile po wydaniu ksiazki
wszyscy dziennikarze beda go o to pytac..

On oczywiscie powiedzial o tym w innym kontekscie.. jakis zakonczony
rozdzial w zyciu itd.. mysle ze nie do konca o to chodzi..

Przykro mi z powodu Twoich problemów. To musi ogromnie rzutować na Twoje
> samopoczucie, także poza pracą. Mając tak odpowiedzialne i stresujące
> stanowisko, chyba nie ma się zbyt wiele czasu na życie osobiste.
>
>
>  Twoj M

Na nastój w jakims stopniu tez...

Dzis jestem w domku..dzis odpoczywam... a wczoraj niestety musialem
dzialac bo terminy gonia..

Wiesz jest mase niepowaznych osob...jak ja sie do czegos zobowiazuje to
staram sie to wykonac.. a nie tak ze trzaskam drzwiami i wychodze ...tak
jak ona to zrobila..

Twoj M

http://lifestyle.wp.tv/i,Pokaz-Sweet-Fantasy,mid,497079,index.html?ticaid=5ae9b

Przerazajaco chude!!

 > przeciez on wydaje ksiazke a Ty piszesz blog..on ja
>

> Czytelnicy uważają, że robię błąd, pisząc bloga; namawiają mnie do
> napisania
> powieści autobiograficznej. Ostatnio przekonuje mnie do tego pewna
> nauczycielka z Warszawy, a wcześniej Marcin, pisarz z Katowic, moja
> profesor
> z Niemiec i wielu innych. Nie mam głowy do pisania książek - to wymaga
> spokoju
> i poczucia bezpieczeństwa. Zresztą, czy oni wszyscy nie rozumieją, że nie
> jestem Dodą ani Wojewódzkim i nikogo nie obchodzi moja biografia?
>
> Mimo temperatury i przeziębienia spróbuję się jakoś doczłapać na obiad.
>
> Miłej niedzieli!
>
> Twój M.
>
 

Pisalem do Ciebie wiadomosc i wszystko mi zniklo.. nacisnalem wyslij ale
nie wiem czy otrzymasz..

Pisalem zebys na siebie uwazal... kupil..miod..cytryne to pomaga w
przeziebieniach ...no i jakies leki. I lez w łozku !!

Bedziesz drugim Poniedzialkiem jak napiszesz ksiazke;)Nie rob tego;)
Ja uwazam ze takie uzewnetrznianie sie przed innymi jest destrukcyjne..
tak napraswde nigdy nie wiesz jak odbiora ta inne osoby..czy uda ci sie
to co chcesz przekazac w taki sposob by inni zrozumielico
czules..myslales i dlaczego zrobiles tak a nie inaczej. Ludzie szybko
oceniaja innych ..szyfladkujac ich.. Dlatego ja jednak daruje sobie
ocene pana J.Poniedzialka.. przeciez ja go nie znam.. nie powinienem go
oceniac..

Twoj M

Wróciłem z obiadu. Jadałem na siłę, nie mam apetytu.
>
> Tobie imponują ludzie sukcesu, przebojowi, odważni, emanujący seksapilem,
> mający luzacki stosunek do życia. Ja taki nie jestem. Nie mam nawet
> imponującej listy kochanków. Praktycznie w ogóle nie mam kochanków, bo
> Marcina i Elę trudno za takich uznać.

Czy ja wiem.. w Jacku P. imponowalo mi to ze byl 18 lat w zwiazzku.. zakladam ze byl wierny ..choc moze zalozenie jest zle. Nie znam go i nie wiem jaki jest i co robil przez te 18 lat  bycia z tym Kims..

 Gdyby nie ta jego wypowiedz o 18 letnim zwiazku pewnie nie zwrocilbym jakos szczegolnie na niego uwagi..

 To nie chodzi o to ze jest aktorem..ze osiagnal jakis tam sukces ..jakby to jest drugi plan i chyba takich ludzi jest sporo ktore osiagnely sukses ..gorzej z zyciem prywatnym i relacjami w zwiazku.. ze staloscia uczuc.. z miloscia. Osob ktorym udalo sie osiagnac sukces w zyciu prywatnym i jednoczenie sa szczesliwi z druga polowa jest malo..

 ja tez nie mam kochankow hahah


>
> Nie chciałbym, żeby mnie teraz, takiego zakatarzonego i zachrypniętego,
> widział ktoś bliski.
>
> Jak się dziś relaksujesz?
>
> > Twój M
>

 

Relaksuje sie gotujac...robie risotto ..lubisz..?

Jakie leki bierzesz ..??


Twoj M

 

http://tosiewytnie.pl/i,Uniseks,vid,14461,index.html?skipd=yes&smgfjticaid=6aea0#n71736085-v14461-tPR

troche za dlugie ;)

 

Zobacz co mi wysłał Filip tzn Łukasz:
http://www.youtube.com/watch?v=aqcGAcLSOQA&feature=player_embedded#!

Zwróć uwage na słowa..chyba już sie do mnie nie odezwie..
Napisałem mu ze mam dziewczyne.. a on wysłał mi ten link co
powyzej..chyba mam juz z nim spokoj..

Twój M

 

Nie sadzisz, ze ten cały Filip jest pieprzniety hahah

Nic a nic tego faceta nie rozumiem... jak dobrze ze ja sie z nim nie
spotkałem!

Twój M

 

Misiu a co TY robisz..? Moze spisz..?

Twoj M

 

Misiu ..wejdziesz dzisiaj na gg a moze chociaz sprawdzisz poczte...

Twój M

 Niebieski kolor oznacza fragmenty moich listów - przyp. red.

 

04:30, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »

 

Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

  29.08.2010

 MISIU! Goska do mnie zadzwonila i okazalo sie ze pojechala innym pociagiem i bedzie wczesniej.Za chwile pojade ja odebrac.Bede pozniej na gg.



Korespondowaliśmy przez 4 lata. Nie planowałem się z nią spotkać, ale nie dała za wygraną. W listach była słodziutka, a w rzeczywistości okazała się  nudna jak faki z olejem, a do tego obrażalska. Spotykaliśmy się przez rok. Dopiero po „zerwaniu” przekonałem się, że potrafi mówić.

 

Własnie tego sie boje.. ze moglbys dojsc do wniosku ze w rzeczywistosci jestem nudny..beznadziejny..

 Głupatasku!!! Zabraniam Ci tak myśleć! Jesteś fascynującym człowiekiem!

 Jak długo Gosia będzie?

 Twój M.

 

 Moja rozmowa z Anią:

 Ania: Dorotka Cię nienawidzi, bo czuje się odtrącona

Ja: Ty zawsze widzisz rzeczy, których nie ma. Nie może się czuć odtrącona, bo nigdy jej niczego nie obiecywałem.

Ania: Myślisz, że ona tak bezinteresownie zainwestowała w Ciebie 4 lata? Ty to jesteś jednak, jak sam mówisz, dziecko.

 

Kochany wejdz na gg to porozmawiamy

 Misiu bedziesz na gg...????

30.08.2010

Zauważyłeś, że ostatnio rozmawiamy prawie wyłącznie o wyglądzie? Niczym dwie gimnazjalistki. Czuję się jak łysy rozprawiający o fryzurach.

 Nie lubię słowa „chemia”, bo ono sprowadza uczucia do reakcji fizjologicznych. Dawniej nazywano to inaczej: zakochanie. Mówiłem Ci wiele razy razy, jak to u mnie wygląda: albo zakochuję się w listach, albo w ogóle.

 We mnie może się zakochać tylko ktoś bardzo specyficzny. Jestem dzieckiem, które trochę za bardzo wyrosło: zagubionym, bojaźliwym, niepewnym, bojącym się własnego cienia. Trzeba mieć bujną wyobraźnię, by w kimś takim widzieć mężczyznę. Zakochiwali się we mnie tylko ci, którzy mieli rozwinięty instynkt macierzyński.

 Nie byłem z kobietą, bo nie traktowałem Eli jak kobiety. Była moją powierniczką, przyjaciółką, trochę siostrą, a trochę pielęgniarką, która opatrywała mi rany. Gdy zaczęła patrzeć na mnie seksualnie, wszystko między nami zaczęło się psuć, cudowne porozumienie gdzieś się ulotniło. To był początek końca.

 Nie jestem ani trochę przystojny! Chyba tylko dla Ani, ale ona traktuje mnie jak syna, a dla matki jej dziecko zawsze będzie najpiękniejsze, choćby było kulawe i garbate.

 Giertych jest moim rówieśnikiem. Radek Sikorki również (co myślisz o jego amerykańskiej żonie?). Niestety tak wyglądają panowie w moim wieku… Polska to nie Francja. U nas trudno znaleźć mężczyznę po 35 roku życia, który byłby przystojny. Nie bez kozery A. Osiecka napisała piosenkę: „Szpetni czterdziestoletni”. Czy gdyby Giertych miał interesujące wnętrze, przekreśliłbyś go za wygląd?

 Badania mówią, że Napieralski uzyskał tak dobry wynik wyborczy, ponieważ Polacy głosują na aparycję, a zatem – zdaniem naszych rodaków – Napieralski jest przystojny. Na pewno przystojniejszy ode mnie.

 Igor ma ładną budowę. Chciałbym mieć taką. Pochodzi z rodziny WF-istów, którzy do starości biegają, pływają i wyginają się na drążkach.

 Marcin chudy?! Gdy się poznaliśmy, mięliśmy podobną wagę przy dużej różnicy wzrostu, więc jeśli on był chudy, to co powiedziałbyś o mnie? Potem wzajemnie się utuczyliśmy – jemu było z tym bardzo do twarzy, ale ja tyję bardzo nierównomiernie – tkanka tłuszczowa „idzie” mi w brzuch. Jestem typowy dysplastyk…

 Wiesz, to w ogóle cud, że mam dwie w miarę kształtne ręce i dwie nogi. Mogło mnie nie być na świecie lub mogłem się urodzić z ciężkimi wadami rozwojowymi. Moja mama bardzo cierpiała w tym krótkim małżeństwie. On pił, zdradzał ją, prawie nie pracował, tylko się byczył i trwonił dorobek jej życia. Mama ze zgryzoty zachorowała na ciężką depresję. Przestała jeść i pić, całe dnie przepłakała. On nie wracał do domu, włóczył się gdzieś nocami, rozbijał motocykle. W końcu zaczął romansować z mamy kuzynką! Wtedy przyplątała się gruźlica. Mama musiała iść do szpitala. Szansa na powrót do zdrowia była znikoma. Szprycowano ją antybiotykami i innymi świństwami, które płód – czyli ja – tak samo absorbował przez krew. Zaraz po urodzeniu zabrano mnie do sierocińca, bo mama była chora. W przytułku doprowadzono do tego, że wyglądałem jak dziecko z Oświęcimia – wychudzony, płaczliwy, znerwicowany. Gdy mama wyzdrowiała, zabrała mnie do domu. Tam dopiero było piekło! Dziadek z mamą skakali sobie do oczu, mama odreagowywała frustrację na mnie, co drugi dzień chodziła się „topić” lub „powiesić”. Beata powiedziała kiedyś: „To cud, że taki jesteś po tym, co przeszedłeś. Inny na twoim miejscu dawno gryzłby ziemię lub siedział u czubków”. Ania mówi podobnie: „Musiałeś mieć silne geny, że to wszystko wytrzymałeś”. To prawda, jestem… prawie normalny…

 Twój M.

Misiu ..wrocilem... Pogoda fatalna na jazde samochodem..pada i pada.

Wyjechalem bardzo wczesnie rano i udalo mi sie wrocic wczesniej.

 Co do naszej wczorajszej rozmowy to wszystko dlatego, ze ja upieralem sie ze jestes przystojny bo mnie sie podobasz, a Ty na przekor mowiles ze jest inaczej.. 

Moze ten temat zostawimy na rzeczywiste spotkanie.. jak powiem ci w cztery oczy, ze jestes dla mnie przystojny i pociagajacy to bedziesz musial mi uwierzyć !!!!

 Chwilę odsapne i napiszę cos więcej... może coś zjem i napiję się kawy..chce mi sie spac!!

 Calus

 Twoj M

 

Jasne ze tak...wszedzie cie poznam !!!!
I jeszcze jedna beznadziejna fotka..zebys wiedzial ze kazdy moze
wygladac na zdkeciu dobrze i zle...kolejna glupkowata mina..

Aleś Ty męski! :) A kontury Twojej twarzy wyglądają tak, jakby wyszła spod dłuta Michała Anioła...

Nikt nie powiedzial mi tylu komplementow co Ty !! Piszesz o tym glupkowatym zdjeciu..???

Jestes kochany !!!

 Dopiero co wrocilem z pracy..cos zjem.. i napisze

 Calus

 

 ale jestem mięski;)

http://www.youtube.com/watch?v=NOFNklGypRA&feature=related

calus

Twoj M

 

Wiesz, czasem w moim tunelu rozpaczy rozbłyska światełko i wtedy myślę: „Czuję, że Marek mnie polubi, gdy się zobaczymy. Przecież są brzydsi i głupsi ode mnie! Ale światełko szybko gaśnie i znów myślę: „Chyba całkowicie straciłeś zdolność do obiektywnej samooceny. Z czym do ludzi?!”.

W czerwcowe noce morze jest takie piękne, znacznie piękniejsze niż w czerwcowe dnie. Jaka szkoda, że nie ma tu Ciebie! Chciałbyś siedzieć ze mną na plaży i do białego rana wsłuchiwać się w szum fal? Pewnie zasnąłbyś z nudów. Ty pewnie preferujesz tzw. aktywne formy wypoczynku – tak sobie wyobrażam.

 Dobranoc, Słodki.

 Twój M.

Misiu ta wiadomosc dotarla do mnie o 13 tej..a napisales Dobranoc.. o ktorej wysylales mi tego maila..?

Mysle ze ta pierwsza czesc maila jest ok.... Marek na pewno bardzo cie polubi nie ma innej opcji.. zebys tylko Ty polubil Marka;)

 W czerwcowe noce...? Kiedy Ty to pisales..? Glupie pytanie pisales to w czerwcu!!

 Tak chcialbym siedziec z Toba na plazy.. byloby super..nie zasnalbym nie jestem az takim szalencem ktory nieustannie gdzies biega... potrzebuje tez takiego wyciszenia...

 Ja preferuje zroznicowany wypoczynek.. czasami chce po prostu odpoczac od ludzi ..pojechalbym na bezludna wyspe ..fajnie by bylo jeszcze z Kims;)

 Twoj M

 

http://polonia.wp.pl/kat,1010249,title,Zarloczne-mewy-atakuja-ludzi-i-pozeraja-golebie,wid,12621383,wiadomosc.html

BYlem wtedy maly  kiedy pierwszy raz ogladalem 'Ptaki' Hitchcock'a ..jak
ja sie balem... ogladalem ten film jeszcze w bialo-czarnym telewizorze
..pozniej mielismy taki duzy kolorowy-rubin..

Calus :)

 

widziales to wczoraj..?

http://www.youtube.com/watch?v=RPp4CkNUIzs&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=tSg6DjPHj1Q&feature=related

co o tym myslisz..?

 

Nic nie napisales o mailu Filipa...wkurzyles sie, ze wyslalem ci
kolejnego maila..??
Nie chcesz zebym o nim pisal... choc wlasciwie nie ma o czym ani o kim..

http://www.youtube.com/watch?v=R-5r3KDcpeI

 

 Marcin a moze wy za dluzgo rozmawialiscie ..za dlugo zwlekaliscie ze spotkaniem...

Ze zdjecia wyglada na sympatycznego faceta..

4 lata to cholernie dlugo!!!

12 godzin to bym chyba umarl rozmawiajac z kims przez tel... lepiej sie spotkac i rozmawiac normalnie w cztery oczy...

 Masz z nim kontakt..? Poznal kogos ..?

skad pisal..? Dzielila was duza odleglosc..?

 Goska czuje sie juz lepiej.. Moze nie rewelacyjnie bo jest ciagle
oslabiona ale dzis jest juz lepiej.Nie ma podwyzszonej temperatury.

A jak Ty sie czujesz..? Wyspales sie..? W poniedzialek  miales
pierwszego ucznia..? A kto to jest chlopak czy dziewczyna ..licealista..?

Calus

Twoj M

Pamietasz ta debate..? Na kogo glosowales..?

http://www.youtube.com/watch?v=iqByeUsSTUo

Tak troche napisalem pol zartem pol serio ale tak naprawde to jej
wspolczuje..

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,14-latka-ma-206-metra-wzrostu-i-ciagle-rosnie,wid,12621359,wiadomosc.html?ticaid=5acdb

nie chcialbym miec tyle wzrostu !

Co dzis robiles..??
U Ciebie tez pada..??

Caaaaaaaaaaaaaaaaaaałuss:))))

Misiek, trochę się głupio czuję, wysyłając Ci takie zdjęcia. Mam nadzieję, że zaspokoiłeś swoją ciekawość i nie będziesz już chciał oglądać moich stóp, bo nie lubię ich pokazywać. Wszystkie zdjęcia pochodzą z wakacji.

hej a czemu robiles sobie zdjecia stop..? Myslalem ze to dla mnie na zamowienie..?

Slonce ale ja nie chce zdjec w butach..bez butow prosze...

Ja to jestem spragniony przytulania..pocalonkow i w ogole... juz tyle czasu nikt mnie nie przytulal...

Calus

Twoj M

1.09.2010

Zmartwiło mnie to, że powiedziałeś, iż nie jestem fotogeniczny. :(

Na zdjęciach zawsze wyglądam lepiej niż w rzeczywistości. No to już jestem prawie pewny, że nie będę Ci się podobał. Ciągle mówisz, że spotkania z różnymi osobami były koszmarne. Pewnie o naszym spotkaniu też tak powiesz…

 Twój M.

 Misiu nie  martw sie..ja pomyslalem ze moze jestes niezadowolony ze zdjec bo moze jestes malo fotogeniczny i zle wypadasz na fotkach..

Prawie pewny..nie mow tak.. dlaczego mialbys mi sie nie podobac. Powiedzialem, ze moze jestes malo fotogeniczny.moze a nie ze jestes... .chcialem cie pocieszyc ze moze nie zawsze wypadasz na zdjeciach dobrze .

 Spotkania byly koszmarne bo nie mialem o czym rozmawiac np z ta dziewczyna od pocalunku..

Ona miala ochote calowac sie.. moze cos wiecej ale niekoniecznie rozmwiac..

 Ja tez nie potrafilbym przytulic sie do kogos kogo nie znam..do kogo nic nie czuje..

 ja akurat lubie jedno i drugie.. w sumie zyje bez przytulania i bez sexu ale mysle ze jakbysmy przebywali ze soba non stop to chyba bym nie wytrzymal..

Nie jestes do niczego..jestes kochany:)

 Owszem, lubię bliskość fizyczną, lecz niekoniecznie seks…I potrzebuję dużo czasu, by dać się oswoić. Nie umiałbym przytulić się do człowieka, którego uczuć nie byłbym pewny, a Ty?

 Aha, i raczej nie lubię swoich stóp…

 Wiem, jestem do niczego…

 Dobranoc

 

 Kotku, ja się nie nadaję do seksu. Ile razy mam Ci o tym przypominać? Jeśli chcesz posłuchać dobrej muzyki, idziesz do filharmonii, a nie na wiejską dyskotekę. Jeśli chcesz dobrze zjeść, idziesz do francuskiej restauracji, a nie do dworcowego baru w Łodzi Kaliskiej. Jeśli chcesz seksu, potrzebujesz dobrego ciała. Szczytem moich marzeń jest, żebyś tolerował moją zewnętrzną powłokę, żeby Cię ona nie odpychała. Na blogu zawsze piszę, że nie jestem homoseksualistą, lecz homoEMOCJONALISTĄ. Znam lepsze sposoby okazania bliskości niż seks, Ty nie?

 To nie bedziemy sie kochac...nigdy..??

 Znam rozne sposoby okazywania uczyc..

Partner spod znaku Koziorożca
 Bywa chłodny, za to w domu jest wesoły, dowcipny i towarzyski. To jest dopiero jego Cechuje go obowiązkowość, pracowitość i praktycyzm życiowy. W pracy czy na ulicy naturalny sposób bycia gdzieś znika. Panuje opinia, że Koziorożec jest wstrzemięźliwy w życiu erotycznym i jakby oziębły. Rzecz w tym, że przywiązuje on dużą wagę do przeżyć psychicznych. Nawet nie jest w stanie oddzielić seksu od uczucia. Wybraną osobę kocha przede wszystkim emocjonalnie, a doznania fizyczne są tylko tego uzupełnieniem. Jeżeli Koziorożec jest zadurzony w swojej wybrance, nie może być mowy o przygodach pozamałżeńskich. Szkopuł tylko w tym, że kobieta nie zawsze przeżywa tak jak on i być może chciałby więcej doznań fizycznych, nieraz nawet prymitywnego seksu, a nie adoracji. Dlatego wiele związków z Koziorożcem rozpada się, a on pozostaje nieszczęśliwy.

 

Czesc wyjazdow przelozylismy na przyszly tydzien...
Ciesze sie bardzo bo do konca tego tygodnia bede juz tylko w Łodzi:)
Za to wyjezdzam we wtorek i czwartek w przyszlym tygodniu :(((

Co dzis robiles..? Jestem jakis spiacy ....

Calus

Twoj M

http://www.youtube.com/watch?v=k3Fa4lOQfbA

http://www.youtube.com/watch?v=t9Bm7PZyDtA&feature=related

Misiu a do Kogo ty tak piszesz:

" Mogę Ci wysyłać notatki z wakacji, tylko pytanie, czy te subiektywne,
zdominowane przez moje osobiste problemy, zapiski nie znudzą Cię bądź nie

zdenerwują."


"Nie ma nic bardziej romantyczniejszego niż spacer brzegiem morza nocą. Ja nigdy

bym się na to nie odważył w samotności, zwłaszcza na dzikim Helu. Bardzo
Ci zazdroszczę, bo uwielbiam ten półwysep. Byłem tam tylko raz i czuję
ogromny niedosyt. Moje marzenie: pobyć tam jesienią, w porze sztormów"

Pracujesz nad dysertacja doktorska..? tak napisales tzzn napisales
dysertacja tylko! czemu nic mi nie napisales.. Misiek :((((

 Fragmenty moich listów zostały zaznaczone na niebiesko - przyp. red.

03:36, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »