Witam Cię z północnej Polski! Masz intelekt Einsteina, serce Matki Teresy i ciało Adonisa albo - co o wiele ważniejsze - piękną duszę? Jeśli tak - czuj się adresatem mojego bloga.
RSS
sobota, 21 września 2013

 

 Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

    28.10.2010

A ta twoja nowa kolezanka ta maria to skad pisze..? Ile ma lat..? Ciekawe czemu do ciebie pisze..A zmieniajac temat to co dzis robiles..?Twoj M 

 Najpierw sądziłem, że pisze z Łodzi, ale niedawno wyznała mi, że od 15 lat mieszka w Szwecji. Twierdzi, że chciałaby wrócić do Polski, gdyby znalazła atrakcyjne mieszkanie (dobre i tanie). Twój M.

Mam znajomego w Szwecji ..co ona tam robi ze nie stac jej na mieszkanie w cenie okolo 300 tysiecy.. wiesz taki standard wsrod mieszkan.. co ona sie uparla na centrum ..? Wiesz jest wiele ladniejszych dzielnic ale i ceny sa inne .

 Nie doradzalbym mieszkania w centrum w kamienicy..chyba ze ktos nie ma wyjscia to i centrum zaraz przy ulicy jakos ujdzie....

 Piszac o mieszkaniu w cenie 80 tysiecy w kamienicy chcialem ci powiedziec ze lepiej miec w takiej cenie cos wlasnego..moze mniejsze.. ale nie placic jakies 78 tysiecy i nie miec wlasnosci..bo to nie ma sensu..

Co z meldunkiem w takiej sytuacji...??Bedziesz zameldowany tylko ty nikt wiecej.. bo wiesz jak jest glowny najemca to zawsze moze kogos domeldowac..

 A jak sie znajdzie wlasciciel takiej kamienicy.. wiesz ze jakis czas temu byla taka akcja jak sprzedawanie mieszkan za niskie ceny.. A jak ktos przyjedzie i kupi twoje mieszkanie . Wiesz zawzse osoba ktora jest zameldowana ma pierwszenstwo ale jak AN da ci mozliwosc wykupienia a ty nie skorzystasz to ktos inny moze kupic kamienice z lokatorami.. Dlatego dla mnie tylko wlasnosc jest pewna..mozesz wyremontowac..sprzedac..sam sie meldujesz lub nie..

 Poza tym naprawde nie polecam mieszkania na wschodniej.. masz okna na ulice.. doslownie kamienica stoi przy samej wschodniej.. tam mieszkaja sami menele.. Jakis czas temu wracalem z Narutowicza pieszo i skrecilem we wschodnia ..to po prostu jeden wielki syf.. Jak spytasz sie kogos mieszkajacego w łodzi o ulice  wschodnia.. narutowicza..kilinskiego..limanowskiego.. to beda sie smiali ze tam lepiej jest wieczorem nie wracac ...

 Wiesz jak ktos nie ma wyjscia to mieszka w takich okolicach..

 Ja mieszkam blisko centrum (tak naprawde na granicy balut i srodmiescia.. to juz sa Baluty..)ale tez blisko parku..manufaktury.. manufaktura nie dosc ze jest oswietlona to maja tam monitoring bo teren jest prywatny.. Troche dalej od wschodniej ale jest juz inaczej..ile  tam moze byc metrow od wschodniej do mnie czyli do wolborskiej..nie wiem z poltora kilometra..

 Przede wszystkim nie mam okien wychodzacych na ruchliwa ulice...nie tak jak na wchodniej ..tam doslownie sa okna wychodza na ulice a chodnik jest niewiarygodnie waski..ma z dwa metry...

Poza tym sa dzielnice bardziej ciekawe..z wieksza iloscia zieleni.. ..cale podworka zamkniete i monitorowane..sa kamery itd..

 Twoj M

 

Zrobilo mi sie przykro..nie myslalem ze piszesz o mnie  jak o znajomym..myslalem ze chociaz jak o przyjacielu lub w ogole nie piszesz...

A ta pani Maria pytala sie ciebie czy kogos masz czy kogos poznales itd..

 Misiu, ja po prostu nie chciałem, żeby ona mnie rozpraszała dodatkowymi pytaniami o Ciebie. Teraz powiedzialem jej o Tobie i pewnie zacznie się lawina pytań... Ciocia Ania wie o Tobie. A z Twoich bliskich ktoś o mnie wie???

 Mam nadzieję, że jutro wracasz?

 Twój M.

 

Powiedzialem o Tobie Malgosi...

 Ciekawe o co teraz bedzie pytac sie Pani Maria..??

Zobacz sobie okolice wktorej mieszkam..nie jest taka zla.. kiedys
wysylalem ci fotki a tutaj tez masz troche zdjec..

http://www.parki.org.pl/parki-miejskie/park-staromiejski-w-lodzi-park-sledzia/rev/2

 

Tak jak powiedzialem, rozumiem, ze nie chcesz rozmawiac przez telefon. Nie kazdy lubi. I fakt- nawet nie widzielismy sie na zywo.

Dziwnie mi tak troszke wiesz, marcin. Z jednej strony mowisz, ze nie umiesz kochac, ze boisz sie zranienia, itd. Z drugiej strony swoim pisaniem i przemysleniami zyskujesz kogos, komu bedzie napewno na tobie zalezalo. W tej czy innej formie..

 I wish you find that knight one day. I wish he tells you that you're his only one. Maybe you don't need to wait your entire life for him; maybe you have just found him; who knows...

There are people, or at least one person, that desires you already...

 Co powiesz na kolacje w przyszly weekend? ja bede w krakowie od piatku do niedzieli...

mam nadzieje, ze powiesz tak.

 Łukasz

 I byla kolacja..?Zgodziles sie..?

Twoj M

 Misiek, czy Ty mnie w ogóle nie znasz? Myślałem, że dzięki moim listom mnie rozumiesz... Mówiłem Ci już tyle razy, że jesteś pierwszym gejem po Marcinie, z którym chcę się zobaczyć. Ile razy mam to jeszcze powtarzać, żebyś zrozumiał? Nie kręcą mnie kolacje z ludźmi, którzy są mi obojętni - tylko bym się męczył. Nie lubię sie zmuszać do czegoś, na co nie mam ochoty. Tamten do mnie pisywał, a ja z grzeczności odpowiadałem. I tyle. Myślał, że jak pracuje w Chinach jako przedstawiciel wielkiej polskiej firmy, to mi zaimponuje znajomościami i pieniędzmi. Mnie jest trudno zdobyć; jesteś pierwszym od rozstania z Marcinem, któremu się udało.

 chciałem się upewnić...

Ale ze mna naprawde chcesz sie spotkac..?

Twój M

  

Misiu jestes online.. to przesylam calusy !!!!!

 

 Powiedzialem o Tobie Malgosi...

Kiedy??? Jak zareagowała? Co konkretnie powiedziałeś?

 Niedawno...powiedzialem jej przez telefon bo zaczela mnie meczyc.. czy kogos mam a jak nie to powinienem sobie kogos znalezc..

Powiedzialem ze nie musze szukac.. ze jests ktos wazny..

Ona oczywiscie zaczelaa mnie wypytywac ale ja powiedzialem ze to nie jest rozmowa na telefon ze jak sie spotkamy to mozemy porozmawiac...

...Ona przyjezdza jutro wiec pewnie mi nie daruje i zacznie wypytywac.. wyjezdza w srode..

 Twoj M

 

 Mam znajomego w Szwecji ..co ona tam robi ze nie stac jej na mieszkanie w cenie okolo 300 tysiecy..

Uczy szwedzkiego.

 A długo uczy szwedzkiego..??

Moj kumpel jest technologiem wiec moze zarabiac znacznie wiecej..poza tym on wyjechal przed stanem wojennym jako dzieciak z rodzicami .

Zmeczony jestes ?? Co dzis robiles..? Co bedziesz robil 1 listopada..?

Teskniles..? Bardzo chcialbym sie doCiebie przytulic..
Nie lubie sypiac w hotelach a Ty?

Misiu jestem padniety..ide spac... nie wiem czy Ty jeszcze jestes czy
juz nie..
Calusy !!!!!

Twój M

06:23, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »

 

 

 Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

    25.10.2010

Ja tez tesknie!

26.10.2010

Wow..zaprasza cie do Lodzi. Podoba mi sie to! W Lodzi jest duzo starych kamienic ale sa to odremontowane mieszkania. A nie chcialbys ze mna mieszkac? Mysle,ze znalazlbys tutaj prace..jest masa szkol..uczelni ..na pewno tez jest duze zainteresowanie korepetycjami.jestem wlasnie na konf.naukowej.PISZE Z TEL KOM.CALUS.

Misiu za 80tys mozesz juz kupic mieszkanie w kamienicy.pada mi komorka.

Wschodnia to jedna z gorszych okolc Lodzi.na narutowicza nie ma juz empiku.                                  Ostatnim tchnieniem tel: tesknie!


27.10.2010

Jestem dla ciebie tylko znajomym. Co do empiku to chyba faktycznie empik czyli ksiegarnia zostala wykurzona z tamtej lokalizacji a jest tam szkola jezykowa ale nie wiem jak sie nazywa.Uwielbialem tamta lokalizacje empiku ..mialem do niej sentyment byla tam od zawsze.naprawde jestem tylko znajomym? Teraz sie boje co mam myslec o tych osobach o ktorych piszesz do mnie ze sa twoimi znajomymi...

naprawde jestem tylko znajomym z Lodzi?  M. znajomy z Łodzi odonośnie tego mieszkania, o którym Pani
> wspomniała:

Zerknij na to:

http://www.szkolnictwo.pl/j%C4%99zyk,angielski,%C5%81%C3%B3d%C5%BA,F01600a17,Szko%C5%82a+J%C4%99zyk%C3%B3w+Obcych+EMPIK

 Nie znalazłem innych zdjec tej ulicy w necie:\

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Ulica_Wschodnia_w_%C5%81odzi

 Co do mieszkań Kochany to zobacz:

http://www.homer.pl/x200/offers/view/767206,mieszkanie-kamienica-lodz-gorna.html

 97 tys ale juz masz na wlasnosc - 2 pokoje

 NIE PRZEGAP TAKIEJ OFERTY TYLKO 2156 ZŁ/M2!!! ... Do sprzedaży mieszkanie dwupokojowe o powierzchni 45 m2 położone na pierwszym piętrze w kamienicy. Stan techniczny lokalu: dobry, do odświeżenia. Okna wszędzie nowe PCV, balkon. Wystawa okienna: północny zachód. Mieszkanie w amfiladzie.

 Na podłogach w pomieszczeniach deskii płytki PCV, ściany w tapetach. Pokoje ustawne o powierzchniach około: 10 i 20 m2. Kuchnia oddzielna. Łazienka razem z wc i wanną, do remontu. Media: ciepła woda lokalna (bojler elektryczny), ogrzewanie lokalne: (grzejnik gazowy), prąd, gaz, kanalizacja. Czynsz dla ADM wynosi 127 zł/ m-c na 2 osoby. Czas przekazania lokalu: od zaraz. Mieszkanie położone w bardzo dobrym punkcie komunikacyjnym, blisko sklepy, rynek, uczelnia, szkoła. ZAPRASZAM DO OGLĄDANIA!!! Agent prowadzący: Anna Górak 664 115 685 Uwaga: Oferta może być już nieaktualna. Prosimy o telefon. Biuro posiada licencję zawodową: 5686. Dane o ofercie pochodzą od Sprzedającego. Biuro nie odpowiada za niezgodność danych z rzeczywistością.

Jakby tak bardziej poszukac to znajdziesz przyzwoite mieszkanie do 80 tys.

Misiek a takie fajne mieszkanie tansze ale juz calkiem przyzwoite to np takie:

http://lodz.gumtree.pl/c-Nieruchomosci-dom-mieszkanie-dzialke-sprzedam-dom-mieszkanie-agencje-DWUPOZIOMOWE-Z-KOMINKIEM-PO-GENERALNYM-REMONCIE-W0QQAdIdZ238223504

 lub takie ale juz drozsze:

 http://www.oferty.net/mieszkanie-na-sprzedaz-pieciopokojowe-tymienieckiego-inne-lodz,m14528023

 Ja sie zapatruje na takie dwupoziomowe powyzej 100 m2

 Calus

Twoj M

 Misiek, to nie tak! Chcesz, żebym opowiadał o nas jakiejś obcej osobie? Jeśli
chcesz, z przyjemnościa to zrobię. Myślałem, że cenisz sobie intymność.
Wysłałem jej te fragmenty, żeby pokazać, jak absurdalne są jej rady.
Kocham Cię!!! Jeśłi mi pozwalasz, powiem jej o Tobie, o nas - chcesz???

Twój M.

Tak mozesz opowiadac ze jestem twoim chlopakiem chyba ze tak nie uwazasz!Co innegopisac do kogos a co innego umieszczac na blogu wiadomosc dla wszystkich. NIe mam nic przeciw temu zebys w prywatnym mailu pisal o mnie jak o swoim chlopaku. Nie podoba mi sie tylko pisanie na blogu dla wszystkich..Chyba ze  uwazasz ze jej czy komus innemu nie warto o tym opowiadac..bo malo ja znasz itd.Ja tez cie kocham !Twoj M

 Napisze wiecej wieczorem.Twoj M

Całkowicie się zgadzam z poniższymi opiniami o Poniedziałku:

Dzisiaj (07:47)

~mika

o jakim dobrym smaku pan mówi ,zwierzając się jak z księzem uprawiał pan seks w ubikacji dla mnie jest pan dno jak pomysle o seksie analnym z drugim facetem . najfajniejsze jak ktoś kto moim zdaniem jest na dnie moralnym ocenia drugich jak to pan robi -żenujące

"chcę w tym wszystkim zachować dobry smak, umiar" smiechu warta wypowiedz tego pana

Rafał

infantylne podejście do życia. Zlepek banałów i taniej ideologii. Ale to jego sprawa.

~EWA

NAWET PROMOCJA MUSI MIEĆ JAKIEŚ GRANICE DOBREGO SMAKU PAN JUŻ DAWNO JE PRZEKROCZYŁ...

 

Jednak jako aktor na zywo robi duze wrazenie..nie wiem jakie wrazenie robi jako czlowiek tak w cztery oczy..tak na co dzien.. Moze to kwestia zawodu jaki uprawia. Wiesz nie kazdy w pracy caluje sie z kobietami..dotyka innych..przelamuje pewne bariery.. Moze to cco robimy na co dzien w jakims stopniu nas zmienia..uodparnia na pewne zachowania.. dla niego kontakt z druga osoba..kontakt taki intymny wrecz jest codziennoscia. Zobacz jak czesto w filmach polskich pojawia sie nagosc.. Niby kazdy aktor czy tez aktorka  wypowiada sie ze sa to jedne z trudniejszych scen ale jednak ci ludzie potrafia przelamac sie i rozebrac przed osobami ktore sa dla nich obce.. udawac i wcielac sie w role..Oni przeciesz oszukuja nas ..nas widzow.  Moze pozniej ci wszyscy aktorzy potrzebuja wiekszej adrenaliny w zyciu.. Poza tym mysle ze trzeba byc bardzo odwaznym by wystepowac przed publicznoscia ..biegac nago ..rozsmieszac innych a za chwile wcielac sie w postac dramatyczna.. To calkiem co innego niz prowadzic zajecia wyklady itd.. Nie podoba mi sie pisanie o sobie ksiazki.. to tak jak pisanie blogu z tym, ze za to pierwsze dostajesz kase, a to juz dla mnie jest jak sprzedawanie siebie . NIgdy nie uwazalem ze uzewnetrznianie sie dla innych dla wielu ludzi w taki sposob moze byc terapia...zawsze znajdzie sie ktos kto zbeszta cie z blotem co to za terapia..Nawet trudno byloby spojrzec na pewne rzeczy z dystansem bo kazdy i tak ocenia ciebie ze swojego punktu widzenia.. Uwazam ze to rodzaj ekshibicjonizmu ..obnazanie siebie przed innymi..Nikt nie powiedzial ze zawsze mam racje to tylko moje subiektywne odczucia..Co do seksu z ksiedzem to jestem w duzym szoku..w ogole nie wyobrazam sobie seksu w toalecie to jest dla mnie juz totalne zepsucie..Ciekawe czy to jest prawda czy tylko podkoloryzowana rzeczywistosc aby zarobic kase. Poniedzialek kiedys powiedzial w jakims wywiadzie ze poszedl do jakiegos tam programu tylko po to zeby zarobic kase bo byla mu wtedy bardzo potrzebna ..A czytales ten fragment o POniedzialku dotyczacy tego artykulu:

 

 "Szkoda mi JAcka. Znalam go 20 lat temu,byl bardzo milym i madrym czlowiekiem,bardzo kochajacym, nie tolerujacym podlosci- tylko kompletnie nie radzil sobie z kobietami,jak sie zwierzyl mojej kolezance, i jak bylo widac. Probowal ,i nie czul sie z tym dobrze.Wiem,ze byl mocno zakochany kolejno w dwoch dziewczynach ,moglam to obserwowac. BArdzo go lubilam ,a na mysl o tym,ze ktos ze strachu wszedl w zwiazki ze swoja plcia,bo tak bylo latwiej,robi mi sie niedobrze. Wszyscy geje to ludzie moze i utalentowani i mili,ale psychicznie niesprawni,poszkodowani-jak alkocholik,ktory nigdy nie przyzna sie ,ze tkwi w problemie.I na dodatek daja niedopuszczalny przyklad innym. A zastapienie wizerunku PAna Boga osobowego buddyzmem bierze sie ze strachu przed spojrzeniem Temuz PAnu Bogu w twarz-co oznacza,ze sumienie ma sie zbrukane.A to oznacza,ze trzeba zmienic swoj swiatpoglad . JAcek ,trzymaj sie. Slawa,praca-to proch. Skromnosc,czysta milosc i swiadomosc,ze wszyscy jestesmy tacy sami-mali i ukochani w rekach Boga-to najwiekszy skarb. POkoj z Toba,brother."

 

Zauwazylem ze jest jednak sporo pozytywnych opinii o nim..

 http://www.styl.pl/magazyn/wywiady/news-to-skomplikowane,nId,304182

Poza tym Poniedzialek w tych wszystkich wywiadach sprawia wrazenie jednak osoby wpatrzonej w siebie..bardzo egocentrycznej  faktycznie chyba milosc wlasna jest jego najwieksza wada.

Jedno ci wyslalem w kamienicy.. z 90 tysiecy.

 Kotku, Pani Maria ma do Ciebie prośbę. Poniżej e-mail od niej:

Niech mi znajdzie za 80 tys 60 m2 i w centrum!
Niech Pan go o to poprosi!
Zaraz biore pozyczke i lece do Lodzi!
Niech przysle Panu namiar a Pan do mnie, OK?
sledze prawie co tydzien...W kamienicy gdzies na Kaminskiego kosztowalo 90 tys mniejsze i w 2005 roku!
Kawalerka w Swinoujsciu w starego typu blokach, nie przy morzu, 24 m2 kosztuje 130 tys.
Tak jak mniej wiecej w Lodzi.
Owszem, jest to nasz wybor... Dobrze, przekażę Pani prośbę Markowi.

Moge jej znalezc ale takie do remontu.. nikt nie powiedzial ze bedzie latwo.. Poza tym ja specjalizowalem sie sam na wlasny uzytek w remontowaniu swojego mieszkania ..wiec placilem tylko za materialy a reszte robilem sam.. wiec ja zawsze kupowalem taniej a pozniej sprzedawalem drozej mieszkania- tak zaczynalem.Poza tym mnie jest latwiej bo dzialam w branzy..zawsze moge poprosic znajomego czy znajomoa architekt o doradzenie co jak zrobic  i co gdzie kupic .Jak ktos sam nie umie pewneych rzezcy zrobic..czy nawet wkrecic zarowki zawsze bedzie drozej.

 A ta twoja nowa kolezanka ta maria to skad pisze..? Ile ma lat..? Ciekawe czemu do ciebie pisze..A zmieniajac temat to co dzis robiles..?Twoj M 

 Zrobilo mi sie przykro..nie myslalem ze piszesz o mnie  jak o znajomym..myslalem ze chociaz jak o przyjacielu lub w ogole nie piszesz...

A ta pani Maria pytala sie ciebie czy kogos masz czy kogos poznales itd..

 Misiu, napisz choć jedno zdanie, bo chce mi się płakać. Kiedy Tobie jest przykro, to mnie też. Jeśli Ciebie coś rani, to i ja czuję ból. Jak myślisz - o czym to świadczy?

Twój M.

 Zgadzasz się, żebym pochwalił się Tobą p. Marii? Mogę napisać "mój chłopak"? Czy tylko "mój przyjaciel"?

28.10.2010

Misiu jestem juz w domu.. troche padniety!!!

 Misiu, jaki jest Twój stosunek do szczerości? Uważasz, że partnerowi należy mówić absolutnie wszystko, co się myśli, czuje i co się w danym dniu człowiekowi przydarzyło? Czy też lepiej mieć jakieś sekrety? Z Twoją dziewczyną byliście absolutnie szczerzy wobec siebie?

Uwazam, ze trzeba byc szczerym.. tylko bycie szczerym w zwiazku daje szanse na udany zwiazek..i na to zeby ten zwiazek trwal..

Zdecydowanie nalezy mowic wszystko.. z tym, ze czasami prawda moglaby kogos urazic wiec moze trzeba (zalezy jaki temat poruszamy) niektore rzeczy mowic delikatnie..

CZy mialem sekrety prze moja narzeczona.. Na pocztaku mowilismy sobie wszystko. tzn ja mowilem i mysle ze ona tez byla szczera.. ale z czasem nie bylem tak do konca szczery tzn nie mowilem wszystkiego. Nigdy jej nie powiedzialem o tym chlopaku ktory chcial mnie pocalowac..nigdy jej nie powiedzialem ze w jakims tam stopniu mnie pociagal..Jak mialem jakies problemy w pracy tez jej tego nie mowilem...starlem sobie z nimi poradzic sam. Co do jej mamy i tego ze dzialala mi na nerwy bylem szczery i powiedzialem jej o tym ale tez nie od razu.. dopiero po jakims czasie kiedy mialem jej juz dosc to powiedzialem jej o tym. Byla niewatpliwie w szoku bo nie wiedziala ze nie tolerowlem jej od pocztaku wiec po jakims czasie jak jej wszystko powiedzialem (wrecz wyrzucilem z siebie) to byla w szoku..

No i z seksem chyba nie do konca bylem z nia szczery..

Masz jakies sekrety przede mna..? Chcesz mi cos powiedziec..?

 Wiesz, że w pierwszej kolejności powiedziałem o Tobie Ani i Marcinowi? To było ponad rok temu… I nie nazwałem Cię znajomym, tylko… „moim Misiem”.

 Mam nadzieję, że siedzisz już w samolociku do Łodzi i zaraz bezpiecznie wylądujesz. Ja chyba bałbym się wsiąść do samolotu.

 ja boje sie latac... chyba kiedys balem sie mniej..teraz wiecej  ale  zawsze byla adrenalina szczegolnie przy ladowaniu

Marcinowi powiedziales..? Twojemu bylemu Marcinowi..? Jak zareagowal..? Jeslipowiedziales to swojemu bylemu to chyba nadal jest dla Ciebie wazny.. zrobiles mu na zlosc..czy bardziej sie pochwaliles..? Zawsze to co jest dla nas wazne mowimy najblizszym osobom...

Twoj M 

 Twój M.

 Marku, jeszcze raz dziękuję, że chcesz, abym myślał o Tobie jak o moim chłopaku – to słodkie. Ale wiesz, czego się obawiam?  Tego, że spotkasz się ze mną i pomyślisz: „O Boże, gdzie ja miałem oczy!”. Sikorski nie może być aż taki brzydki, skoro chciała go uznana amerykańska dziennikarka. A Napieralski jest całkiem do rzeczy – nie umywam się do niego. Może ewentualnie z Giertychem mógłbym konkurować, a i tego nie jestem pewien. :) A Ty?... Ty nawet dla tego Poniedziałka jesteś zbyt przystojny, nie mówiąc już o mojej skromnej osobie. On jest taki… zwykły, a Ty wyglądasz jak gwiazda Hollywood!

Sikorski jest koszmarny jak dla mnie.. Wiesz dla innych nie jest wazne tylko to jak wygladasz tylko to jaki jestes.. chyba ze ktos jest idiota i patrzy tylko na druga osobe instrumentalnie i liczy sie tylko seks. Dla mie wazny jest czlowiek.. wiesz Sikorski jest dla mnie nieatrakcyjny ale jesli kogos poznajesz nie  patrzysz tylko na wyglad ..wyglad to  ta pierwsza chwila... patrzysz  na caloksztalt.. Moze taki Sikorski czyms by mi zaimponowal i spojrzalbym na niego inaczej... Jak narazie jest dla mnie kims z telewizji nie zawsze mowiacym madre rzeczy hahah zauwazylem nawet ze w niektorych wywiadach byl bardzo zdenerwowany.. A w rzeczywistosci mozesz miec calkiem inne odczucia o kims..Wisz w tv niekorzy nie wypadaja za dobrze..nie umieja sie zachowac..

 Dla mnie Poniedzialek jest atrakcyjny.. widzialem go na zywo..ale to nie tylko wyglad a sposob bycia..glos..zachowanie to wszystko sklada sie na to ze moge cos o nim wiecej powiedziec..nie samo zdjecie..

Inna sprawa ze ktos moze byc atrakcyjny ale niekoniecznie jego poglady moga mnie przekonywac..

 Ja zwrocilem na niego uwage jak "powiedzial" w wywiadzie o swoim 18 letnim zwiazku..

Zwrocil w ten sposob moja uwage..

Nie zgodze sie ze jest 'zwykly"  ..zwykly to jest ktos kto nie ma nic do powiedzenia.. niczym pozytywnym sie nie wyroznia..

 Co z tego ze ktos tam moze byc wizualnie atrakcyjny jak nie ma nic do powiedzenia.. dla mnie taka osoba jest jak zdjecie moge popatrzec ale za chwile zapomne..

 Poniedzialek mnie zainteresowal soba choc sadze ze jest czlowiekiem ktory przekroczyl juz duzo barier . ..to akurat niekoniecznie na plus...no i ma chyba duze parcie na kase..skoro zdecydowal sie sprzedac swoja intymnosc..;)

 

Co innego jak ktos pisze ksiazke o swoim zyciu w kontekscie podrozy.. lub jakis tam wydarzen traumatycznych wojna.. epidemia nie wiem cokolwiek co wpisuje sie w nasza historie.. ale pisac o sobie w kontekscie zwiazkow.. Nie czytalem tej ksiazki wiec moze nie powinienem sie wypowiadac ale uwazam ze watki zwiazkow seksualnych ..emocjonalnych w ksiazkach autobiograficznych maja na celu tylko szokowanie czytelnikow.. A szokowanie i uzewnetrznianie najbardziej intymnych szczegolow zycia jest domena naszych czasow.. patrz te wszystkie reality show..

pamietasz taki film Madonny: W łozku z Madonna.. To byl film dokumentalny..

 http://pl.wikipedia.org/wiki/W_%C5%82%C3%B3%C5%BCku_z_Madonn%C4%85

Film okazał się dużym sukcesem kasowym (29 milionów dolarów zysku) i zebrał także pozytywne opinie krytyków.

 Byly tam tez watki seksualne ..

 Twój M

P.S jak ja wygladam.. nie zartuj... mam oryginalna urode taka nie polska i moze dlatego tak napisales..

 Poza tym mysle ze trzeba byc bardzo odwaznym by wystepowac przed publicznoscia ..biegac nago ..rozsmieszac innych a za chwile wcielac sie w postac dramatyczna..

 Po prostu trzeba nie mieć kompleksów. Ty nie masz do nich powodu, więc moim zdaniem mógłbyś być aktorem. Mnie tam aktorstwo nie imponuje. Poza tym nie porywa mnie gra współczenych polskich aktorów.

Nie miec kompleksow to jedno a rozbierac sie to drugie...

Ja nie mam kompleksow a nie chcialbym sie rozbierac przed wieloma osobami..

 Mysle ze to jest ekshybicjonizm .

Przeczytaj to:

 http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/nagip.htm

 "W najsłynniejszej scenie tego przedstawienia Hamlet przychodzi do swej matki nago. Ta scena wywołała największe oburzenie i najwięcej protestów.

Kiedy po raz pierwszy na próbie wyszedłem nagi na scenę, Staszka Celińska, która gra moją matkę, była cała czerwona, łzy jej stanęły w oczach, strasznie ją to poruszyło. Zrobiłem to z desperacji, bo nie mogliśmy tej sceny ruszyć. To, że się przed nią obnażyłem, podziałało na nas nieprawdopodobnie. Nagle coś zaczęło się dziać, emocje fruwać. W scenie z Gertrudą, łamiąc wszystkie konwencje, jestem paradoksalnie silniejszy. Wstyd jest po drugiej

stronie, to Gertruda powinna się wstydzić. A zarazem nagość ma tu metaforyczny sens: to jest naga prawda, Hamlet staje przed nią nagi, jak nowo narodzone dziecko, a zarazem jak kochanek, i mówi: "Ty nie potrafisz być sobą, nie potrafisz żyć poza erotyką, jesteś niewolnicą swoich popędów, swojego ciała i przez to doprowadziłaś do śmierci męża".

 No cóż ..aktorzy..artysci.. ja ich nie rozumiem.. Gdybym byl na takiej sztuce chyba bym speszony!! Chyba ja jestem takim zwykłym chłopakiem bo artystow nie rozumiem hahah

Twój M

 Wywiad z panem P., czyli na pewno nie mój styl

 http://www.styl.pl/magazyn/wywiady/news-to-skomplikowane,nId,304182

 Zniesmaczył mnie już tytuł wywiadu. W zasadzie nie trzeba by czytać dalej. Twój Styl go pyta, czy jest w związku, a on odpowiada: „to skomplikowane”. Kiedyś to się nazywało kurestwo, a nie „skomplikowane” (przepraszam za dosadne określenie). Poniedziałek po prostu pokazał, ze nie różni się od statystycznego geja. 80% homoseksualistów, których znam, na pytanie, czy są w związku, odpowiedziałoby, że to skomplikowane. Czyżby? Normalny człowiek wie, czy ma żonę lub męża – nie ma tu nic skomplikowanego. Geje mają po parę „związków” naraz, a żadnego nie traktują serio. W dodatku przez cały czas szukają albo nowego kandydata do seksu, albo księcia z bajki do związku. Człowiek dojrzały wie, że ideałów nie ma, ale oni nie przyjmują tego do wiadomości. Wiem, o czym mówię, bo jako właściciel wydawnictwa nasłuchałem/naczytałem się wielu wynurzeń nadesłanych przez czytelników. Każdy gej ma w zanadrzu mniej czy bardziej łzawą historyjkę, jak to został podle potraktowany przez jakiegoś wrednego pedała, tyle że tych nikczemników nigdzie nie widać. Zapadli się pod ziemię czy jak? Wszędzie sami skrzywdzeni i oszukani! :)

No wiesz ..jesli jestes człowiekiem i potrafisz kochac.. masz jakies uczucia ..i jednak ten ktos z kim byles te 18 lat byl dla ciebie wazny.. to trudno po rozstaniu nadal przebywac pracujac z ta osoba.  Jesli Pan Jacek P. kiedys kochal swojego faceta..to na pewno trudno jest pozniej pracowac ze swoim bylym..Jedno mi sie tylko podba wypowiada sie o nim w wywiadach pozytywnie..mowie o wywiadach po rozstaniu..Nie mowi o nim jak o partnerze tylko wypowiada sie o nim jak o artyscie..i to pozytywnie.. nie wiem co pisze w ksiazce.

Wiele osob po rozstaniu obrzuca sie blotem.. krytykuja swojego partnera/partnerke pod kazdym wzgledem.. oby tylko dopiec !!

 Na pewno praca z kims kogo sie kochalo nie jest latwa.. a na pewno jest to skomplikowana sytuacja.. hahah .. nie wiadomo kto kogo rzucil.. a raczej z tego co sam Poniedzialek mowi wskazywaloby na to ze chyba jednak on wierny nie byl...

 Nie wyobrazam sobie pracowac ze swoja byla narzeczona i po rozstaniu nadal sie z nia widywac.. Nie zapominaj ze w takiej sytuacji wszyscy inni wiedza o rozstaniu..obserwuja przypatruja sie.

Owszem ktos jest albo wolny albo zajety i to bez dwoch zdan.. chyba ze nadal o kims myslisz.. kochasz..chyba ze nie potrafisz sie z kims zwiazac ...a moze on nie chce byc juz w zwiazku z kims.. moze calkiem sie stoczyl i interesuje go tylko sex..

 No i ta klopotliwa sytuacja ta praca z kims kto byl z nim 18 lat.. no i ten byly gra glowne skrzypce w teatrze w ktorym wystepuje, a raczej tworzy teatr w ktorym Poniedzialek  wystepuje.. hahah

 Jak dla mnie to juz niewiarygodnie skomplikowane hah

 Twoj M

Wiesz nie usprawiedliwiam Poniedzialka bo przeciez nie wiem jaki
jest..moge tylko przypuszczac.. Smialem sie tylko z takiej sytuacji jak
praca z bylym..

Wyobrazasz sobie ze idziesz do pracy a tam Marcin..? Potrafilbys z nim
pracowac..?

Mysle ze taka sutacja jest trudna.. nie pozwala zapomniec.. bez wzgledu
na to czy ktos zawinil w zwiazku czy byl jego ofiara..Dlatego smialem
sie ze sytacja niewatpliwie jest skomplikowana.. Poza tym mysle ze jesli
ktos jest z druga osoba wiecej niz 10 lat to trudno jest ot tak taki
zwiazek przekresic..zapomniec..

Ja bym nie potrafil o tym nie myslec..

Poza tym mowienie, ze cos jest skomplikowane moze tez byc pewnym
wykreten ..wiesz ktos mowi ci ze to skomplikowane a tak naprawde nie
chce sie wiazac..ale tak jak pisales w mailu sexem nie pogardzi ale to
juz kurestwo.
Ludzie sa rozni...

Twoj M

05:34, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 września 2013

 

Listy od Mariusza

 

Marcinie -

 
tego dnia kiedy napisałem do Ciebie że wieczorem zadzwonię

próbowałem

jednak albo miałeś wyłączony telefon lub wystąpił

jakiś problem z połączeniem. Pomyślałem też

że może wolisz bym nie dzwonił

więc piszę - idąc tropem Twej pocztówki - czyli pogłębiania

naszej znajomości. Dołączam foto

zrobione przez Ankę przy okazji naszych spotkań.

I pozdrowienia także

a jakże!

M

 

W dodatku taki zagniewany listu od Ciebie oczekuję -

jesienna melancholia tuż niebawem...

Może zdołasz ją odegnać...

Pozdrowienia

M

 

bo zamilkłeś albo mnie się jedynie wydaje że jakoś zamilkłeś długo...
w każdym razie listu od Ciebie oczekuję bez nieprzystojnych emocji

i pogodny jestem mimo że dziś miałem praktycznie potłuczony

- dosłownie - dzień; siedzę z opuchniętym kolanem; kiedy do tego

doszło nawet nie latałem jak z pieprzem (bo potrafię)

zwyczajnie pośliznąwszy się w łazience upadłem na kolano

i natychmiast też stało się jasne że to będzie bolało...

w skrócie: wizyta na pogotowiu prześwietlenie diagnoza

oraz też prochy na to... siedzę więc w domu niepocieszony

i przyznam smutny (w tle starocie z dzieciństwa grają...)

zamierzam obejrzeć "Wymyk";

Tobie zaś życzę najlepszego! 

M

 

jestem pogodny ale i niepocieszony

w dodatku smutny... ależ trójstan

podczas jednego wieczoru;

cóż - smutek niepocieszenie są następstwem kontuzji

a pogoda na przekór - żeby nie popadać w odrętwienie

i panikę... M

 

właśnie z głośników płynie Sade z albumu o którym wspominasz

(osobliwy zbieg okoliczności...?). Płyta do mnie przyszła pocztą parę dni temu

a postanowiłem wreszcie coś tej pani kupić po obejrzeniu koncertu u znajomego

Marcina (jest w moim życiu kilku Marcinów - jakoś się złożyło

że i dawni najbliżsi koledzy w szkole podstawowej nosili to imię  

tak i obecnie z Marcinami łączy mnie dużo - nawet posuwam się zuchwale

do tezy że jakiś/któryś Marcin mi pisany).

 

Spróbuję odnieść się do Twego listu a i dziękuję za taki obszerny opis Ciebie.

   

Wrażliwość - o tak! kula bez której jednak by mnie chyba nie było...

sprowadza się niestety najczęściej do przerażenia kondycją ludzkości

w konsekwencji zaś nie chcę łamać i sięgać tam hen daleko w głąb -

przewlekły stan jaki zdefiniowałbym jednym słowem: bezsilność.

  

Wierność - wspominałem w jednym z poprzednich listów że nigdy przedtem

nie byłem w związku i że jestem praktycznie na początku siebie...  

Szukam wzajemności w kontakcie z drugim człowiekiem a dotyczy to

relacji z ludźmi chociażby w pracy; oczywiście nie są to relacje pogłębione

na tyle bym mógł zaufać tym ludziom zresztą i tym bardziej nie ma takiej

potrzeby - a i jak piszesz - Koziorożec jest zimny na zewnątrz... Wiesz

że istotnie tak to u mnie chyba wygląda - jakaś tam powściągliwość niekiedy

wręcz chłód ale i z drugiej strony dla odmiany czasem "prosta euforia"

tj. chęć obcowania na poziomie podstawowym - czyli branie z ludzi

co mają najlepszego bez rozpatrywania ich zachowań; bez może

krzywdzącego utwierdzania w przekonaniu że są wredni czy zakłamani...

  

I nie rozwinąłem wątku wierności lecz zgadzam się z tym co na jej temat napisałeś.

  

Temperament - nie chcę swego "koziorożctwa" zamykać w jednym słowie

myślę że najbliżej mi do lekko cholerycznego melancholika... Jako

że mnie nosi muszę się ruszać; latać wręcz choć codziennie zmierzam do spokoju.

Lubię chodzić spacerować w towarzystwie - zwykle jednej osoby.

Seks natomiast mam podobnie jak i Ty za okrutny żart nadpobudliwej natury

który - owszem - może dać wiele satysfakcji jednak nie w mechanicznym

pierwotnym fizjologicznym wymiarze; potrzebuję czułości

i uwielbiam tulić się do ciała z którym łączy mnie pewne porozumienie.

  

Mój pesymizm silnie powiązany jest z homoseksualną stroną; ukierunkowanie

na mężczyzn nigdy nie było dla mnie problemem czy zgryzotą która powodowała

chęć wyleczenia się jednak presja społeczna w rezultacie strach spowodowały

że przez 33 lata byłem martwy... Pobudka przyszła nagle - wystarczyło pewne

zdarzenie - drobiazg ledwie incydent; nagle ewoluowałem chcąc się przekonać

na ile mam odwagę być sobą w pełni a zważ mieszkam na wsi pracuję w

małym mieście. W ludzką sprawiedliwość zwyczajnie nie wierzę

gdyż większość "ludzi prostego serca" nie ma pojęcia czym jest homoseksualna

natura - najłatwiej więc im opluć nienawidzić i myśleć że ich to nie dotyczy.

To bywa bolesne - jak chociażby w przypadku mego kuzyna (jedynaka

o łagodnej wydawałoby się naturze i intelekcie oraz zapędach twórczych - muzyka)

któremu wyznałem że pragnę mężczyzn bo się taki urodziłem. A który nie był

w stanie tego przyjąć i uznawszy to za mój własny wybór nie próbował nawet ze mną

(kiedy była okazja) na ten temat pomówić... No ja - przyznam - także nie próbowałem

zamknąłem się na niego zwyczajnie. Nie mogę obcować z człowiekiem który

ma mnie za chorego (...)

  

Nie chcę robić z siebie ofiary - bynajmniej daleki jestem od takich "rozwiązań"

to jedynie świadomość iż w stosunku do nas ludzie zawsze będą mieli

swoje racje i uprzedzenia - dlatego ważniejsi są ci

na których można polegać. Wybrani.

   

Konwenanse - podobnie jak Ciebie mierzi mnie "ogólnodostępna filozofia". Nie pamiętam

bym kiedykolwiek próbował się przystosować. Moja inność była zauważana

stanie na uboczu powodowało chęć ugryzienia toteż w przeszłości bywało różnie

niemniej nie żałuję tamtych lat. Owszem - wspominam dzieciństwo

okres nastoletni kiedy mogłem być zakochany idealnie bez większej wiedzy

i świadomości... Owszem - boję się że nie zdążę spotkać/odnaleźć swego człowieka.

Z drugiej strony staram się być tu i teraz. Wolę nie myśleć o nieuchronnej przyszłości.

Ona zwykle jest kilka kroków do przodu - przekonałem się o tym po raz wtóry

upadając w łazience... Stłuczone kolano skutecznie mnie spowolniło.

Czegoś się nauczyłem. A reszta i tak się zdarzy czy chcę czy nie - zgoda -

mam okazję determinować pewne sprawy.

  

Samotność - nie lubię być ani psychicznie ani fizycznie samotny. Zwłaszcza że

dopiero od 2 lat trwa moja przemiana. Jakbym usiłował trochę nadrobić minione lata

chociaż to nie tak. Nie szukam przypadkowych kontaktów fizycznych.

Potrzebuję czułości jak pisałem powyżej a to znacznie więcej niż zaspokojenie żądz.

Na drugim biegunie pozostaje natomiast wycofanie - czyli chęć ucieczki

przed tłumem przed grupą. (...)

    

Jak żyć...? Nie wiem albo może wiem i próbuję w miarę możliwości

robić tak aby nie krzywdzić innych ale przede wszystkim siebie.

Carpe diem - wolę świadomość że to mnie dzień chwyta skoro już jestem.

Podobnie ze szczęściem - bez definiowania go - ono błyska. Potrafi

pokazać jak niewiele czasem trzeba co nie znaczy że nazwę siebie

szczęśliwcem - nie. Pieniądze - moje zasoby dają niewiele możliwości

a żeby sięgnąć po fortunę nie mam głowy ani predyspozycji.

Doceniam to co mam żyjąc zanim podwoi mnie śmierć
oddzielając proch od łuski.
   

A i podobnie jak Ty jestem Koziorożcem z III dekady.

Pozdrowienia dołączaM

 

Przeczytałem Cię z uwagą; niemniej nie sposób dystkutować listownie---
tym więcej że precyzja domaga się swego; poza tym nie wiem czego oczekujesz

dlatego nie wchodząc w domysły odwzajemniam się tekstem własnym.

Pozdrowienia. M

_______________________________________________

Puenta
 
 
Któregoś wieczoru po powrocie do domu
znalazłem plecioną z trawy grzechotkę.
Leżała na stole w kuchni. Potrząsnąłem - ani dźwięku.

 

Przez chwilę chciało mi się płakać.

W dzieciństwie plecione z trawy grzechotki
brzmiały drobnymi kamykami.

 

Mamo
zrobiona przez ciebie zabawka jest oszukana.

Przecież nie ma tu małych dzieci.
Prawda - jestem tylko ja. Starszy o ileś wersów
i o tę tutaj niemą grzechotkę.
 
 
sierpień 2011

 

 

 

 

04:10, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 września 2013

 

 Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

 19.10.2010

Misiu chodze do pracy bo niestety niektorymi rzeczami musze sie zajac.. mijaja  mi terminy i musze dopilnowac wiele spraw!

Obiecuje nadrobic wszystkie zalegle tematy.. wiekszosc czasu spalem.. czulem sie zle !!!

Teraz jest juz duzo lepiej ..gdym mial spedzic w domu czas kiedy jestem chory to siedzialbym na zwolnieniu z 2 tygodnie!!

Całus

Twoj M

Chodzisz do pracy z niewyleczinym kaszlem? To chyba nie jest najlepszy pomysł.

A TY co dzis porabiales..?

Nic szczególnego wczoraj nie robiłem. Miałem tylko jedną lekcję, dziś natomiast nie mam żadnej, bo mój uczeń wyjechał na wycieczkę. To najgorszy rok, odkąd zamieszkałem w Polkowicach, jeśli chodzi o lekcje.

Zloszcze sie czasami jak tak wspominasz tego Marcina.. jestem chyba troszke zazdrosny..

 Mnie też jest przykro, gdy skrzynka jest pusta i znajduję zero reakcji na tematy, które poruszam.

Nie wiem, czy lubisz takie artystyczne zdjęcia. Ela je lubiła - nazywała je stylizacjami. Na takim zdjęciu ważna jest nie tyle uroda modela, co wartość artystyczna fotografii i jej przesłanie.  

 

Kiedy ostatnio rozmawiales lub pisales z Marcinem..?

Masz na kompie jakies wasze wspolne zdjecie..?

KIm jest Maria..? Długo do Ciebie pisze..?

Twoj M

P.S nawet nie wiesz jak mi sie nie chce jechac do tej Belgii..

 

Jeszcze jednen dowód - moja wymiana zdań z czytelniczką:

 Czy potem on czytywal Panskie blogi? Tak. Czy po rozstaniu rozmawialiscie  jeszcze o jakies "normalnych" sprawach? Od rozstania Marcin nie ukrywa, że mnie nienawidzi. Gdy podłączyłem się do Internetu, starałem się przekonać go, że nie jestem takim potworem, za jakiego mnie uważa (głownie dzięki jego mamusi), ale moje wysiłki spełzły na niczym. On jest głuchy na wszelkie argumenty i zapiekły w swej nienawiści, więc w 2006 dałem sobie spokój.
Czy "sledzi" Pan jego kariere, zycie? „Śledzę” – to za dużo powiedziane, ale coś tam wiem.

Nie wolno myslec o tego typu rocznicach...nie nalezy ich pamietac, rozpamietywac. Po 2006 roku podchodzę do nich z dystansem.
Wiem, ze chce sie o tym myslec ale tez trzeba chciec uwolnic sie od tego... Maria

 Przekonałem Cię wreszcie, Marku?!

 Chyba jednak jestem gejem bo poruszylo mnie to zdjecie hehehh  Poruszyło Cię, bo model jest po prostu przystojny - ot cała tajemnica. Ja tam nikogo nie mógłbym "poruszyć".

 A tak czasami za nim nie tesknisz..?

Nie napisałem wczoraj do Marcina. Gdyby był dla mnie ważny, jak sugerujesz, zrobiłbym to, za to napisałem do Ciebie, chociaż Ty milczysz jak grób.

Całus!

 GŁUPTASIE, PRZESTAŃ! JA NIE OBCHODZĘ ŻADNYCH ROCZNIC, TO BYŁO TYLKO WSPOMNIENIE!!!Tylko Ty jesteś dla mnie ważny - ile razy mam Ci to jeszcze powtarzać? Misiek, mnie też jest smutno, że urwałeś naszą wymianę myśli! Czy zastosowałeś zasadę, że najlepszą obroną jest atak? :) Mam nadzieję, ze masz ważny powód, zeby się nie odzywać. Jest Gosia? Jak się czujesz?

Twój M.

 Gosia przyjedzie do mnie na weekend ale nie ten tylko nastepny.

Gosia jest ostatnio fanka serialu Majka.. ale dlatego, ze podkochuje sie w tym aktorze Ciachorowskim czy jakis tak.

 Twoj M

Czytales lub slyszales o tym co dzis sie wydarzylo w Łodzi..??

A co Ty o tym sadzisz..?

http://aleseriale.pl/title,Neil-Patrick-Harris-ma-blizniaki,wid,112728,wiadomosc.html?ticaid=5b172
Nawet nie o adoptowaniu przez gejow tylko wlasciwie te dzieci sa jednego
z nich..

To stało sie w centrum Łodzi..dosc blisko mojego miejsca pracy..jestem w
szoku..
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Byly-taksowkarz-cichy-spokojny-czlowiek---kim-jest-napastnik-z-Lodzi,wid,12773585,wiadomosc.html

Misiu jestes jeszcze w necie czy juz uciekłeś..??

Misiu ..kim jest Łukasz z twojego bloga..?

Twój M

Mam nadzieje ze sie nie pogniewales i nasz wyjazd jest aktualny..?
>
> A co będzie, jeśli zrobię rezerwację, a któryś z nas zachoruje? Albo
> będziesz miał znowu jakieś problemy w pracy? Nie powiedziałeś mi, który
> hotel w Toruniu by Ci odpowiadał (wysalałem Ci pełny ich wykaz). Boję się,
> że zarezerwowałbym coś, co by Ci nie przypadło do gustu, dlatego proszę o
> jakieś wskazówki.
>

Misiu wyjazd jest aktualny bez dwoch zdan!!!

Zerkne na te hotele Słonce !!

Twój M

P.S ja az tak bardzo wymagajacy nie jestem ..nie masz sie czego
obawiac.. Poza tym nie miejsce jest wazne tylko twoja obecnosc !!!

 Mój "seks" z Elą? Nie ma o czym mówić. Chciałem jej zrobić przyjemność; odwdzięczyć się za to, że ona jedna nie pozwoliła mi umrzeć na ulicy i oddała mi wszystko, co miała. Nie podniecała mnie „kobieta”, którą miałem przed sobą, tylko świadomość, że przekraczam własne ograniczenia; robię coś dziwnego, coś wbrew mojej naturze. Dodatkową „nagrodą” była nadzieja, że może wzbudzę w ten sposób zazdrość Marcina, gdy się o tym dowie. Ela potem chciała powtarzać to osobliwe doświadczenie, a ja ją zwodziłem, że może później, że może innym razem, że gdyby zaszła w ciążę, mielibyśmy kłopoty, że źle się dziś czuję itp. Także taki ze mnie heteroseksualista jak z koziej d… trąba.

                   Ciekawe czy je bede cie podniecac…

Mam nadzieję, że nie.

Kochasz mnie..? Bardzo marudze........
Za chwile wezme kapiel...

Calus

Twoj M

Misiu pominalem jakies wazne pytania..

 

Misiu pamietasz...........

 "Dnia 27-04-2009 o godz. 12:45 (…) napisał(a):

> Bardzo to wszystko "zakręcone", co piszesz.

> Mówisz, że czytujesz mojego bloga, zatem masz przewagę, bo dużo już o mnie

> wiesz.

> Nie mam nic przeciwko znajomości z Tobą - jeśli tylko wystarczy Ci

> konsekwencji i determinacji, a o to dziś bardzo trudno, zwłaszcza wśród

> homoseksualistów.

> Pozdrawiam

> Marcin"

 

 Kochanie a jak teraz pisze do Ciebie ktos nowy tez zawsze odpowiadasz...

 Ty też odpowiadasz Filipowi...

 Misiu... jesli jestes zły lub denerwuje cie to że odpisuje do niego to moge ci obiecac e nie bede odpisywal ok??

  20.10.2010

Ciekawe czy je bede cie podniecac....

 Oj, Misiek, Misiek, nie masz większych zmartwień?

 Myslisz ze nie bede..?

To ci, którzy wymigali się od wypłacenia mi odszkodowania, bo nie mogłem sobie pozwolić na dobrego adwokata:

http://m.wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,106542,8532462,Astronomiczne_podwyzki_dla_prezesow_Polskiej_Miedzi.html

Misiu...a o co chodzilo o czym mowisz..?

Kiedy ostatnio rozmawiales lub pisales z Marcinem..? Dokładnie nie pamiętam, ale chyba ponad rok temu.  Zabroniłeś mi kontaktów z nim, więc grzecznie posłuchałem.

Kochany jestes..:))) A on sie z Toba nie kontaktowal czy kontaktowal tylko nie reagowales..?

Masz na kompie jakies wasze wspolne zdjecie..? Zdjęcia z tamtego okresu zagninęły 17.05.1998.

Ani jednego nie masz..? 

KIm jest Maria..? Długo do Ciebie pisze..? Już Ci mówilem. To nauczycielka rodem z Łodzi, emerytka, ale jeszcze pracuje. Twierdzi, że chce mi pomóc wywalczyć mieszkanie. Faktem jest, że zasypuje mnie listami, a ja nie nadążam z odpowiedaniem, bo stawia dziesiątki bardzo szczegółowych pytań. Nie wiem, jak długo to już trwa. Miesiąc, może dłużej. Wygląda to tak, jakby moje sprawy były jej jedynym hobby. A może rzeczywiście przejęła się moim losem? Zobaczymy, co zwojuje. Ja się nie nastawiam na wiele.

Ile ona ma lat..?

P.S nawet nie wiesz jak mi sie nie chce jechac do tej Belgii.. A musisz?

Wyglada na to ze musze!!

Twoj M

 Gosia przyjedzie do mnie na weekend ale nie ten tylko nastepny. Teraz nie miałaby po co, skoro wyjeżdżasz.

Gosia jest ostatnio fanka serialu Majka.. ale dlatego, ze podkochuje sie w tym aktorze Ciachorowskim czy jakis tak. Nie widziałem ani jednego odcnika. Myślałem, że Gosia podkochuje się w tym swoim chłopaku "od truskawek". To już nieaktualne?

 Twoj M

Nadal aktualne ale ona zawsze sie podkochiwala w aktorach..choc ich zwiazek chyba przezywa kryzys.. mysle ze to przez odleglosc..

Misiu ..kim jest Łukasz z twojego bloga..?

>Kiedyś tam pisywał do mnie. Nie interesował mnie jako kandydat na

> przyjaciela.

 Dlaczego nie interesowal cie...?

 

>W Polsce to niestety nierealne, w Ameryce i kilku krajach Europy - dość

> częste. Chciałbyś adoptować dziecko? Czy wolałbyś swoje biologiczne?

 http://aleseriale.pl/title,Neil-Patrick-Harris-ma-blizniaki,wid,112728,wiadomosc.html?ticaid=5b172

Wolalbym miec swoje a Ty..?

 Wyobrazasz sobie dziecko biegajace po mieszkaniu..?

 Wkrotce przyjezdza moja siostra Marzena razem z Mikołajem:))

 Twój M

 

22.10.2010

 Bardzo ładna dziewczyna.. gdzie był ten ślub..?

Byłeś na ślubie..? Weselu..?

 Twój M

A może Ty nie jesteś żadnym homoseksualistą, tylko po prostu podobają się Ci ładni ludzie bez względu na ich płeć?! Tak tylko głośno myślę. Moje ciało nie może się nikomu podobać. Wystarczy mi, żeby było tolerowane - lubiane być nie musi. Komu podobałoby się moje ciało, ten po prostu miałby zły gust, a ja lubię ludzi mających dobry gust. :)

 ....ale Ty mi się podobasz !! Bardzo podobasz ..i  wizualnie również!!!

Nie mów, że mam zły gust !!!

 Twój M

P.S wiesz, że ja jutro jade a nadal czuję się fatalnie..cholera może powinienem być dłuzej na zwolenieu !!

 Kotku, co najwyżej podobają Ci się moje zdjęcia, a nie ja. Na zdjęciach zawsze można się postarać wyglądać lepiej.

 Ja bym nie jechał, gdybym był chory. Zresztą nie wiem, na czym będzie polegała Twoja praca tam, czy będzie w pomieszczeniu, czy na dworze, czy będzie męcząca i czasochłonna, czy raczej mało obciążająca - od tego dużo zależy.

 To znaczy, że jak tam będziesz, nie będziesz do mnie pisał???

 Twój M.

 Misiu bede mogł pisac tylko z komorki..chyba ze uda mi sie dosiasc w spokoju do jakiegos kompa z netem...

Z 3 dni to mam cale zaplanowane.. beda nam pokazywac swoje projekty i to co maja w planach.. Raczej bede siedzial w pomieszczeniach .. tak sadze..

 Juz dwa razy przesuwany byl ten wyjazd..

 Twoj M

Byłeś na ślubie..? Weselu..?

 Mówiłem Ci już w maju, że nie zaprosili ani mojej mamy, ani mnie.

Teraz pamietam...

ale myslalem ze to moze jeszzce ktos inny ..w sensie ze jeszcze jedno weselisko w rodzinie..

 

http://www.wprost.pl/ar/206524/Gdy-wszyscy-szydza-z-pedalow/

Nie zamierzam kupowac jego ksiazki ale w necie natchnalem sie na ten
fragment wiec ci przeslalem..
Atorzy chyba w ogole sa specyficznymi ludzmi..moze to przez prace.. a
moze wlasnie odwrotnie ta praca przyciaga takie osoby..
Ciekawe ile w tej ksiazce prawdy a ile wymyslonych fantazji..naciaganej
rzezcywistosci aby dobrze sie ksiazka sprzedala ..
..a ja wierzylem ze mozna byc z kims 18 lat i byc wiernym..szczesliwym i
kochac.. a z tego fragmentu ktory wyczytalem to raczej watpie w jego
wiernosc..
Poza tym niedlugo po tym jednym wywiadze ktory ci przeslalem znalazlem
tez inny w ktorym pan Poniedzialek wypowiada sie o wolnych zwizakach. i
o tym jak mozna dac sobie nawzajem przyzwolenie na bycie z kims innym
tylko dla sexu oczywiscie bedac nadal z kims w zwiazku... no zatkalo
mnie hahah

Twoj M

Ktoś tam napisał w komentarzu, że jest różnica między otwartością a ekshibicjonizmem - podpisuję się pod tym oburącz. Korzystanie ze "świerszczyków" nie świadczy o nim najlepiej. Poza tym współczuję mu, jeśli potrzebował takich pism, by uświadomić sobie swoją orientację. Prawdziwy homoseksualizm jest kwestią duszy, a nie ciała. On jest raczej homoSEKSUALISTĄ niż HOMOseksualistą.

znalazlem ten wywiad o ktorym ci pisalem...

 W Trzecim zagraliście parę, która kocha się, ale jednocześnie brak tam bliskości, jest przemoc. Widać kryzys, może zmierzch miłości. Kiedy wiecie, że jeszcze uda się zawalczyć o związek, naprawić go?

 J.P.: Zastanawiałem się, co mogę powiedzieć o kryzysach, będąc 15 lat w związku. Ideałem, do którego dążymy, jest bycie z jednym partnerem przez całe życie. Wspólna starość, dorosłe dzieci. Trzymanie się za rękę i powolne ciche gaśnięcie. Jest w tym coś pięknego, ale strasznie naiwnego i nie do końca prawdziwego. Człowiek nie jest na dłuższą metę zdolny do życia w jednym związku. Te 15 lat było okupione niesamowitą ilością wyrzeczeń, kłótni, kompromisów i awantur. Jestem dziś na rozstaju, straszliwie wręcz wyczerpany. Po co się tak męczyć, jeśli można to uciąć?

 Jak widac wtedy byl w zwiazku 15 lat.. wypowiadal sie ze meczy go zwiazek wiec dotrwal w nim jeszcze 3 lata.. bez sensu..Nie rozumiem tego....

Nie chcialbym zeby ktos mowil o zwiazku ze mna ze byly to lata wyrzeczen ..kłotni..awantur..

No i ten fragment jest najlepszy:

 Zdrada nie przekreśla szczęścia?

J.P.: Nie. Jeśli powiemy sobie otwarcie: pozwólmy sobie na skoki w bok, tylko róbmy to bezpiecznie i nie angażujmy się emocjonalnie, bo wtedy rzeczywiście będzie koniec.

M.C.: Myślisz, że można to kontrolować? Fakt, że z kimś śpisz, nie ma wpływu na twoje emocje? Moim zdaniem to bardzo wiele zmienia.

J.P.: Nie zgadzam się. Jeśli partner, z którym jesteś, nie daje ci już takiej frajdy, odlotu?

M.C.: ...to może znaczy, że zwyczajnie miłość się skończyła?

J.P.: Nie. Tylko związek ciał przekształca się w związek dusz. Jest jeszcze głębszy.

Dla mnie zdrada oznacza koniec zwiazku.. nie jestem tolerancyjny..nie uznaje czegos takiego jak skoki w bok.. dla mnie to nie ma sensu.

Oto link:  http://gala.onet.pl/0,1222381,1,1,magdalena_cielecka_i_jacek_poniedzialek,wywiady.html

Ten cały J. Poniedziałek bredzi w tym wywiadzie.  Wszystko stracił w moich oczach. Choć wzięty aktor, to taka sama obrzydliwa ciota jak większość z nich.

15:12, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 września 2013

 

„Joe Black”

 „Joe Black” jest jednym z moich ulubionych melodramatów (w skali 10-stopniowej przyznaję mu 9 punktów). To piękna, ciepła baśń o triumfie dobra nad złem, prawdy nad fałszem, lojalności nad zdradą, miłości nad śmiercią. To alegoria pełna metafizycznych symboli. Film wzbudza we mnie nie tyle tęsknotę za miłością, ile za prawdziwym, soczystym życiem. Wnikliwy widz z pewnością doszuka się wyraźnych analogii do „Uwierz w ducha” (Ghost) – komedii romantycznej wszech czasów. „Joe…” ma same mocne strony: ciekawy scenariusz, wspaniała muzyka, cudowne zdjęcia, sugestywne kreacje Pitta, Hopkinsa i Forlani. Jeśli kochasz wyciskacze łez z przesłaniem, jest to dla Ciebie pozycja obowiązkowa.

 Moja refleksja mająca tylko luźny związek z filmem

 Rezydencje i posiadłości bogatych (nie mam to na myśli tych, którzy uciułali milion czy dwa) to odbicie Raju na ziemi i jedyne obiektywne Niebo, którego istnienia nie da się zakwestionować. 95% mieszkańców planety nigdy nawet nie zajrzy doń przez dziurkę od klucza, a są tam rzeczy, których ich oko nie widziało ani ucho nie słyszało, ani też rozum nie jest w stanie ogarnąć. Jeśli ma się dość wyobraźni, by pojąć, co się traci, żyje się z okrutną świadomością wykluczenia: „Przeżyję całe życie i nigdy nie zobaczę ani nie doświadczę najlepszego, co ten świat ma do zaoferowania. Muszę się zadowolić podziwianiem światła odbitego”. Świadomość wykluczenia może albo złamać w nas wolę życia, albo też pchnąć do heroicznych czynów (często niezgodnych z prawem), by choć przez chwilę zakosztować ziemskiego raju.

 

Jedna z moich ulubionych scen; nie da się bez niej zrozumieć dzieła:

http://www.youtube.com/watch?v=USKDdEg8N3s

 

 Cytaty z filmu

 Może jestem naiwny, ale dla mnie miłość to namiętność i obsesja na punkcie drugiej osoby. Szukaj tej jedynej i nie myśl o konsekwencjach. Wiesz, jak się do tego zabrać. Zacznij słuchać serca. Twoje milczy. Tak nie ma sensu żyć. Ludzie, którzy nie potrafią kochać, tracą bardzo wiele. Postaraj się, kto się nie stara, nie żyje. Nie wiąż się, czekaj na grom z jasnego nieba.

 Jakim cudem ktoś tak inteligentny, przystojny, elokwentny, uroczo nieporadny, a zarazem pewny siebie może być sam?

 Drew, jeśli postanowisz odrzucić moją ofertę, spotkają cię konsekwencje, których nie potrafisz objąć umysłem. Spędzisz wieki w miejscu, z którego nie ma ucieczki.

 Chcę byś dała się porwać miłości, krzyczała z zachwytu i tańczyła jak derwisz.

 Chciałem się wymknąć. Co za noc. Wszystkich was pamiętam. Niektórych lepiej innych gorzej, jak to w życiu. Dziś wszyscy jesteście moi. Dlatego powiem wam, czego sobie życzę. Chce, byście byli tak szczęśliwi, jak ja. Byście, któregoś dnia mogli powiedzieć: „Niczego więcej mi nie trzeba”. 65 lat. Minęły błyskawicznie.

 Kocham Susan, od chwili kiedy przyszła na świat. Wciąż wierzę, że spotka dobrego, wartego siebie mężczyznę. Tego jedynego, u boku którego pozna smak cudu, jakim jest życie.

 Czego się boisz? Że się w nim zakocham? To już się stało. Kocham go jak ty mamę, przecież tego chciałeś.

 Rzeczywiście spotkaliśmy się wczoraj z Johnem Bontecou. Zrobił na mnie wrażenia, ale... Ale. Przemyślałem decyzję. Założyłem firmę, bo chciałem mieć wolną rękę. Wiedziałem, że nie zostanę pisarzem i nie miałem ochoty całe życie bogacić się kosztem innych. Dlatego postanowiłem stworzyć coś pożytecznego. Pragnąłem dostarczać światu informację, rzetelne informację. Im więcej wiemy, tym lepiej możemy żyć. Zysk zawsze był dla mnie sprawą drugorzędną. Dla Johna Bontecou nie jest. Jeśli się z nim połączymy połknie też innych. A wtedy by dostarczać informację, będziemy musieli się na niego oglądać. Bontecou chce zarabiać i decydować o tym, co mamy robić. Informowanie ludzi to przywilej i wielka odpowiedzialność. My na ten przywilej zasłużyliśmy, John Bontecou chce go kupić. Jako wasz przewodniczący proszę abyście odrzucili propozycję Johna Bontecou. [Jakże aktualne w polskiej rzeczywistości! – przyp. red.]

 

Joe Black: Jak się czujesz?

William Parrish: A co ci do tego?

Joe Black: Pytam z ciekawości.

William Parrish: Chętnie odpowiem. W szybkich krokach zbliżam się do ciemnej doliny. Dorobek mojego życia wpadł w ręce oszustów. A na dodatek moja córka zakochała się Śmierci.

 

Joe Black: Kocham ją.

William Parrish: Masz szczęście, możesz robić, co chcesz. To nie jest miłość.

Joe Black: A co?

William Parrish: Zwykła źle zinterpretowana zachcianka. Nie na tym polega miłość.

Joe Black: A na czym?

William Parrish: Na wzajemnym zaufaniu, odpowiedzialności, poświęceniu, konsekwencji i przede wszystkim trosce o dobro ukochanej osoby

Joe Black: Uczucie według Williama Parrisha?

William Parrish: Pomnóż je przez nieskończoność i odnieś do wieczności, a może zrozumiesz.

Joe Black: To moje słowa.

William Parrish: I moje.

 

Joe Black: Kochasz Allison?

Quince: Tak.

Joe Black: Jak się poznaliście?

Quince: Milionerka poznała patałacha i z jakiego niepojętego powodu przygarnęła go.

Joe Black: Kocha cię? (Quince potakuje) Jesteś pewien?

Quince: Wie o mnie wszystko i mną nie gardzi.

Joe Black: Wszystko?

Quince: Nie dosłownie. Zna moje tajemnice, te najgłębsze, najbardziej wstydliwe.

Joe Black: To dobrze?

Quince: Tak, dzięki temu jestem wolny.

Joe Black: Wolny?

Quince: Tak... Bo mogę ją kochać i nie martwić się o nic. Bo wiemy o sobie wszystko.

 

Kobieta w szpitalu: Nie powinno cię tu być i mnie też już nie. Kończ ze mną i też wracaj.

Joe Black: Tu nie jestem samotny. Ktoś na mnie czeka.

Kobieta w szpitalu: Dobrze jest przyjechać na wyspę na wakacje. Słońce nie pali tylko grzeje. Komary nie gryzą, ale wakacje brzydną jeśli zostajesz za długo. Wspominaj, co dobre, ale u siebie. Nie daj się oszukać. My też jesteśmy samotni, tylko niektórym udają się zdjęcia z wakacji.

Joe Black: Masz już dość zdjęć?

Kobieta w szpitalu: Tak.

Joe Black: Żegnaj siostro.

 

Susan Parrish: Pamiętasz nasze spotkanie? Powiedziałeś, że szukasz kobiety, która będzie o ciebie dbać.

Joe Black: Ja?

Susan Parrish: Sądziłam, że ciężko będzie ci taką znaleźć... Znalazłeś.

Joe Black: W kawiarni?

Susan Parrish: To wtedy się w tobie zakochałam.

 

Więcej cytatów tutaj:

http://pl.wikiquote.org/wiki/Joe_Black

 

 Klika recenzji

http://filmowerecenzje.blogspot.com/2010/10/joe-black-meet-joe-black.html

http://film.wp.pl/id,186,rid,48109,title,joe-ktory-wzrusza,type,internaut,film_recenzja.html

http://stopklatka.pl/-/16038201,joe-black

http://muzykafilmowa.pl/recenzja,795,meet-joe-black.html

http://film.onet.pl/recenzje/joe-black/v0h17

http://film.onet.pl/filmy/katalog/joe-black,5599,film.html

 

Porównaj aktorki:

 Lidia Sadowa

 https://www.google.pl/search?hl=pl&gs_rn=26&gs_ri=psy-ab&tok=vn5nalrLyitShRXuAkLWkw&cp=12&gs_id=3g&xhr=t&q=lidia+sadowa&bav=on.2,or.r_qf.&bvm=bv.52109249,d.bGE&biw=1280&bih=632&dpr=1&um=1&ie=UTF-8&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=JnQxUq6BLcyGhQfluoDgAQ

 Claire Forlani

https://www.google.pl/search?q=lidia+sadowa&hl=pl&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=B3MxUpeWGtHwhQeoyIGYBw&sqi=2&ved=0CC0QsAQ&biw=1280&bih=632&dpr=1#hl=pl&q=claire+forlani&tbm=isch

 

10:11, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 września 2013

 

O słowie „kocham cię”

 Nienawidzę słowa „kocham cię”. Uosabia ono dla mnie popkulturę z jej miałkością, płytkością, bylejakością i instrumentalnym traktowaniem człowieka. Gdyby to ode mnie zależało, otwierałoby ono indeks słów zakazanych. Ile warte były te wszystkie „kocham cię” Marcina, Eli i Ani, wypowiadane po stokroć z miłosnym obłędem w oczach? Gdybym mógł cofnąć czas, nie powiedziałbym tego słowa nikomu. NIKOMU. Tak jak łzy prawdziwe są tylko w samotności, tak „kocham cię” staje się prawdą na łożu śmierci. Dopóki ludzie Cię potrzebują, piszczą ze szczęścia, gdy mówisz im „kocham” choćby szeptem, a gdy im się znudzisz, możesz wyznawać im miłość przez megafon, a i tak nie słuchają. Przecież mógłbym Ci to stale powtarzać, bo to nic nie kosztuje (w przeciwieństwie do czynów). Za bardzo Cię jednak szanuję. „Kocham cię” należy sobie zarezerwować na naprawdę wielkie chwile. Jeśli powiesz komuś „kocham cię” bez okazji, to jak mu podziękujesz, gdy uratuje Cię z płonącego domu?

07:00, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »

 

 

 

Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

29.09.2010

 Nie wysyłales..nie brzydki.

Tylko taki wlasnie metroseksualny..i to na minus dla niego- to moje zdanie.

Znasz go osobiscie?

 Czy bedziiesz chcial isc ze mna do łóżka..?

 Najwięcej do myślenia daje ta ostatnia obawa. Oj, Misiek, Misiek, niby nie jesteś do końca gejem, ale myśli zbereźne masz w 100% gejowskie :)

hahah to zle..? Wkurza cie to..?

 A nie moge cie pozadac...

 Jesteś bardziej metro czy bardziej mucho?

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Metroseksualizm

Nie wiem a Ty jak myslisz..?

To model z okładki "Jima". Wysłałem Ci to już wcześniej?

Nie podobaja mi sie oczy tego faceta..

To nie jest facet, tylko chłopiec.

Marek wysłał(a) Ci wiadomość.

 

 

Marek Roński30 wrzesień 2010 o 06:07

caaaaaaaaaaaaaaaaaałuuuuuuuuuuuuus!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

30.09.2010

http://www.blog.pl/artykuly/pod-jednym-dachem-z-tesciowa,72,1

1.10.2010

Misiu mnie tez chyba cos dopadlo.. mam katar i boli mnie gardlo.
Dlatego wczoraj tak zajrzalem na piczte i prawie nic nie napisalem.
Wezme cos ..jakies tabletki i moze jutro bedzie lepiej.

Calus
Twoj M

3.10.2010

Uwielbiam tę piosenkę. Kojarzy mi się z II rokiem studiów. Wtedy nie miałem pojęcia, jak wygląda wykonawczyni...

 Misiek, żyjesz?

 http://www.youtube.com/watch?v=q_GkjymuQ9U

 

Twój M.

 

Żyje ale kiepsko.. nie ma sie kto mna opiekowac:(((

 NIkt mnie nie przytula..

 A wiesz w ogole niekojarze tej piosenki..

 Twój M

Który miesiąc najbardziej ci sie podoba tylko szczerze...
A wiesz ze lipiuec to Filip Bobek ten gośc który działał mi na nerwy
..marudził..marudził i zrezygnował z projektu..

Misiu!

 Jesteś zły, że mnie teraz przy Tobie nie ma? Przepraszam. Bardzo bym chciał być teraz z Tobą, chyba o tym wiesz? Może nadejdzie jeszcze taki moment, że będziesz miał dość mojej obecności?...

 Trochę się położę, a potem jeszcze do Ciebie napiszę.

 Nie dawaj się chorobie!

 Twój M.

Bardzo bym chciał żebyś mnie przytulił.. brakuje mi tego ..i wtedy kiedy najbardziej mi tego brakuje jestem na Ciebie zły że nie ma cie przy mnie..

 Dosc dlaczego..?Nie mow tak !!

Jutro wezme jeden dzien urlopu tzn zadzwonie i powiem ze mnie nie bedzie. A we wtorek i srode jade do wawy..musze!

 Twoj M

5.10.2010

Kotku,

 jak się czujesz? Lepiej? Martwię się.

 M.

Misiu jednak bede od jutra na zwolnieniu bo nie za bardzo mi sie poprawia..

A wprzyszlym tygodniu jade od srody do belgii ale słuzowo.

Musze byc zdrowy na srode!!!

Kochany a co u Ciebie..?

7.10.2010

W dzisiejszym wydaniu gazety nie ukazało się ani jedno moje ogłoszenie w sprawie lekcji! Nadaliśmy aż 4 – po dwa Ania i ja – żeby mieć gwarancję, że ukaże się chociaż jedno. Tak naprawdę liczyliśmy na to, że zamieszczą wszystkie. Jakież było nasze zdziwienie, gdy nie znaleźliśmy w rubryce „ogłoszenia” ani jednego! Zdenerwowani poszliśmy do redakcji, żeby się dowiedzieć, dlaczego ich nie wydrukowano (wcześniej ciocia była tam sama, podobno coś mętnie kręcili). Pani redaktor patrzyła na nas z drwiącym uśmieszkiem, jakby cichła powiedzieć: „Nie muszę się przed wami tłumaczyć”. Tylko naczelny i jeszcze jeden gryzipiórek siedzieli przy swoich biurkach i coś tam robili przy komputerach. Pozostałe paniusie redaktorki siedziały na kanapie, piły kawusię i plotkowały. Ta gazeta to w gruncie rzeczy taki biuletyn. Czy do jego wydawania potrzeba aż tylu dziennikarzy?! Chyba po to, żeby mieli ciepłe posadki. Ukazuje się to raz na dwa tygodnie. Dwóch dziennikarzy wystarczyłoby w zupełności.

Gdy wychodziliśmy z redakcji, ciocia powiedziała niby to do mnie, ale na tyle głośno, żeby wszyscy słyszeli: „A ta się śmieje jak głupia”. Nie potrafiła sobie tego odmówić i dobrze, że to powiedziała.

Początek października to był zawsze okres prawdziwego wysypu chętnych na lekcje, którzy się nagle budzili. Nawet jeśli we wrześniu bywała posucha, to w październiku zwykle zgłaszało się tylu chętnych, że większości musiałem odmawiać, stąd cały czas żyliśmy nadzieją, że w październiku jeszcze wyjdę na prostą, a teraz ta nadzieja legła w gruzach. Następny numer gazety ukaże się dopiero za 2 tygodnie – mało prawdopodobne, żeby wtedy jeszcze znaleźli się chętni.

Szkoda, że nie piję alkoholu, w przeciwnym razie dziś zalałbym się w trupa.

 Jak Twoje zdorowie, kotuś???

 Marcin

  Kochanie wspolczuje ze tak wyszlo z tymi ogloszeniami..przykro mi ze tak sie stalo.

 Ilu masz teraz uczniow..?

 Ja czuje sie jakby troche lepiej ale nadal boli mnie gardlo..mam katar.. no jestem chory.

Ostatnio mnie przewialo jak pojechalem w teren i chyba wtedy sie zaziebilem ..tzn od tego sie zaczelo..bo pobolewalo mnie gardlo i tak  czulem ze moz sie to tak skonczyc.

 Twoj M

Znów ofiary śmiertelne w Polkowicach

 

O 8.30 zadzwoniła do mnie mama, rozmowa trwała kilka sekund:

 

Mama: Chciałam się tylko dowiedzieć, czy żyjesz, bo w radiu mówili, że w Polkowicach było tąpnięcie.

Ja: Żyję.

Mama: No to śpij dalej.

 http://stooq.com/n/?f=369247&c=1

 

 NIK znów wykrył nadużycia w Polkowicach

 

 http://www.polkowice.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=155:raport-nik-uderza-w-gmin-polkowice&catid=3:polkowice

 

 Jak się czujesz??? Martwię się.

Te twoje rozmowy z mama sa prawie takie jak moje z moja rodzicielka.

Moja tylko do mnie dzwoni wtedy kiedy cos potzrebuje. Czasami tez spotykam ja na miescie.. ale nie czesto.

 Teraz tez dzwonila bo chce  pogadac o tej ziemi .. jak odebralem tel to ona od razu uslyszala ze mam zmieniony glos.. Ona tylko skomentowala : co chory jestes.. A ja na to: tak jestem chory. Ona: co nas nie zabije to nas wzmocni .

 Marcin tesknisz..? Kochasz mnie..?

 Twoj M

8.10.2010

Bardzo tesknisz..? Czy bardzo mnie kochasz..?A moze jedno i drugie........?

 Twoj M

Bardzo!!!!

Marcin tesknisz..? Kochasz mnie..?

Miśku, takie pytanie możesz mi zadawać nawet codzinnie! Ono znakomicie poprawia mi humor. Odpowiedź brzmi: Tak, PO STOKROĆ.

 Jestes KOCHANY !!!!!!!!!

 

9.10.2010

Ty bardziej! Cieszę się z każdego maila od Ciebie! I zawsze mi mało! Szkoda, że tak mało napisałeś, ale pewnie jesteś osłabiony. Jak się czujesz?!

Twój M.

hej..dzis juz czuje sie lepiej..

 zjem wezme prysznic i napisze wiecej

 Calus

 Twoj M

10.10.2010

Czemu nic nie piszesz? Przyjechała Gosia?

-----

Pamiętaj także o tym, że kochałam, i że to miłość skazała mnie na śmierć.

H. Poświatowska

 Nie Misiu, przyjedzie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

Padl mi komp.. walczylem z nim wczoraj...

 Kochany a co Ty wczoraj robiles..??

 Ja wyjezdzam w srode do Belgii pisalem ci.. ale wracam prawdopodobnie w sobote  wiec nie jade na dlugo!!

 Twoj M

 „Facet przystojny i wolny powyżej trzydziestki w przyrodzie nie występuje. Musi mieć jakiś ukryty feler” – usłyszałem dziś w serialu „M jak miłość”, który z nudów obejrzałem. A jaki Ty ukrywasz feler, Misiek? Żartuję. J Mam nadzieję, że zdrówko coraz lepiej?

M.

A ja jestem wolny...???

 

Myslalem ze to inne zdjecie...az zrobilo mi sie goraco zanim je otworzylem;)

 Kotku, Ty mówisz, że Wabik i Napieralski są za mało przystojni, to jak mam się nie bać, że się mną rozczarujesz?!

 Kotku! 

W poszukiwaniu Złotej Jesieni wybrałem się na spacer na tzw. glinianki. To jedyne miejsce, które w Polkowicach lubię. Zaszedłem aż za kopalnię Rudna. Lasom wokół Rudnej nie sposób odmówić pewnego uroku. Byłyby nawet ładne, gdyby nie to, że wszędzie słychać stały pomruk urządzeń górniczych i co chwila człowiek napotyka rurociągi, transformatory, szyby, które są jak wrzody na ciele natury. Patrzenie na nie aż boli.

Złota na drzewach niewiele. Połowa liści obumarła przed czasem, a druga połowa jest chora. Jeśli utrzyma się ten chłód, opadną, zanim zdążą pożółknąć. To już druga z rzędu jesień, która rozczarowuje aurą.

Oddałbym wiele, by móc spędzić jesień na łonie przyrody.  Kocham trzecią porę roku z całego serca. Łakną jej wszystkie moje zmysły. Moim marzeniem jest przeżyć jesień w kanadyjskim Quebeku. Tam nie jest ona złota, lecz dominują wszystkie odcienie czerwieni. Jakże cudnie musi być teraz w Kołobrzegu i Ustroniu Morskim (buki!) czy w Parku Kościuszki w Jeleniej Górze! Tak chciałbym tam pobyć choćby dwa dni.

Spędziłem dziś 3 godziny na (względnie) świeżym powietrzu. Trudno nazwać to spacerem. Słowo „marsz” byłoby bardziej odpowiednie. Gdy jestem sam, szybko jem i szybko chodzę – zdecydowanie za szybko. Powtarzam sobie: „Zwolnij! Nikt cię nie goni” i za moment znów pędzę. Asia B. (koleżanka ze studiów) powiedziała kiedyś, że chodzę tak, jakbym dokądś się spieszył lub przed czymś uciekał...

 W załączniku zdjęcia ze spaceru.

 A co Ty robiłeś dzisiaj?

 Dobranoc

 Twój Marcin

 Dziękuję piekne zdjecia :))) Załuje, ze nie moglem byc z Toba :) Uwielbiam robic zdjecia !!!

 Co dzis robilem.. wstalem dosc pozno.. wzialem kapiel.. zjadlem jogurt sliwkowy :)

A pozniej poszedlem na zakupy do manufaltury.. kupilem proszek do prania ..plyn do naczyn.. do jedzenia sporo kupilem ..nakupowalem mase serow zółtych bo uwielbiam  i wydalem na nie 150 zlotych ahahh az sam bylem zaskoczony !! ale te cholerne sery ktore tak uwielbiam sa bardzo droggie !! wiesz ja lubie tez  takie sery, ktore az spaceruja (plesniowe) hahah Mam cala lodowke serow.. no i twarozek  hahahah

Wiesz ja tez bardzo szybko chodze.. bedziemy razem biegac :))

 Twoj M

http://www.youtube.com/watch?v=JJ3dk6KAvQM

http://www.youtube.com/watch?v=_uscmRI9ZrE

Chappelle jest dosc wulgarny ale o mundurze mi sie podobalo:)

Calus

Twoj M

11.10.2010

Kotku! 

W piątek otworzyli McDonalda. Wabik chce zapunktować przed wyborami. Ciocia wyciągnęła mnie tam dziś na lunch. Tłok niesamowity! Chyba całe Polkowice się zbiegły. Jakby McDonalda nigdy nie widzieli.

 Po lunchu ciocia poszła do domu, a ja postanowiłem zatankować jeszcze trochę Złotej Jesieni, bo podobno od połowy października ma przyjść zima. Zauważam, że strasznie siadła mi kondycja. Zawsze latem rekompensowałem sobie 10 miesięcy braku ruchu długimi spacerami. Będąc w Toruniu czy nad morzem, potrafiłem pokonać po kilkadziesiąt kilometrów dziennie. W tym roku coś się zmieniło. W wakacje wcale nie miałem ochoty na spacery. 

 Po co jedziesz do Belgii?!

 Dobranoc

 Marcin

 

Kochany..czwarta a Ty nie spisz..? Powinienes spac to srodek nocy!!!!!!!

 To moze i dobrze ze bedzoecie mieli Mc Donalda. Ja lubie tortille z kurczakiem i frytki..nic wiecej nie jadam tam.

 Jade do Belgii juz w srode.. nie jest mi to na reke bo nadal boli mnie gardlo.. wczoraj czulem sie lepiej ale dzis jak poszedlem dopracy to znowu czuje sie gorzej!

 Jade do Brukseli i bede tam raptem 3 dni.. wysylaja mnie ci z Wawy tzn  z tej naszej głownej siedziby w ktorej pracowalem.

Główny szef z Wawy ma znajomego w Brukseli który jest w zarzadzie duzej firmy architektoniczo-projektowej... wymyslil sobie ze jesli wszystko dobrze by poszlo to moglibysmy wspolpracowac z ta firma..ta wspolpraca wiazalaby sie z wspoludzialem w projektach..

Jak dla mnie to troche szalony pomysl..ale on sie uparl i chce zebym chociaz z nim porozmawial i uslyszal jak tamten gosc to widzi..Najlepsze jest to ze nadal nie wiem z kim mam leciec do tej Brukseli... wersja pierwotna to ze pojade tam jeszcze z czterema osobami..pozniej ze w trojke.. jeszcze jedna wersja ze pojade sam a reszta dotrze dnia nastepnego .. dzis dzwonil znowu moj szef z wawy i stwierdzil ze pojade z kumplem z wawy ale nikt nie wie czy jest to ostateczna wersja..

 Bardzo nie na reke mi ten wyjazd ..nie dosc ze jestem chory to nie do konca wiem czego mam sie tam spodziewac. Z drugiej strony wycieczka do Brukseli brzmi  to dosc ciekawie ale niekoniecznie w tym momencie..

Poza tym szefowi mojemu tez chodzio o to ze dzieki wspolpracy z nimi moze bedziemy miec jakies wieksze kontakty, a taki wspludzial w projekcie bylby dla nas reklama..

Misiu a jak Ty sie czujesz..??

 Twój M

 13.10.2010

czesc Misiu...jak minął Twój dzien..?

 Ja wczorak pokłóciłem się z szefem z tym w Wawie.. po prostu jestem nadal chory i powiedziałem mu, że nie ma takiej możliwosci żebym dzisiaj jechał.

I nie pojachałem ale szef zadzwonił do Brukseli i całe to spotkanie przełozyli na inny termin.. NIESTETY nie ominie mnie ten wyjazd!!!

 Kolejny termin wyjzadu został ustalony na 25 października !!

 Ta moja firma to jest tylko filia tej w wawie.. A  w Wawie jest główna siedziba i wszyscy szefowie.

 Jestesmy podlegli pod Warszawe ..niby sami funkcjonujemy odrebnie ale niektore decyzje sa ustalane (te wazniejsze ) z Wawa..A ze ja pracowałem przez jakis czas w Wawie to znam ich tam dobrze ..

Twoj M

 

17.10.2010

Smutno mi, że nadal obchodzisz rocznice różnych wydarzeń związanych z Marcinem..

 M.

 

18.10.2010

Kochany!

 Moim największym marzeniem jest, abyś był najważniejszym człowiekiem w moim życiu – aż do jego końca!!! Chcesz nim być??? Odpowiedz proszę! Bo że ja mógłbym być najważniejszy dla Ciebie, nawet się nie łudzę. Kolejka starających się o Twoje względy jest chyba większa niż ta do korony brytyjskiej. J

 No nie bocz się już o jakieś głupstwo! :)

 Jesteś dziś w domu czy już w pracy?

 Twój M.

Dzis byłem w pracy...jak zawsze czekała na mnie kolejka pracownikow..wiesz kazdy coś chciał..

Pod koniec dnia miałem spotkanie z inwestorem.. nie lubie tego faceta.. tzn byl u mnie dykrektor firmy i jego mloda asystentka..Jego nie lubie za to ze wejdzie kazdemu w tylek zeby cos uzyskac ..A jego asystentka owszem ladna ale widzy nie miala zadnej..Kiepsko sie wiec z nimi rozmawialo.. dlugo im tlumaczylem bo nie mogli zrozumiec...

A poza tym  czuję się już dużo lepiej ale mam jeszcze kaszel...

 Do Belgii jedziemy w sobote hahah tzn wyjezdzamy w sobote i wracamy w czwartek .. Postawilem na swoim..powiedzialem ze jak nie bede zdrowy to nie pojade..

 A TY co dzis porabiales..?

Zloszcze sie czasami jak tak wspominasz tego Marcina.. jestem chyba troszke zazdrosny..

 Twoj M

06:37, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 lipca 2013

 

Dzień dobry Marcinie -

napisałbym Tobie bardzo osobisty list ale
tyle razy już pisałem takie listy mężczyznom
którzy później nie potrafili odpowiedzieć ani półsłówkiem...

oczywiście mniemam że z Tobą będzie inaczej;

czytając Cię uderzają słowa o zagubieniu przerażeniu
w świecie ludzi... Tak - świat drapieżny i nieznoszący
słabszych. Niemniej zawsze mnie dopada refleksja:
skoro tak wielu z nas szuka swego człowieka
używając przy tym nierzadko wyewoluowanych opisów
zaś kiedy już się do nich odezwiesz... milczenie;

wynika to z tego że tak bardzo patrzymy na fizyczność
czy rzeczywiście jako poszukiwacze osób wyjątkowych
(cokolwiek to znaczy) nie potrafimy w konsekwencji
szanować tych naszym zdaniem mało ciekawych...?

Wybacz że wpadłem w retorykę ale to mnie wciąż
zdumiewa - i dziwię się jak dziecko...

Marsjaninie - jak bardzo wyalienowany zatem jesteś...?
I co oznacza "bez więzów społecznych" - zwłaszcza że
chociażby w pracy jakieś więzi się wytwarzają;
zaś zobowiązania wobec świata - szczerze uważam
że tak naprawdę nikt z nas nie musi ich mieć -
wystarczą te wobec najbliższych; bo zresztą jakiego
rodzaju mielibyśmy wykonywać przysługi światu -
on przecież z nami się nie liczy...

Cóż - życzę Tobie ciepła i zrozumienia;
i dodam że ludzi lubię lub ich lubić potrafię;
jestem szczupłym zielonookim okularnikiem;
mam 35 lat i mimo wszystko naturę skłonną
do uśmiechu; pozdrowienia dołączam

 

Mariuszu,

 homoseksualiści są po prostu niedojrzali emocjonalnie (często także społecznie), stąd ich życie wygląda, jak wygląda (czyli jak obraz nędzy i rozpaczy). Niezdolność do sklecenia listu, jak też nieodpowiadanie na otrzymaną korespondencję jest jednym z przejawów tej niedojrzałości.

 Moim narzędziem pracy jest komputer, a jej miejscem – dom. Niewiele tracę, bo w pracy nie zawiera się prawdziwych przyjaźni. Każdy pochłonięty jest wyścigiem szczurów i/lub problemami rodzinnymi.

 Żaden wrażliwy człowiek nie odnajdzie się w tym świecie, w którym wszystko ma cenę, a nic nie ma wartości. W życiu chodzi o to, by znaleźć drugiego „samotnego wśród 7 miliardów’ i móc powiedzieć złowrogiemu światu: „Mam cię tam, gdzie ty mnie”. Można bez poczucia straty być nikim dla świata, jeśli jest się światem dla jednej osoby.

 Pozdrawiam

 Marcin

 

 Cześć. Bardzo zainteresowało mnie Twoje ogłoszenie, choć od momentu jego zamieszczenia upłynęło już trochę czasu i nie wiem czy wciąż jest aktualne. Rzutem na taśmę mieszczę się w podanym przez Ciebie przedziale wiekowym (mam 25 lat), poza tym również mieszkam w Toruniu. Podoba mi się to, że nie oczekujesz szybkiego spotkania. To tyle na początek, byłoby mi niezwykle miło, gdybyś odpisał. Pozdrawiam serdecznie.

 Dziękuję za odpowiedź.
> Rzeczywiście nie oczekuję szybkiego spotkania. Szukałem kogoś na wakacje
> (spędzę je w Toruniu). Teraz nie zostało już dużo czasu na poznanie się.
>
> Przemiłego dnia!
> Marcin

 Cześć Marcin.
Pewnie to pytanie wyda Ci się dziwne, ale muszę je zadać: Czy to Ty wydałeś/przełożyłeś "Jima w lustrze"? 
Spojrzałem na Twojego maila i od razu przypomniała mi się ta książka... 
Jak mijają Ci wakacje, masz jakieś plany czy stawiasz na improwizację?

Serdecznie pozdrawiam
Michał

 

Witam,

 istotnie, jestem tłumaczem "Jima" - historii o moim duchowym bracie-bliźniaku. Skąd znasz tę książkę?

 Nie mam skonkretyzowanych planów na wakacje. Może wyjadę do Torunia lub nad morze. Dla mnie ważniejsze jest, z kim, a nie dokąd. Jeśli nie znajdę nikogo odpowiedniego, zostanę w domu.

 Pozdrawiam

Z.M.

 Cześć,
od dawna słyszałem o tej książce, ale trafiłem na nią dopiero jakiś rok temu. Ku mojemu zaskoczeniu, jeden egzemplarz znajdował się w Bibliotece Uniwersyteckiej... 

Pozdrawiam serdecznie

 

Witam,

 w Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu??

I jak Ci się podoba "Jim"?

 M.

04:14, narcyzpierwszy
Link Komentarze (1) »
niedziela, 23 czerwca 2013

 

Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

 28.09.2010

Mam nadzieję, że nie traktujesz cioci jak guru.. Rozumiem, że podsunąłeś jej to pytanie tylko po to żeby usłyszeć co o tym śądzi jeszcze jedna osoba..

Zawsze zwracasz się do niej jak masz jakieś watpliwości..?

Uważasz, że ona dobrze doradza czy też trafnie podejmuje decyzje..?

 Rozmawiałem z ciocią. Nie mówiłem, że chodzi o Ciebie, tylko o znajomego. Ciocia powiedziała, że jeśli był w związku z dziewczyną i teraz wyobraża sobie, że jest gejem, to może się rozczarować. Drugi gej może mu się szybko znudzić, a nawet obrzydnąć. „To byłby ryzykowny eksperyment” – powiedziała ciocia. Nie podsunąłem jej tego słowa – sama na to wpadła.

Misiu ale ja mówiłem ci wcześnien że spotykałem się z kimś tzn był tak sadziłęm tylko moim kolega..nie wiedziałem że jeste gejem. Pamietasz jak mówiłem ci że próbował mnie pocałować a ja uciekłem bo się przestraszyłem. To nie jest tak że po zdradzie pomyslałem sobie..będę od dziś z mężczyzną.. Myślałem o tym wcześniej ale nigdy nikogo oprócz tego chłopaka o innej orientacji seksualnej nie znałem.. Poza tym chyba tez trochę sie tego bałem i wstydziłem.. Ja raczej wychowałem się na podwórku ..własciwie sam.. a wiesz jaki świat dzieciaków potrafi byc okrutny.. Faktem jest że dla mnie qważne było to jak postrzegają mnie inni.. Teraz nie ma to już dla mnie takiego znaczenia.. własciwie uważam, że żeby być szczesliwym w jakimś stopniu trzeba być egoistą. Nie moża żyć dla otoczenia.. ważny jestem ja i moja druga połowa..

 Gdybyś nigdy nie miał dziewczyny albo gdybyś miał i doszedł do wniosku, że taki związek Ci nie odpowiada, to wtedy rzeczywiście byłbyś gejem. Ale Twój związek nie rozpadł się przez to, że odkryłeś w sobie homoseksualizm, lecz przez zdradę partnerki. Gdyby do niej nie doszło, to do dziś nie byłbyś „gejem”.

Tak mój związek rozpadł się bo moja dziewczyna mnie zdradzała..  a gdybym nie bał się spotykać z tym chłopakiem który był gejem może byłbym teraz z nim. A może mój związek z narzeczoną i tak by się rozpadł.. z innych powodów.. wiesz trudno jest mi tutaj gdybać.,,co by było gdyby.. Nie byliśmy jakoś wyjatkowo zgraną parą.. jej matka ciagle mieszała w naszym związku. A ona nie potrafiła powiedzieć swojej matce nie.. więc może ten związek nie miał szans..  Nadal mam żal z tak się miedzy nami zakończyło.. że nie potrafiła być ze mną szczera.. no i ten nasz wspólny 'przyjaciel."

Myslisz, że jak któś już wczesniej miał wątpliwości co do swojej orientacji seksualnej to te wątpliwości same znikna..

Gdybyś naprawdę był homoseksualistą, nie stawiałbyś sobie pytania, czy nim jesteś!

Gdybym nie było homoseksualista to na pewno nie zadawalbym sobie takich pytan..bo i po co..

 Ciągle porównywałbyś mnie do swoich partnerek, a ja nie mogę się z nimi równać pod żadnym względem. Ciągle też porównywałbyś mnie do mężczyzn, których znasz (ale do heteroseksualistów, bo przecież nie znasz gejów!!!). W obu przypadkach wypadłbym bardzo blado, bo nie jestem ani kobietą, ani heteroseksualistą.

Nie rozumiem dlaczego miałbym cię porównywac do kogokolwiek..?

Nie porównuje cie do swojej narzeczonej..ona jest kobietą Ty mężczyzna. Jedno co moge robic to traktowac sie tak troche jak swoja narzeczona haha Jej czesto ustepowalem .. i ponieważ  ona czesto chorowała to wiele rzeczy takich domowych robilem za nia. np z adrianem postepowalem zawsze inaczej.. jemu nigdy nie ustapilem hahah Po prostu moja narzeczona byla na innych prawach haha

Co o tym wszystkim myślisz? Proszę, nie uciekaj od tematu ani nie traktuj go wybiórczo, Misiek! Chciałbym, żebyś odniósł się do wszystkiego, co wyżej napisałem.

Odniosłem się do wszystkiego...

No dobrze ale żebym mógł na to pytanie odpowiedziec to powiedz mi czym sie różni np 5 od 6..?

Co to znaczy 'ze skłonnosciami' chodzi o sex..o poządzanie.. ? Co oznaczają te skłonnosci..??

Nie uchylam sie od odpowiedzu tylko po prostu nie rozumiem .

 Skala Kinseya – postulowana przez amerykańskiego seksuologa Alfreda Kinseya skala określająca orientację seksualną człowieka. Została opracowana przez Kinseya na potrzeby swoich badań i wg niej każdemu była przypisywana inna cyfra z zakresu od 0 do 6, gdzie:

  1. całkowity heteroseksualizm
  2. heteroseksualizm z lekkimi skłonnościami homoseksualnymi
  3. biseksualizm z większymi skłonnościami heteroseksualnymi
  4. biseksualizm, bez skłonności w żadną ze stron
  5. biseksualizm z większymi skłonnościami homoseksualnymi
  6. homoseksualizm z lekkimi skłonnościami heteroseksualnymi
  7. całkowity homoseksualizm
  8. aseksualizm

A Ty gdzie się plasujesz w tej skali? Tylko szczerze! Myślę, ze jesteś 5, ewentualnie 4. Ja nazwałbym się aseksualnym homoseksualistą lub homoseksualnym aseksualistą, czyli moje miejsce jest między 7 a X. Ela była 2.

 Znajomy tzn taki starszy gosc, którego poznałem około 10 lat temu...zaproponował mi dzisiaj własnie- prace w zakopanem. Opowiesz mi o nim więcej? Skoro złożył Ci taką propozycję, to znaczy, że nie jest to zwykły znajomy. Każdy ma rodzinę, przyjaciół i to im daje pracę. Jeśli on woli Ciebie, to czymś mi to pachnie...

Czym ci to pachnie...???

To ojciec mojego znajomego ze studiow...jest architektem ..ma nie wiem ile dokladnie ale okolo 56-60 lat. Poznalem go w tak mniej więcej w 97 a może 98 roku wtedy kiedy zaczałem studiowac..Poznałem go przychodzac do Michała do domu...

Michał  jest w moim wieku..ma zone i trójke dzieci. Jedno jest adoptowane. A jego ojcioec ma 3 firmy jedna w Łodzi druga w wawie a trzecia w zakopanem.Tą w zakopanem rozwija dopiero..Miał tam ponoć kogos kto szefował ale gosc wkrótce rezygnuje .. ponoc sobie nie radzi i sie dogadali że odejdzie za porozumieniem stron. Ojciec Michała twierdzi, że ponoć ten facet robił jakieś przekrety i on go na tym złapał.. Powiedział, że chciałby żeby jego syn tą firmę prowadził..szefował ale  Michał nie chce sie wyprowadzic do Zakopanego i niestetyu nikt z rodziny czy tez osob którym ufa tez nie pasuje taki wyjazd i praca na stałe w zakopcu. A poniewaz zna mnie.. i zdarzylo nam sie tez załatwiec służbowe sprawy równiez..pracować na zasadzie wspólpracy chce żebym to był ja.

Wiesz rozumiem Michała, że nie chce się wyprowadzać.. poza tym co na to jego żona ..jest tez trójka małych dzieci. Poza tym Michał ma kredyt na dom który dopiero co wykonczył..

Czasami to sobie mysle ze mam dosc tej Łodzi.. Mógłbyś żyć poza Łodzią? Przeciez tam są ludzie, bez których nie wyobrażasz sobie życia. Wielu mówi, że ma dość swojego miasta, ale tak na serio nigdy nie zaaryzykowaliby przeprowadzki. Ja bardzo chciałbym mieszkać w Toruniu albo w Gdańsku, albo w dowonym mieście nadmorskim, ale jestem uwiązany...

Czasami przyznam się że mam taka mysl o wyjezdzie.. ale nie chciałbym nigdy jechac w ciemno na zasadzie wyjezdzam i dopiero szukam pracy. Bardziej jade bo juz mam prace i dopiero reszta..

Z drugiej strony trzymam sie Łodzi bo tu mam łatwiej... jest mi łatwiej.. No jakis tam sentyment też mam ;)

Mam do mnie znowu dzownila mam z nia pojechac ogladac tamta ziemie pamietasz..? Pamiętam.

Misiu co dzis porabiales..? Dzsiaj była kontynuacja listopadowej pogody - deszcz i zimny wiatr przez cały dzień. Ania przyniosła mi obiad i zakupy, dzięki czemu nie musiałem wychodzić. Niby przeziębienie już minęło, ale nie do końca dobrze się czuję.

Mam jakies tam watpliwosci A jakie konkretnie? O wątpliwościach trzeba mówić. Zamiatanie ich pod dywan jest najgorszym wyjściem.

 Jakie mam watpliwosci...wiele roznych  drobnych i moze takich mniej drobnych.

Czy np ja ci sie spodobam..?Jak bedzie nam sie ukladalo..? Czy bedziesz mnie rozumial a ja ciebie..? Gdzie bedziemy mieszkac... sam staram sie nie podejmowac zbyt pochopnych decyzji jesli chodzi o prace.. wolalbym zanim zdecydujemy sie na jakas przeprowadzke miec tam prace ..dobra prace;) Jestem dosc ostrozny w podejmowaniu takich decyzji jak wyprowadzka..

Czy bedziesz chcial przyjechac do mnie do Łodzi..? A jesli tak to czy ci sie tutaj spodoba..jak bedziesz sie czul..? Jak wazna jest dla ciebie niezaleznosc finansowa..?

Co z tym ze mamy tak rozne poglady polityczne czy to bedzie jakis problem.. ?

Czy polubisz moja siostre..jesli nie to trudno? No mysle, ze mojej  mamy nie polubisz tu watpliwosci nie mam..sam z nia mam kiepski kontakt i dlatego tez trzymam ja z dala od mojego zycia..

Czy bedziiesz chcial isc ze mna do łóżka..?

  Twój M.

Mysle ze 5 albo 6...

Nie wiem co znaczy ze 'przeciwna tez nie pogardzi...' Nie chcialbym mowic ze moja narzeczona byla przypadkiem bo nia nie pogardzilem w łózku....

Nie wiem.. 5 albo 6

A jak to mozliwe ze Ty byles w łozku z ta Ela.. tego nie rozumiem czy to nie jest wlasnie 6..?

 No dobrze ale żebym mógł na to pytanie odpowiedziec to powiedz mi czym sie różni np 5 od 6..? Misiek, przecież to oczywiste: 5 "może" z każdym, ale bardziej "podchodzą" mu faceci; 6 gustuje w własnej płci, ale przeciwną też nie pogardzi. Np. Ela była 2 - heteroseksualistka z bardzo lekkimi skłonnościami do kobiet. Marcin był 7. Naprawdę chciałem zobaczyć jego minę, gdy Ela powiedziała mu przez telefon, że mieliśmy seks - to musiał być dla niego szok.

 Co to znaczy 'ze skłonnosciami' chodzi o sex..o poządzanie.. ? Co oznaczają te skłonnosci..?? Myślę, że chodzi przede wszystkim o seks, bo Kinsey głównie nim się zajmował jako amerykański "Lew-Starowicz". Niedawno oglądąłem film fabularny o jego życiu.

 No więc gdzie się plasujesz w tej skali?

                   To o miłosci...moge ci przetłumaczyc :))

Jestes teraz w necie..?

Nie przerazaj sie tymi watpliwosciami ktore ci napisalem.. sam tez pewnie sie nad tym zastanawiasz..


> Podobała mi się. Szkoda tylko, że nic nie rozumiem.

>

..ale Igor byl gejem..?

Takie ucieczki to po prostu niedojrzale zachowanie.. Nie bylem dojrzaly do zwiazku. ..moze nawet nie bylem dojrzaly do jakiegokolwiek zwiazku.. Bo jesli bronisz sie przed uczuciem ktore czujesz do kogos i uciekasz to nie jest to rozwiazanie.. ale bylem wtedy mlodszy. Myslaem ze robie dobrze... ze jesli uciekam to o tym zapomne i tyle..Poza tym bylem wtedy zaskoczony zachowaniem tego chlopaka .i tego co sam do niego czulem...chciaem tego ale  balem sie..

wiesz nie wszyscy dojrzewaja wczesnie hahah

   Twoja historia jest podobna do tej, którą usłyszałem od Igora. On też twierdził, że jest gejem, ale gdy jakiś inny gej chciał go pocałować, to podobno się przestraszył i uciekł. Do dziś nie mogę tego zrozumieć. Jak można uciec przed kimś, kto się człowiekowi podoba? Przecież niecodziennie spotyka się taką osobę, a gdy ona jeszcze robi pierwszy krok, to powinno się być w siódmym niebie.

 Nie rozumiem dlaczego miałbym cię porównywac do kogokolwiek..? Misiek, takie porównania nasuwają się same. Myślisz: „mój poprzedni partner by tak nie postąpił, on by tak nie powiedział, on w tej sytuacji zachowałby sie inaczej” itp. Można ich nie chcieć, ale siłą rzeczy pojawiają się.

                   Po prostu moja narzeczona byla na innych prawach haha To raczej normalne - partner jest zawsze na innych prawach, bo inaczej czym by się różniło partnerstwo od innych znajomości?

 Nie przystojny

 No ja się nie znam, ale NA PEWNO atrakcyjniejszy ode mnie - przyznaję to z bólem, bo nienawidzę tego drania.

Nie znasz sie.. a ja jestem przystojny , dla Ciebie przystojny..? Podobam ci sie..??

Poza tym on ma władzę i wielkie pieniądze, a to dla wielu ludzi największy afrodyzjak. On zresztą nie ukrywa, że uważa się za szalenie seksownego.  

 Nie uważam cioci za guru; przede wszystkim dlatego, że jej opinie są bardzo uzależnione od nastroju - ja tego  nienawidzę. Ale czasem zdarza jej się powiedzieć coś mądrego. :) Nie zawsze zwracam się do niej z problemami, ale czasem jak coś mnie gryzie, to pytam ją, co sądzi o danej sprawie. Przecież poza nią nie mam tu nikogo, z kim mógłbym poruszyć sprawy osobiste.

Rozumiem... a opowiadasz jej o nas ..?

Co ona o mnie wie..?

Widziala mnie na zdjeciach..??

 Nie znasz sie.. a ja jestem przystojny , dla Ciebie przystojny..? Podobam ci sie..?? A Ty tak przez kokieterię pytasz mnie o rzeczy oczywiste? Myślę, że Ty jesteś z tych, którzy się wszystkim podobają. Mam rację?

MYślę, że to kwestia upodobań.. myslę że nie wszytkim.

 Naprawdę uważasz, że W. nie jest przystojny? Czy powiedziałeś tak dlatego, że wiesz, że mam z nim na pieńku?

Nie jest przystojny..gdyby był powiedziałbym ci że s******* jest przystojny ale nie jest.

 Misiek uwazasz ze to zle ze nie bylem zwiazany z mezczyzna..?

Ja nie chce wyprobowac .. nie nazwalbym tego w taki sposob . Chce byc z Toba.. to nie esperyment , nie chce zebys tak myslal.

Traktowales Marcina jak eksperyment..?

..ale Igor byl gejem..?

 Kiedy byliśmy w kontakcie, to twierdził, że nim jest, choć nigdy żadnego geja nie miał. Chyba planował wypróbować swoje gejostwo na mnie...

Uciekam spac Misiu..

Dobranoc

Twój M

06:43, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »

 

Namiętnośc całuje w usta, zaś miłość – w rękę

 Marek, czyli mistyfikacja, jakiej świat nie widział

26.09.2010

 Nie odkrecic... czy oslabic ich moc.. tylko wyjasnic co chcialem pzrez to powiedziec.

 Próbujesz jakoś odkręcić te słowa, osłabić ich moc, ale ja nie potrafię ich zapomnieć.

 Nie odkrecic... czy oslabic ich moc.. tylko wyjasnic co chcialem przez to powiedziec.

Czy ktokolwiek powiedział, że związki jednopłciowe są łatwe? Czy ja tak powiedziałem? Są milion razy trudniejsze niż heteroseksualne, ale co ma piernik do wiatraka?

 Nie wiem jakie są związki jednopłciowe nigdy nie mieszkałem z mężczyzna ..chociazby to miałem na myśli..

 Jeśli ktoś jest homoseksualistą, to nie ma dla niego alternatywy – jest skazany na związek z osobą tej samej płci, więc czemu miały służyć te dywagacje?! A jeśli nie jesteś homoseksualistą, to po co szukasz homoseksualisty?! Czy w tych słowach chciałeś zawrzeć swoją niepewność co do swojej orientacji? Chcesz mi powiedzieć, że nie wiesz, czy jesteś homoseksualistą? Teraz mi to mówisz?! Pytałem Cię wiele razy, czy nie wmówiłeś sobie, że jesteś gejem.

Nie wmówiłem sobie tego...

 Chyba zbyt dosłownie potraktowałes to co napisałem do Filipa.. a to było tylko i wyłacznie dlatego żeby się odczepił.Nie chcę się tłumaczyć!

 Zaprzeczałeś. Przestaję Cię rozumieć. Jeśli jest miłość, człowiek nie zadaje sobie takich pytań, a jeśli jej nie ma, to wszędzie widzi się przeszkody. Tylko po co bawić się w związek, jeśli nie ma miłości?

  Co do przeszkód to Ty je widzisz nie ja...Niepotrzebnie!

Misiek nie chciałem zrobić ci przykrosci.
Wiesz chyba ze nie jestes mi obojetny.. i  nie chce zebys byl na mnie
zly..
Chyba wiesz co do Ciebie czuje .
Co do bycia z mezczyzna to ja nawet nie obcowalem z nikim intymnie..
M.

Marcin przepraszam za te głupie dywagacje.. nie złość się na mnie, proszę....

 Marcin czy Ty zamierzasz juz do mnie nie pisac..??

Miales racje Filip znowu sie odezwal.

 M.

daj spokoj przeciez wiesz.



> > Chyba wiesz co do Ciebie czuje .
>
> Chyba nie wiem.

 Marcin przepraszam za te głupie dywagacje.. nie złość się na mnie, proszę....

 Złość minęła. Była uczuciem irracjonalnym. Napisałeś to, co myślałeś. Pozostał smutek.

Nie powinienes sie przejmowac tym co napisalem. To bez znaczenia.

Marcin masz mnie juz dosc..?


Nie moglbym ale Ty prawie nic nie piszesz i na gg tez nie wszedles..

 Marcin czy Ty zamierzasz juz do mnie nie pisac..??

 Skąd taka myśl? A Ty byś tak mógł?

Marcin ale mnie ostatnio nerwy puscily i ogolnie jestem w zlym nastroju..

moze dlatego tak pieprze bez sensu..

 Nie powinienes sie przejmowac tym co napisalem.

 Nie potrafię się nie przejmować, bo zbyt wiele dla mnie znaczysz.

Marcin nie wiem co mam pisac..nie potrafie pisac jak gdyby nigdy nic .. bo wiem ze jestes zly na mnie..

 Przepraszam, że piszę mniej. Musiałem to przetrawić. Te słowa wciąż nie dają mi spokoju. Zawsze pisałem więcej niż Ty. Jeśli teraz piszę mniej, to Ty też musisz?

Marcin ale ja naprawde nie chcialem zrobic ci przykrosci..tak palnalem..

..ale Ty sam masz duzo watpliwosci nie jest tak??

 Czemu zamilkłeś, Misiu? Ja po prostu nie chciałbym Cię nigdy stracić i gdy mówisz coś, co w moim odczuciu temu zagraża, wpadam w popłoch. Nie znoszę prowizoryczności ani niepewności - tak już mam.

M.

Tu akurat zdjecie bylo robione dobrym aparatem.. i zmarszczki widac i
kroste widac i te koszmarne piegi!!!

dosc niedawno... po jednym z moich wyjazdow. W hotelu byla impreza..
wszedlem i ktos z uczestkinow zrobil mi zdjecie. Wymienilismy sie z
niektorymi osobami emailami i gosc mi wyslal teraz niedawno pare fotek z
temtego miejsca.

> Ładną masz cerę, nie szukaj dziury w całym.
>
> A kiedy było robione i przez kogo?

ale ja tez nie zakładam ze zwiazek moze sie rozpasc..naprawde tak nie mysle !!!

 Mam tylko jakies tam watpliwosci jak sie odnajde..

..ale ostatnio mam raczej zle dni wiec tak wszystko widze w ciemnych kolorach..

 Wiem, że nie chciałeś zrobić przykrości. Ja nabieram wątpliwości, gdy widzę, że Ty je masz. Nlezależnie od rozterek, nigdy nie zakładam, że związek może się rozpaść - to jest straszne myślenie, które nie mieści mi się w głowie. Gdybym tak myślał, nie miałbym odwagi ani motywacji niczego razem zaczynać.

Jak sie czujesz ..? jestes juz zdrowy..??CZy jeszcze zle sie
czujesz.........?

W Łodzi jest drugi piekny dzien.. bylo cieplo i slonecznie.
A wkurzony praca jestem.


> Czuję się jako tako, juz nie jestem przeziębiony, tylko z głosem fatalnie.
> Poza tym dziś jest okropny dzień: leje, zimno, hula wiatr i do tego ten
> wypadek w
> Niemczech, który mnie przygnębił.
>
> A dlaczego Ty sie źle czujesz?
>

jak ja wygladam.. w cale nie mam takiej ladnej cery jak uwazasz kazdy cos tam ma z czego nie jest zadowolony.

Jestes swietnym facetem :))

 ..ale ja tez nie zakładam ze zwiazek moze sie rozpasc..naprawde tak nie mysle !!!

 Gdybym czuł się atrakcyjny, nie miałbym wątpliwości. Wszystkie one biorą sie z przekonania, że jestem do niczego - chciałbym coś z siebie dać, a mam puste kieszenie.

 Bo bede sie wstydzil ale pewnie za jakis czas i tak powiem.

 Jestes swietnym facetem :))

Jesteś kochany, ale na żywo i tak mi tego nie powiesz...

Jak mi na kims zalezy i to sa jakies pierwsze spotjania to jestem troche
sparalizowany... nie mysl ze ja az taki smialek jestem.

..czasami tez w takich sytuacjach gadam duzoo i bezsensu..

Marcin a kim jest ten Marek na facebooku tez gosc z łodzi ..? chyba
Marek nie pamietam dokladnie..

bo teraz nie widze twoih znajomych ..

wyslij mi ten list prosze... chyba nadal aktualny..?

 Wiesz, w środę w restauracji napisałem do Ciebie list - taki od serca. A wieczorem napisałeś mi tamto zdanie i już nie miałem siły go przepisać, żeby Ci go wysłać.

 Tak myślałem, że znów chodzi o pracę...

 Tu była dziś okropna pogoda, normalnie jak w listopadzie.  Poszedłem z ciocią na lunch i w drodze powrotnej strasznie zmokłem.

nie ukrywam.. ukrylem tylko dla ludzi z zewnatrz .

Moge sprawdzic ustawienia moze cos pokrecilem.

>  Marcin a kim jest ten Marek na facebooku tez gosc z łodzi ..?
>
> Mnie się tam tylko raz udało wejść, a potem znów pokazał się napis, że
> chwilowo zablokowano mi konto, czy jakoś tak. Naprawdę nie wiem, co to za
> ludzie. Jacyś przypadkowi. Jest tam też jakaś Szwedka - nie mam
> pojęcia, skąd się wzięła. A Ty przezornie ukryłeś swoich znajomych przede
> mną - ale jesteś...

Jak mozesz myslec ze cos ukrywam, nie zartuj !!


> > ..czasami tez w takich sytuacjach gadam duzoo i bezsensu..
>
> A ja w takich sytuacjach nie mogę wykrztusić słowa, dopóki druga strona
> mnie
> nie rozbroi.

wow no szybki.

 ale ja to bym cie porwal do siebie ..bo jeszcze mi ktos cie ukradnie !! 

 Ostatnio napisał do mnie jakiś gej, że się rozpłakał, czytając mojego bloga, i zaproponował mi związek. Szybcy oni są…

widocznie cos pokrecilem..zaraz to naprawie. Jak nie bedziesz widzial
moich znajomych to daj znac .


> -> > Jak mozesz myslec ze cos ukrywam, nie zartuj !!
>
> Jak ostatnio byłem na Facebooku, to miałeś ustawioną opcję "ukryj
> znajomych".

wow no to dales czadu!!

 Nie obrazil sie..?

A wiesz, co mu odpowiedziałem? Żeby sobie zrobił związek z wielorybem - dobry jestem, nie? :)

Marcin ale sproboj wejsc ..jak zapomniales hasla to na pewno sa tam
opcje do odzyskiwania hasla ..albo zebys mogl nowe haslo podac.

Nie chce zebys myslal ze ja cos ukrywam.

nie bedziesz widzial
> > moich znajomych to daj znac .
>
> Miśku, nie musisz. Przecież ja Cię nie chcę kontrolować! Zresztą i tak nie
> mogę wejść na Facebooka.

Misiu uciekam do wanny i ide spac.

Dobranoc i kolorowych snow..
Calus dla Ciebie :))))))

27.09. 2010

facebook

 

Marek wysłał(a) Ci wiadomość.

 

 

Marek Roński28 wrzesień 2010 o 02:03

to dobrze ze sie zalogowales :)

 

 

 

Nie przystojny

 Przystojny?

 

Sobota, 11:12

 czy potrafie byc z drugim mezczyzna w zwiazku..nie wiem tego do dzis...

 Od samego początku naszej znajomości Twój „homoseksualizm” wydawał mi się naciągany i podejrzany. Prawdziwy homoseksualista nie jest zdolny do seksu z płcią przeciwną. Bagatelizowałeś moje argumenty i przekonywałeś, że jednak jesteś homo. A teraz nagle, w powyższym zdaniu, sam wyrażasz wątpliwości. Kim Ty właściwie jesteś, Marku?

No tak ale istnieja osoby biseksualne..Jesli  ktos byl z kobieta i byl z mezczyzna jest biseksualny..

A Ty przeciez tez byles z kobieta i nie tylko emocjonalnie ..pamietam jak pisales o tym ze dochodzilo miedzy wami do zlizen.

 Pytałem Cię kiedyś, czy jesteś biseksualistą. Zbyłeś mnie retorycznym pytaniem: „A czy to ważne?”. Tak, dla mnie tak, bo biseksualista żyje wg zasady: „Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek”, co wyklucza poważny, wierny, dojrzały związek. Ostatnio wysłałem ci linka do filmu „On, ona i on”, próbując cię wciągnąć do rozmowy o niebezpieczeństwach biseksualizmu, ale nie byłeś zainteresowany podjęciem tematu.

dlaczego wg zasady ze raz chlopak raz dziewczyna ..skad taki pomysl..przeciez jest masa heteroseksualnych mezczyzn ktorzy zdradzaja swoje partnerki.. nie sa wierni...

Nie dam sie wciagnac w takie rozmowy jak o tym filmie bo dla mnie to jakis dziwny trojkat a ja nie uznaje takich relacji...dlatego nie mialem co kontynuowac takiego tematu. Dla mnie to chore

facebook

 

Marek wysłał(a) Ci wiadomość.

 

 

Marek Roński28 wrzesień 2010 o 03:17

Odp: Udało się

Całus :))))

 

 

Czesc Misiu...

dzisiaj miałem zakrecony dzien. Znajomy tzn taki starszy gosc, którego poznałem około 10 lat temu...zaproponował mi dzisiaj własnie- prace w zakopanem. Rozbawil mnie bardzo... ale fakt że kasa kuszaca.. okolo 10 tysiecy netto miesiecznie..

I mieszkanie gratis .

 Facet potrzebuje tam kogos zaufanego i wybral wlasnie mnie.

Czasami to sobie mysle ze mam dosc tej Łodzi..szczegolnie jesli mam tutaj  jakies problemy lub zlosc .. ale moje problemy czesto sie rozwiazuja.. pozniej pojawiaja sie kolejne itd przez caly czas..

 DZis w pracy bylo juz spokojniej bez nerwow...

 Mam do mnie znowu dzownila mam z nia pojechac ogladac tamta ziemie pamietasz..?

Umowilem sie z nia na przyszly tydzien bo teraz to nie mam nastroju.. Zgodzila sie na taki termin.

 Misiu co dzis porabiales..? Nadal jestes smutny.. Naprawde nie chcialem zrobic ci przykrosci...

Przeciez wiesz ze jestes dla mnie bardzo wazny.. Mam jakies tam watpliwosci ale i troche tak palnalem bez sensu..

 Calus

Twój

M

 Misiu lubisz mnie jeszcze........??
Mam nadzieje ze sie nie pogniewales i nasz wyjazd jest aktualny..?
Calus

Dla Ciebie Misiu:)
Francis Cabrel - Je t'aimais, je t'aime, je t'aimerai

http://www.dailymotion.pl/video/xb4mwg_francis-cabrel-et-zaho-je-taimais-j_music

Misiek uciekam spac.
Dobranoc.
Całus
Twój M

06:30, narcyzpierwszy
Link Dodaj komentarz »